Trochę wspomnień i kilka refleksji

Trochę wspomnień i kilka refleksji

Wielkim zaszczytem było dla mnie zaproszenie, które otrzymałem od polskich kolegów, do udziału w konferencji „25 lat polskiej misji konsularnej we Lwowie”. Konferencja była dla mnie znaczącym wydarzeniem, które zachęciło mnie do spisania wspomnień.

Konferencja odbyła się 1 grudnia 2012 roku, stanowiąc początek obchodów jubileuszu Konsulatu. Dzięki temu zyskałem unikalną możliwość wręczenia wysoce profesjonalnej załodze Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie, w osobie jego kierownika, konsula generalnego, ambasadora Jarosława Drozda, pamiątkowego wyróżnienia w imieniu ministra spraw zagranicznych Ukrainy, Kostiantyna Hryszczenki.

Moje życie i kariera dyplomatyczna już od wielu lat są związane z Polską – krajem, gdzie przez ponad osiem lat pracowałem w Ambasadzie Ukrainy. Właśnie tam miałem szczęście bezpośrednio uczestniczyć w moim zdaniem, ważnych dla rozwoju stosunków polsko-ukraińskich projektach, takich jak: budowa pomnika Juliusza Słowackiego na placu Bankowym w stolicy Polski (kamień do budowy postumentu został przywieziony z Ukrainy); otwarcie izby muzealnej poety, prozaika i tłumacza Bohdana Ihora Antonycza; utworzenie Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów w Lublinie; rekonstrukcja dworku-muzeum polskiego poety i dramatopisarza Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu (obwód tarnopolski na Ukrainie); otwarcie konsulatów honorowych Ukrainy w Szczecinie, Zielonej Górze, Poznaniu i Wrocławiu; przygotowanie wytycznych Umowy o małym ruchu granicznym między Rządem RP i Gabinetem Ministrów Ukrainy; otwarcie skweru im. Tarasa Szewczenki w Warszawie, budowa na jego terenie pomnika „Wielkiego Kobziarza” (pomnik został uroczyście odsłonięty przez ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy, Włodzimierza Cimoszewicza i Anatolija Złenkę, 13 marca 2002 roku) oraz wiele innych.

Dzięki realizacji ostatniego z wymienionych projektów, który został zainicjowany przez ówczesnego nadzwyczajnego i pełnomocnego ambasadora Ukrainy w RP, znakomitego poetę Dmytra Pawłyczkę, na postumencie pomnika Tarasa Szewczenki pojawił się również dziś aktualny dla naszych bratnich narodów napis – fragment wiersza Tarasa Szewczenki „Do Polaków”:

Podaj-że rękę bracie – Lasze
Miejsce mi w sercu swoim daj
A odzyskamy szczęście nasze
W imię Chrystusa cichy raj.

Organizatorzy Dobroczynnego Jarmarku Świątecznego „Dajmy Nadzieję” prezentują certyfikat potwierdzający wpłatę sumy 126554,50 UAH, zebranej w trakcie akcji, na konto Fundacji tworzącej pierwsze hospicjum dziecięce we Lwowie. Od lewej: konsul honorowy Austrii Jarosław Nakonecznyj, pierwszy zastępca prezesa Zarządu PAT Kredobank Marcin Kuksionowicz, inicjatorka Jarmarku Beata Drozd, konsul honorowa Węgier Łarysa Małech oraz kierownik Przedstawicielstwa MSZ Ukrainy we Lwowie Wiaczesław Wojnarowskyj. (Fot. z archiwum Przedstawicielstwa MSZ Ukrainy we Lwowie)

Właśnie doświadczenie pracy w Polsce i ciepłe wspomnienia o tym kraju i jego mieszkańcach stały się ważnym fundamentem mojej dalszej pracy już na stanowisku przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy we Lwowie (na które po raz pierwszy byłem mianowany w roku 2002, miałem jednocześnie zaszczyt rozpoczęcia działalności tej ministerialnej instytucji).

