W katedrze w niedzielę miłosierdzia

W katedrze w niedzielę miłosierdzia

W niedzielę, 27 kwietnia, lwowiacy wspólnie obejrzeli w katedrze mszę św. kanonizacyjną transmitowaną z Rzymu. Po transmisji biskup Leon Mały przewodniczył mszy św. dziękczynnej za kanonizację papieży Jana XXIII i Jana Pawła II.

W dniu uroczystości Bożego Miłosierdzia bazylika metropolitalna przeżyła podwójne święto: kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII, obchodziła również swój odpust. Proboszcz katedry ks. prałat Jan Nikiel przypomniał, że ta świątynia nazywana była od 1948 sanktuarium Bożego Miłosierdzia, dlatego poprosił metropolitę lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego o odpust parafialny w tym dniu. Pierwszy odpust w lwowskiej katedrze odbywa się w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Sam arcybiskup, który wcześniej przez wiele lat był drugim sekretarzem osobistym Ojca Świętego, uczestniczył w kanonizacji. Ze względu na obecną sytuację na Ukrainie do Rzymu udała się tylko niewielka grupa pielgrzymów – poinformowano w lwowskiej kurii metropolitalnej. Wieczorem została sprawowana msza św. odpustowa pod przewodnictwem ks. Piotra Brzeskiego, rektora wyższego seminarium duchownego we Lwowie. Po jej zakończeniu wokół katedry przeszła procesja.

27 kwietnia. Katedra lwowska (Fot. Konstanty Czawaga)Niezwykły kult Bożego Miłosierdzia w lwowskiej katedrze sięga czasów II wojny światowej. Działał tutaj wówczas ks. Karol Jastrzębski (1882-1966), który jeszcze przed wojną odwiedził Wilno i siostrę Faustynę Kowalską. To od niej dowiedział się o tym nabożeństwie. Tam też w czasie wojny lub tuż po jej zakończeniu namalowano obraz, który ponoć jeszcze w 1945 roku trafił z Wilna do Lwowa i znalazł się w katedrze, a obecnie jest umieszczony w kaplicy. Gdy ks. Jastrzębskiemu zadawano pytanie, co będzie dalej (nie wiadomo było, jaka przyszłość czeka Lwów i jego katedrę) odpowiadał zawsze: „Jak to, co będzie? Boże Miłosierdzie będzie”.

Kult Miłosierdzia Bożego trwa w katedrze łacińskiej nieprzerwanie od lat wojennych. W każdy czwartek gromadzą się tutaj ludzie na mszy św. z koronką. Każdy, kto tu przychodzi, jest zaskoczony wielką ilością wiernych na tych nabożeństwach. Według proboszcza Jana Nikla cześć oddawana Miłosierdziu Bożemu nigdy tu nie ustała. Nawet wtedy, gdy Stolica Apostolska wydała dekret, w którym nie zalecano, a wręcz zakazywano tego kultu do czasu sprawdzenia wszystkich dokumentów. Ale – z powodu „żelaznej kurtyny” – dokumentu tego nigdy tu nie odczytano, dlatego w katedrze lwowskiej nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego trwało nieustannie i nadal jest bardzo żywe. Odmawiana jest nieustająca nowenna do Bożego Miłosierdzia z procesją po katedrze. Tak jak mówiła św. Faustyna ks. Karolowi Jastrzębskiemu, który ten kult tak bardzo ukochał i czcił. Później dzieło to prowadził ks. Rafał Kiernicki, długoletni proboszcz tej katedry, późniejszy biskup pomocniczy we Lwowie.

Obraz Jezusa Miłosiernego w katedrze lwowskiej (Fot. Konstanty Czawaga)Proboszcz opowiedział, że obraz przywieziony z Wilna obecnie znajduje się w kaplicy Pana Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej Nieustającej Pomocy. „Niedawno obraz ten, namalowany w Wilnie, został odnowiony w Krakowie i w nowych ramach przeniesiony został do kaplicy z ołtarza Trójcy Przenajświętszej” – mówił Jan NIkiel. Przypomniał, że w kaplicy u stóp Jezusa Miłosiernego znajduje się relikwiarz z relikwiami św. Zygmunta Gorazdowskiego, również wielkiego czciciela Bożego Miłosierdzia.

Ks. Karol Jastrzębski (1882-1966) po zakończeniu II wojny światowej pozostał we Lwowie. W latach 1946–48 był proboszczem katedry. Rozwinął szeroką akcję charytatywną, wprowadził w 1948 roku stałą Nowennę do Miłosierdzia Bożego.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 8 (204) za 29 kwietnia – 15 maja 2014

X