Wielkanoc w zamkniętej lwowskiej katedrze

Z powodu pandemii po raz pierwszy od wieków wszystkie uroczystości Triduum Paschalnego, jak też Rezurekcja odbywały się za zamkniętymi drzwiami Lwowskiej Bazyliki Metropolitalnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Uroczystościom przewodniczył arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w obecności tylko kilku kapłanów. Łączę z wiernymi możliwe było tylko na żywo przez Internet.

– Nikt z nas nie przypuszczał, że tegoroczne Triduum Paschalne oraz Święta Zmartwychwstania będą dla nas wszystkich wielkim doświadczeniem wiary i odpowiedzialności nie tylko za swoje bezpieczeństwo, ale i bezpieczeństwo innych – powiedział arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w homilii podczas Mszy Krzyżma Świętego. – Nikt z nas nie przypuszczał, że w te najważniejsze dni roku liturgicznego nasze świątynie opustoszeją i staną się podobne do Wieczernika z czasów Pana Jezusa, w którym to byli obecni tylko Apostołowie wraz z Synem Bożym. Nikt z nas, kapłanów, nie przypuszczał, że przy zamkniętych drzwiach trzeba będzie stawać przy ołtarzu i przejść w imieniu całego Kościoła drogę od Ostatniej Wieczerzy, przez Mękę Pańską, śmierć i Zmartwychwstanie. Trudne to doświadczenie, ale wierzę, że jest ono nam potrzebne, aby bardziej docenić to, co na chwilę utraciliśmy i za czym tęsknimy, i aby kiedy przyjdzie czas spokoju i bezpieczeństwa, móc z radością przekroczyć progi naszych świątyń i podziękować Bogu, że zachował nas w zdrowiu i bezpieczeństwie. Dzisiaj natomiast spoglądajmy na obraz Jezusa Miłosiernego i powtarzajmy „Jezu, ufam Tobie”, przyjmując jednocześnie z wiarą i pokorą tę jakże bolesną katechezę naszej fizycznej nieobecności na liturgii.

Został zmieniony też przebieg niektórych nabożeństw. W Wielki Czwartek nie odbył się obrzęd obmycia stóp 12 mężczyznom przez arcybiskupa w geście pokornej służby. W Wielką Sobotę nie został rozpalony ogień przed lwowską katedrą.

– Ufam, że dla nas fakt Zmartwychwstania to nie tylko zewnętrzny wymiar świętowania, ale przede wszystkim duchowe przeżycie paschalnych wydarzeń prowadzących ku wolności, nie w wymiarze politycznych obietnic, ale prawdy wiary, zwycięstwa miłości i nadziei, że za życie zgodne z Ewangelią i Bożym Prawem osiągniemy zbawienie – mówił w ten wieczór arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. – Potrzeba nam wiary, że przyjmując Chrystusa, przyjmujemy nowe życie, w którym może zdarzyć się wiele, ale dzięki miłości będzie można wszystko przetrzymać.

Metropolita wzywał katolików, aby nigdy nie odeszli od wiary i miłości, czyli od Pana Boga. Aby swoim postępowaniem nigdy nie zatoczyli kamienia nad swoją wiarą i miłością. Aby umieli wzajemnie dźwigać trudy życia i cieszyć się z osiągniętego dobra i szczęścia.

– Życzę wam, aby pokój Chrystusa Zmartwychwstałego wypełnił każdy dzień i abyście często powtarzali za św. Tomaszem Apostołem – Pan mój i Bóg mój – powiedział arcybiskup Mokrzycki.

A w Niedzielę Wielkanocną w homilii nawoływał:

– Warto przy pustym grobie zastanowić się nad naszą drogą ku świętości, drogą naszej wiary, miłości uczynkowej i nadziei lepszego świata. Ta droga ma zaczynać się w nas i realizować przez nas. Ta prawda, która może dla wielu chrześcijan już trochę spowszedniała, dzisiaj staje się szczególnym znakiem refleksji, gdy doświadczamy bezradności wobec małego wirusa, który sparaliżował cały świat i ograniczył naszą wolność.

Konstanty Czawaga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X