Od samego początku realizacji tego nieprostego zadania odczuwałem przyjacielskie wsparcie ze strony kolegów z Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie. Życzliwość ówczesnego konsula generalnego, Krzysztofa Sawickiego i jego kolegów założyły mocny fundament współpracy Przedstawicielstwa i Konsulatu na wiele lat. To wsparcie znalazło swoją kontynuację i rozwój w nadzwyczaj konstruktywnych i przyjacielskich relacjach z jego następcami – kierownikami Konsulatu: Januszem Jabłońskim, Wiesławem Osuchowskim, Grzegorzem Opalińskim, Jarosławem Drozdem, a także kolegami konsulami, którzy pracowali we Lwowie w latach 2002–2012 (również podczas mojej drugiej kadencji na stanowisku przedstawiciela MSZ Ukrainy). Wszystko to w konsekwencji pozytywnie wpływało na pracę, której celem było rozwiązywanie takich trudnych kwestii, jak: utworzenie ukraińsko-polskiego przejścia granicznego Smilnycia-Krościenko, które otwarto 29 sierpnia 2003 roku; otwarcie Polskiej Kwatery Wojskowej (Cmentarz Orląt Lwowskich) na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Wiktora Juszczenki, oraz zwierzchników obydwu obrządków katolickich, tj. łacińskiego – kardynała Mariana Jaworskiego i greckokatolickiego – kardynała Lubomyra Huzara 24 kwietnia 2005 roku; otwarcie nowej siedziby Konsulatu Generalnego RP we Lwowie w obecności ministrów spraw zagranicznych Ukrainy i Polski, Kostiantyna Hryszczenki i Radosława Sikorskiego, 16 maja 2011 roku; zorganizowanie we Lwowie spotkań piłkarskich i imprez towarzyszących w ramach Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 i wiele innych.

Wspomniane wydarzenia miały różne znaczenie, jednakże każde z nich stało się ważną cegiełką w rozbudowie ukraińsko-polskiego partnerstwa strategicznego, napełniając je realną treścią. Wiem, że za wszystkimi tymi sprawami stała ciężka praca moich kolegów – pracowników polskiego konsulatu we Lwowie.

Wiaczesław Wojnarowskyj z reżyserem Jerzym Hoffmanem, Warszawa 1999 r. (Fot. ze zbiorów autora wspomnień)

W kontekście współpracy w sferze konsularnej i prawnej nie mogę pominąć ludzkiego, nadzwyczaj uważnego podejścia do trudnych sytuacji życiowych przeciętnych Ukraińców ze strony polskich dyplomatów, takich jak: Maciej Krasuski, Mirosław Gryta, Bożena Iwińska, Ryszard Białacki, Jerzy Zimny, Piotr Matusiak, Jakub Herold, Jan Romeyko-Hurko, Bartosz Rogalski, Jerzy Timofiejuk. Wspomniani konsulowie KG RP we Lwowie, pomimo wielkiego obciążenia zajęciami, także w weekendy czy święta, nawet w godzinach nocnych czy chwilach gorszego samopoczucia, zawsze ofiarnie pomagali w rozwiązywaniu trudnych sytuacji, które niekiedy miały decydujące znaczenie dla życia, zdrowia czy losów moich rodaków.

Warto przypomnieć i to, że w razie zaistnienia sytuacji nadzwyczajnych na terenie okręgu konsularnego (katastrofa lotnicza SU-27 na lwowskim Skniłowie w 2002 roku; katastrofa kolejowa w Ożydowie w 2007 roku, kiedy wywróciło się piętnaście cystern z żółtym fosforem; trudna sytuacja epidemiologiczna w 2009 roku; powodzie na Zakarpaciu w latach 1998, 2001 i 2008 i inne) polscy koledzy zawsze byli jednymi z pierwszych, którzy zwracali się z konkretnymi propozycjami pomocy.

Wydaje mi się, że wspomnienia o działalności urzędu konsularnego RP we Lwowie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza byłyby dalece niepełne bez przywołania ważnego, wieloletniego wkładu w rozwój ukraińsko-polskiej współpracy w sferze ekonomiczno-handlowej konsula Michała Uziembły, z którym również miałem przyjemność pracować i znać się osobiście.

Kiedyś mój przyjaciel, konsul generalny RP we Lwowie, ambasador tytularny Grzegorz Opaliński zażartował w jednym z wystąpień mówiąc, że „konsulowie to proletariat służby dyplomatycznej”. Pracując w Warszawie jako konsul przekonałem się, że właśnie na barkach pracowników konsulatu spoczywa ciężar nie zawsze wdzięcznej pracy. Jej pozytywne efekty są dosyć często niedoceniane przez społeczeństwo, zaś błędy hiperbolizowane przez przedstawicieli mediów.

Wiaczesław Wojnarowskyj z Bohdanem Stupką i reżyserem Krzysztofem Zanussim, Warszawa 2001 r. (Fot. ze zbiorów autora wspomnień)

Jestem przekonany, że zawsze najważniejsze są wyniki pracy, a osiągnięcia Konsulatu RP we Lwowie w ciągu dwudziestu pięciu lat działalności nie podlegają dyskusji. Potwierdza to głęboki szacunek do polskich dyplomatów, zarówno ze strony administracji państwowej, jak i władz samorządowych obwodów Zachodniej Ukrainy, które wchodzą w skład lwowskiego okręgu konsularnego, a także mieszkańców tego regionu.

