Warsztaty dziennikarskie w Lublinie

Warsztaty dziennikarskie w Lublinie

Magdalena Gnyp-Ścigocka (od prawej) wręcza certfikat Dominice Putkowej z Litwy (Fot. Alla Niewierowicz)

W studiu telewizji lubelskiej zobaczyliśmy w jakich warunkach pracują media regionalne. Odwiedziliśmy studio główne, gdzie można nagrywać audycje z gośćmi, wiadomości, programy typu talk-show z dużą liczbą widzów. Ciekawostką jest to, że właśnie w tym studiu nagrywane są odcinki popularnego teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, który jest emitowany w TVP2.

Odwiedziliśmy także redakcję gazety „Kurier Lubelski”, która mieści się w kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu. „Redakcja dzieli się na tzw. „Kurier papierowy” czyli drukowaną gazetę i „Kurier internetowy” czyli portal informacyjny – opowiada redaktor naczelny Dariusz Kotlarz. – Dzień zaczyna się u nas o godz. 9:30, na pierwszym zebraniu. Wtedy omawiane są plany dnia. Decydujemy o tematach, przydzielamy zadania. Drugie zebranie dziennikarze mają o godz. 14:30”.

Redaktor Kotlarz pokazał nam dział wiadomości regionalnych, wiadomości krajowych, sportowych, kulturalnych, ekonomii, redakcję poradników. Zaprowadził nas do działu marketingowego, który odpowiada za reklamę. Przez całą dobę dziennikarze zdobywają informacje. „Skończyły się czasy, kiedy dziennikarze oddawali gazetę do druku i szli do domu. – kontynuuje rozmowę redaktor Kotlarz. – Teraz, w czasach internetu, praca dziennikarzy nigdy się nie kończy. Część składu redakcji pracuje na potrzeby serwisu informacyjnego”.

Praca w redakcji nabiera większego tempa przed wydaniem drukowanej gazety. Piątkowy nakład gazety to 20 tys. egzemplarzy. Natomiast internetową wersję przegląda ok. 300 tys. osób dziennie. W ramach warsztatów mieliśmy możliwość spotkania z reżyserem Waldemarem Malugą. Obejrzeliśmy dwa filmy, które nakręcił w Kole Filmologicznym KUL. To „Czesław Miłosz na KUL-u” oraz „Wizyta Jana Pawła II na KUL”. Te filmy były dla widzów lekcją patriotyzmu, wiary i prawdziwej miłości do Polski.

Dość intrygującym wydarzeniem była wycieczka do Laboratorium Psycho-Neuro-Fizjologicznego, które mieści się w podziemiach KUL-u. Kierownik techniczny Paweł Augustynowicz pokazał nam ciekawe urządzenie Eye Tracker, które bada ruchy gałek ocznych i koncentrację uwagi. Za pomocą działania tego urządzenia można sprawdzić na które rzeczy najczęściej reaguje nasz mózg i jaki wpływ na człowieka ma reklama.

Następne urządzenie nazywało się EEG – gęsta czapeczka-siatka z mnóstwem elektrod. 128 kanałów wyłapuje impulsy różnych grup neuronów. Dla porównania: badania medyczne prowadzi się na podstawie 19 kanałów. Zwracamy uwagę na inny przyrząd. To system czujników pomiaru reakcji fizjologicznych Biofeedback. Na tej podstawie działa wykrywacz kłamstwa, kiedy mówimy nieprawdę zmienia się nasza oporowość skóry.

W przyszłości dzięki takim urządzeniom nawet osoby całkowicie sparaliżowane będą mogły kontaktować się z otoczeniem, przesuwając wzrok po ekranie. W Polsce działa kilka podobnych laboratoriów. Ich wyposażenie jest kosztowne. „Sprzęt do naszego Laboratorium kupiono za 1,5 miliona złotych – mówi Paweł, – a ten zestaw elektrod do EEG – za 3 tysiące dolarów. Jesteśmy na tak wysokim poziomie, że mamy zleceniodawców z całej Polski. Współpracujemy z ośrodkami w Kanadzie i Szwajcarii”.

Uczestnicy warsztatów mieszkali w Europejskim Domie Spotkań Fundacji „Nowy Staw” w Nasutowie (ok. 15 km od Lublina). W ciszy i spokoju przygotowywali swoje artykuły i filmiki, które były zaprezentowane w ostatnim dniu warsztatów. Po prezentacji swoich prac, wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy i wrócili do swoich miejscowości z nowym bagażem wiedzy i marzeniami, że kiedyś zostaną popularnymi dziennikarzami, których będą czytać, słuchać i oglądać.

Eugeniusz Sało


Obejrzyj galerię: Szkolenia dziennikarskie dla środowisk medialnych ze Wschodu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

code

X