Święto Bojków w Turce

Święto Bojków w Turce

Makieta bojkowskiej chaty z XVII w.(Fot. archiwum administracji m. Turki)Równolegle we wsi Striłki rejonu starosamborskiego odbył się regionalny festiwal pieśni sakralnej im. ks. Mychaiła Werbickiego, autora muzyki hymnu narodowego. Do festiwalu dołączył nawet klasztor w Ławrowie, gdzie część artystyczna festiwalu „Karpatia – 2012” odbyła się pod tablicą, upamiętniającą księcia Lwa.

Ciekawy przebieg miał w Turce program „Ukraiński rodowód – nasz kwiat na całym świecie”. Jest to wieczór spotkań osób o nazwisku Bojko i pochodnych: Bojczenko, Bojczuk, Bojkiewicz. Takich imprez – spotkań osób o jednakowych nazwiskach – w Polsce odbywa się bardzo dużo.

Wiele miały do zademonstrowania ochocze do rękodzieła panie i panienki. Lokalne artystki chętnie dzieliły się 

Bojkowski haft (Fot. archiwum administracji m. Turki)

tajnikami swego mistrzostwa. „W naszych haftach dominują cztery kolory: czarny – ciężka codzienna praca, żółty – kolor chleba, niebieski – symbol nieba i zielony – kolor Karpat. 

 

Przeważają w naszych haftach ornamenty roślinne, geometryczne, – opowiada szefowa muzeum regionalnego „Bojkowszczyzna” Rusłana Wowczanycz. – Przed 20 laty we Lwowie panował bum na wyroby haftowane. Haftowano wtedy i kilimy, i spódnice, i gorsety. Teraz to już minęło, ale tradycja przekazywania bluzek haftowanych z matki na córkę pozostała”. Zadziwiają też bojkowskie nazwy naczyń: macka – drewniana miarka owczego sera czy łyżka-waryszka – czerpak do nabierania barszczu lub kaszy.

Na połoninie koło wioski Jawor odbyło się ogólne świętowanie pod tytułem „Echa bojkowskiego kraju”. W koncercie wzięły udział najlepsze amatorskie zespoły artystyczne. Odbyły się zawody sportowe. Rozpalono olbrzymią watrę. Oczy rozbiegały się od różnorodnych kolorów strojów ludowych, rozmaitości wyrobów artystycznych, wabiły różnorodne potrawy regionalne, przygotowane przez gospodynie z Turki.

„Jako mały chłopak pasłem krowy na połoninie koło Jaworu. Wtedy już myślałem, jakby dobrze byłoby tu zebrać wiele ludzi, żeby tańczyli i śpiewali, prezentowali swą kulturę,” – opowiada dziennikarce Kuriera główny inicjator święta, prezes towarzystwa „Bojkowszczyzna XXI wieku” Petro Kosaczewycz. Minęły lata, Petro ukończył Kijowski Instytut Kultury, a pracę magisterską pisał na temat reżyserii imprez masowych. W taki sposób jego dziecięce marzenia stały się rzeczywistością.

Ich realizacja rozpoczęła się w latach 90., gdy Ukraina uzyskała niepodległość. W 1991 roku Kosaczewycz założył rejonowe towarzystwo „Bojkowszczyzna”, które z czasem rozszerzyło swoją działalność na województwo, a potem i na całą Ukrainę, a od 2010 roku stało się ogólnoświatowym. Tylko na Ukrainie ma ono 17 oddziałów. „Organizujemy bojkowskie festyny, bo jest to pojęcie szersze niż festiwal, – mówi pan Kosaczewycz. – Festiwal to tylko pieśni i tańce, a festyn prezentuje całą gamę życia narodu: rozwój ekonomiczny, historyczny, duchowy, socjalny, turystyczny, sportowy – wszystkie strony naszego życia.” Pod koniec imprezy uzgodniono, że kolejny festyn odbędzie się w 2017 roku, a w 2015 odbędzie się Trzeci Ogólnoświatowy Kongres Bojków. Niemniej, festiwale bojkowskie będą odbywać się co roku w różnych regionach Ukrainy.

Sabina Różycka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X