W związku z powyższym pozwolę sobie wspomnieć gorzkie i tragiczne wydarzenie z kwietnia 2010 roku, kiedy pod budynek konsulatu masowo, powodowani odruchem serca, przychodzili mieszkańcy Lwowa, by zapalić znicze i złożyć kwiaty na znak pamięci o tragicznie zmarłych prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej Lechu Kaczyńskim i jego małżonce Marii, a także członkach oficjalnej delegacji Polski – przedstawicielach politycznej, wojskowej i dyplomatycznej elity państwa polskiego. Ta straszna wieść była na tyle szokująca, że nie chciało się w nią wierzyć. Sądzę, że właśnie w te „czarne” dla Polaków dni lwowianie pokazali swój prawdziwy i szczery stosunek do Polski oraz przedstawicielstwa tego państwa we Lwowie. Był to odruch pozbawiony nawarstwień codziennego życiowego zobojętnienia, politycznej koniunktury czy stereotypów historycznych, demonstrujący współczucie i solidarność. Pragnęli dzielić ze swoimi najbliższymi sąsiadami, których we Lwowie uosabiają polscy dyplomaci, ból straty i jednocześnie wesprzeć ich wspólną modlitwą w łacińskiej bazylice archikatedralnej we Lwowie i innych świątyniach, pomimo swojej przynależności do różnych kościołów i wyznań.

W związku z tym, że pracując w Polsce miałem w swoim czasie zaszczyt poznać się z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i jego małżonką Marią Kaczyńską, a także wieloma członkami wspomnianej delegacji, którzy zginęli pod Smoleńskiem, w te żałobne dni przed budynkiem konsulatu była i moja rodzina.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie mogę nie wspomnieć szlachetnej inicjatywy, która w ciągu ostatnich dwóch lat jest realizowana przez konsula generalnego Jarosława Drozda i jego kolegów wspólnie z Lwowską Akademią Sztuki i Fundacją im. Mariusza Kazany. Mam na myśli organizację konkursu grafiki artystycznej pod nazwą Indeks im. Mariusza Kazany. Projekt ten poświęcony jest pamięci Mariusza Kazany, polskiego dyplomaty, kierownika Protokołu Dyplomatycznego MSZ RP, autora wielu ważnych projektów promocji polskiej kultury i sztuki, który zginął 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem.

Oddzielnie chciałbym podkreślić znaczenie historyczne utworzenia Agencji Konsularnej PRL we Lwowie w 1987 roku, która stała się ważnym składnikiem historii Lwiego Grodu. W latach 2009–2013, przy wsparciu Lwowskiego Klubu Dyplomatycznego oraz naukowców Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki, pracowałem nad wydaniem publikacji „Leopolis Consulari”, poświęconej historii dyplomatycznej Lwowa i ziemi lwowskiej. Praca obejmuje okres od XVI wieku do współczesności (w tym czasie działały urzędy konsularne Republiki Wenecji, Prus, Rosji, Austrii, Brazylii, Peru, Węgier, Turcji, Hiszpanii, Argentyny, ZSRR, Niemiec, Łotwy, Estonii, Holandii, Francji, Wielkiej Brytanii, Japonii, Finlandii, Włoch, Czechosłowacji i inne). Podczas pracy nad tym projektem zrozumiałem, że otwarcie Agencji Konsularnej PRL (jedynej wówczas tego rodzaju placówki w mieście), w przededniu rozpadu ZSRR i odnowienie państwowości Ukrainy, de facto rozpoczęło proces odrodzenia – zatraconego w 1939 roku – statusu Lwowa jako ważnego europejskiego ośrodka dyplomatycznego o wieloletnich tradycjach. Obecnie Lwów jest drugim miastem, po stolicy państwa – Kijowie, pod względem liczby działających w nim urzędów konsularnych.

Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, ukraiński aktor Bohdan Stupka z żoną Łarysą, szef biura Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec oraz Wiaczesław Wojnarowskyj, Warszawa 2000. (Fot. ze zbiorów autora wspomnień)

Nie mniej ważną od historycznego wydarzenia związanego z utworzeniem polskiej Agencji Konsularnej jest obecna rola Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Absolutnie nie umniejszając zasług i dorobku poprzednich kierowników i załóg urzędu w ubiegłych latach, muszę zauważyć, że polskim dyplomatom, którzy obecnie pracują w KG RP we Lwowie pod kierownictwem konsula generalnego, ambasadora tytularnego Jarosława Drozda, udało się w krótkim czasie, od końca 2011 do początku 2013 roku, znacznie pogłębić zaufanie do urzędu, zarówno władz administracyjnych poszczególnych obwodów okręgu konsularnego, jak i zwykłych Ukraińców, a także radykalnie zmienić ich do niego stosunek, tworząc pozytywny wizerunek instytucji, przyjaznej i otwartej na ich problemy.

