Wojaże po ormiańsku

Wojaże po ormiańsku

Ruiny po trzęsieniu ziemi w Gyumri (Fot. Joanna Demcio)Był 7 grudnia 1988 roku, minęło 41 minut po godzinie 11, kiedy w Armenii ziemia zadrżała z siłą 7 stopni w skali Richtera, potem wstrząsy jeszcze parę razy się powtórzyły, a potem już tylko liczenie zmarłych – było ich 50 tys. i szacowanie zniszczeń, które są do tej pory widoczne jak na dłoni.

 

Przechadzając się ulicami Giumri, jednego z największych miast w Armenii, ma się nieodparte wrażenie, że miasto do tej pory odczuwa niewiarygodne straty – nawet jeśli gdzieś zjawia się nowy budynek, to zaraz obok kolejny leży w gruzach. Tak idąc ciemnymi ulicami, znowu dochodzę do domu Tatosa, byłego sportowca, w którym cały czas przesiaduje mnóstwo obcokrajowców – wolontariuszy.

 

Pałaszując ormiańskie dania, rozmawiamy o polityce, ludziach, pieniądzach (jeden z najważniejszych wątków podejmowanych w Armenii). Podczas rozmowy Tatos opowiada nam całkiem ciekawą historię, która wydarzyła się w Giumri zupełnie niedawno, posłuchajcie:

 

Dwa lata temu, pewien biedny, uciemiężony człowiek z Zimbabwe, stwierdził, że chce się wydostać z Afryki. Tak więc zapłacił odpowiednim ludziom za przemyt swojej osoby do Kraju Możliwości – Ameryki.

 

Kiedy dotarł do celu okazało się, że USA też mogą być obfite w śnieg i wyglądać szaro i ponuro, a nie tego się spodziewał biedny człowiek, więc zaczął się wykłócać z panami od przetransportowywania, oni jednak byli nieprzejednani – twardo udowadniali, że stąpają po amerykańskiej ziemi, po czym zostawiając swojego klienta samemu sobie, oddalili się w nieznane. Ale jak to przeważnie bywa – klient miał rację – nie była to Ameryka, tylko Armenia.

 

Takim oto sposobem, Giumri wzbogaciło się o jednego Murzyna. Miał jednak szczęście – brat burmistrza zaopiekował się nim, przygarnął do siebie i załatwił pracę w miejscowej restauracji. Obecnie przybysz oczekuje na obywatelstwo ormiańskie, obsługując w restauracji o egzotycznej nazwie „Oaza”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X