Święto Bojków w Turce

Święto Bojków w Turce

Pięć dni trwał ogólnoświatowy festiwal Bojków w trzech miejscowościach województwa lwowskiego: Turce, Samborze i Starym Samborze. W tych regionach mieszka najwięcej przedstawicieli tego pradawnego ludu, duża część którego zamieszkiwała niegdyś wschodnie tereny Polski.

Na jubileuszowy festyn zjechali się Bojkowie ze wszystkich zakątków Ukrainy i z trzydziestu państw świata. W uroczystościach wzięły udział liczne zespoły folklorystyczne, zarówno zawodowe, jak i amatorskie z województw lwowskiego, iwano-frankowskiego i z Zakarpacia. Na program obchodów złożyły się jarmarki twórców ludowych, naukowe i literackie konferencje, konkursy i prezentacje, a także smakowite pokazy kuchni bojkowskiej.

 

Uczestnicy konkursu folklorystycznego „Maleńcy Bojkowie i Bojkinie” (Fot. archiwum administracji m. Turki)

„Impreza odbywa się już po raz piąty, – zaznaczono w administracji państwowej rejonu tureckiego. – Pierwsze imprezy tego typu odbyły się w 1992 roku. Ta zorganizowana jest szczególnie uroczyście. Część funduszy została przeznaczona przez rząd z budżetu państwa – 9,5 mln hrywien, a na czele komitetu organizacyjnego stanął minister kultury Ukrainy Mychajło Kuliniaka”. Głosy trembit, które zabrzmiały na centralnym placu Turki, ogłosiły rozpoczęcie uroczystości. W tym czasie na szczytach Karpat Pikuju, Magórze i Makówce zapłonęły bojkowskie watry.

 

„Bojkowie mieszkają w 30 państwach i osiągnęli to, że są uznani jako grupa etniczna na poziomie światowym. Dlatego nasz festiwal ma zasięg ogólnoświatowy,” – zaznaczył podczas otwarcia uroczystości gubernator lwowski Mychajło Kostiuk.

Z okazji jubileuszu pierwszego dnia odbyło się stemplowanie specjalnego okolicznościowego znaczka pocztowego, wyemitowanego przez Ukrpocztę. Festiwal rozpoczął się konkursem folklorystycznym „Maleńcy Bojkowie i Bojkinie”.

 

Tu chłopcy i dziewczynki demonstrowali swe umiejętności wokalne i taneczne. Opodal sceny – rozległy targ bojkowski. Można tu kupić drewniane naczynia, upominki ludowe i haftowaną odzież. Litr górskiego miodu kosztował 100 hrywien, ręcznie kuty świecznik – 330, a drewniany talerz – 180. Odbyły się też i zawody sportowe i naukowo praktyczna konferencja pt. „Historyczny, duchowy, kulturowy, socjalno-ekonomiczny i turystyczno rekreacyjny rozwój Bojkowszczyzny”.

X