We wspomnianym okresie nastąpił zaskakujący dynamiką wzrost aktywności Konsulatu nie tylko w sferze prawno-konsularnej, ale i kulturalno-promocyjnej, naukowej, oświatowej, a także w sferze współpracy międzyregionalnej i transgranicznej. Świadczy o tym organizacja znacznej liczby ważnych akcji, zapoczątkowanych przez KG RP we Lwowie, wśród których nie mogę nie wspomnieć o projekcie „Most Kultury”, retrospektywie współczesnego kina polskiego „Pod Wysokim Zamkiem 2012”, cyklu „Spotkań Ossolińskich”, Europejskich Dniach Dobrosąsiedztwa na ukraińsko-polskiej granicy, festiwalu „Polska Wiosna Teatralna we Lwowie”, Festiwalu Partnerstwa, festiwalu muzycznym „Odkrywamy Paderewskiego”, wieczorze polskiej pieśni i muzyki kameralnej kompozytorów XIX i XX wieku. Między innymi „sprawcami” tych oraz wielu innych projektów byli konsul generalny Jarosław Drozd oraz konsulowie Wojciech Biliński, Marcin Zieniewicz, Marian Orlikowski, Jacek Żur i inni.

Wydarzeniem stał się zorganizowany, po raz pierwszy we Lwowie 8 grudnia 2012 roku, przez Dyplomatyczny Klub Miasta Lwowa, z inicjatywy małżonki konsula generalnego RP, pani Beaty Drozd, Dobroczynny Jarmark Świąteczny „Dajmy Nadzieję”. Jego celem była zbiórka środków dla fundacji opiekującej się nieuleczalnie chorymi dziećmi z terenu miasta i obwodu lwowskiego, które znajdują się w terminalnym stadium choroby nowotworowej. Wspomniana akcja, która odbyła się w Narodowym Akademickim Ukraińskim Dramatycznym Teatrze im. Marii Zańkowieckiej z udziałem ponad dwóch tysięcy lwowian, pozwoliła zebrać datki dla potrzebujących dzieci – na łączną sumę 126 554 hrywien!

Podsumowując, pragnę wyrazić szczerą wdzięczność wielu pokoleniom polskich dyplomatów, którzy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, pracując w Agencji Konsularnej, a następnie Konsulacie Generalnym RP we Lwowie, wnieśli znaczący wkład w rozwój współpracy polsko-ukraińskiej.

Pragnę również życzyć sił i energii tym osobom, które będą kontynuować tę pracę i tradycje w przyszłości.

Wiaczesław Wojnarowskyj
Tekst ukazał się w nr 6 (202) 31 marca – 14 kwietnia 2014

Info: Wiaczesław Anatolijowycz Wojnarowskyj urodził się 14 listopada 1971 roku. Przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy we Lwowie. W roku 1997 ukończył Lwowską Akademię Sztuki, zaś w 2001 Lwowski Narodowy Uniwersytet im. Iwana Franki, ze specjalizacją prawo międzynarodowe. Posiada stopień dyplomatyczny I radcy. W latach 1997–1998 pracował w Lwowskiej Państwowej Administracji Obwodowej, zajmując kolejno stanowiska: głównego specjalisty wydziału organizacyjnego, a także konsultanta, zastępcy przewodniczącego – kierownika aparatu. W 1998 roku rozpoczął pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ukrainy, na stanowisku III sekretarza Wydziału Informatyki Departamentu Zaopatrzenia Organizacyjno-Technicznego, następnie Wydziału Placówek Zagranicznych Departamentu Kadr i Instytucji Oświatowych MSZ Ukrainy. W latach 1998–2002 pracował jako III sekretarz w Ambasadzie Ukrainy w RP. Po powrocie na Ukrainę był w latach 2002–2005 przedstawicielem MSZ Ukrainy we Lwowie, a de facto twórcą i pierwszym kierownikiem przedstawicielstwa. Od 1 sierpnia 2005 roku do 31 maja 2009 roku był kierownikiem Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Warszawie. Od 7 września 2009 roku do chwili obecnej ponownie na stanowisku przedstawiciela MSZ Ukrainy we Lwowie. Praca Wiaczesława Wojnarowskiego została uhonorowana wieloma ukraińskimi odznaczeniami i podziękowaniami. Żonaty, wychowuje dwóch synów (Wiaczesław i Ostap). Małżonka, Natalia Wojnarowska, jest lekarzem neuropatologiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X