Świątynia skalna w Buszy

Świątynia skalna w Buszy Fot. Dmytro Poluchowycz

O miejscowości Busza na Podolu krąży wiele opowieści. Można tu usłyszeć o szlachcicu-wisielcu, o rarogu, świętym ptaku boga Swaroga, oraz o św. Onufrym i jeleniu. Świątynia skalna w tej miejscowości jest chyba najbardziej zmitologizowanym zabytkiem Ukrainy.

W popularnych wydaniach i przewodnikach odnoszona jest do czasów przedchrześcijańskich. Ba! Niektórzy jasnowidze uważają nawet, że skalne kamienne „telewizory” są zamaskowanymi urządzeniami przybyszy z kosmosu… Uczeni natomiast w swych opiniach są bardziej powściągliwi, ale kto by się tam przejmował ich nudnymi wypowiedziami?

Zabytek opisał jako pierwszy miejscowy szlachcic Romuald Ostoja Owsiany, który w 1824 roku nakazał przeprowadzić tu pierwsze wykopaliska. Co go do tego skłoniło – nie wiadomo. Możliwe, że nasłuchał się opowieści ludowych, a może część skały, wystająca z ziemi, wydała mu się podejrzana i pan Romuald postanowił sprawdzić, co kryje się głębiej. Szlachcic nie był pozbawiony próżności i kazał na skale wyryć napis: „Ta Jaskinia odkryta pszez W Romualda Ostoja Owsianego R. 1824.” (pisownia oryginalna – red.).

Fot. Dmytro Poluchowycz

Znany historyk Wołodymyr Antonowicz, odwiedzając Buszę w 1883 roku, zanotował niektóre szczegóły o postaci odkrywcy. Romuald Owsiany nie był tylko jednym z wielu właścicieli ziemskich, ale i „kolektorem” – czyli poborcą podatków. Jak wspominają chłopi, był niezwykle chciwy pełniąc tę funkcję, a przy tym bezwzględny i pozbawiony miłosierdzia. Współcześni odpłacali mu tą samą monetą i dwukrotnie puszczali szlachcicowi „czerwonego koguta”. Ostatni pożar, podczas którego spłonął cały jego majątek, odbił się chyba na zdrowiu psychicznym Romualda. Około 1827 roku urządził sobie mieszkanie w wykopanej przez siebie świątyni skalnej. W tym celu rozpadlinę skalną przykryto belkami i zasypano od góry ziemią. Czegoś takiego nie dało by się podpalić. Cała konstrukcja stanęła we wnękach uprzednio wydrążonych w skale – musiała istnieć o wiele wcześniej i szlachcić nie był oryginalny w swoim pomyśle.

Tak ukryty pan Romuald przeżył w samotności kilka lat, stając się faktycznie ostatnim buszańskim pustelnikiem. Jest jednak wątpliwe czy był człowiekiem prawym. Śmierć miał grzeszną – około 1831 roku powiesił się na sznurze przerzuconym przez jedną z belek swej kryjówki.

Po samobójstwie Owsianego mieszkańcy Buszy uważali podziemne mieszkanie szlachcica za nieczyste i omijali je z daleka. Około 1883 roku, gdy Buszę odwiedził Antonowicz, drewniana konstrukcja już dawno zapadła się i skała z płaskorzeźbą znów widniała na zewnątrz.

Nie wiadomo dziś, kiedy powstał ten skalny kompleks sakralny. Wśród badaczy nie ma również zgody, do kogo należał. Między innymi wyryty napis „Pamięci 1524 R: d. 3 Junii” niektórzy historycy uważają za dowód przynależności kompleksu do katolickiego zakonu teatynów, który powstał w tym roku. Na używanie „świątyni” przez katolików wskazują też wielkie litery IHS.

Ale są też przeciwnicy „teatyńskiej” wersji, którzy twierdzą, że charakter pisma, w którym wyryto napis, jest taki sam, jak napis wyryty w czasach Owsianego, czyli w XIX wieku. Wspomnianą datę łączą z najazdem Tatarów na tę miejscowość i tłumaczą to innym napisem: „W Antopolu pozostała (ocalała) jedynie Basia”. Antopol – to dawna nazwa Buszy. Obecna nazwa łączona jest właśnie z „Basią”, która jako jedyna ocalała z tatarskiego pogromu. Potwierdzałoby to hipotezę, że w ten sposób pan Romuald chciał uwiecznić w skale tę historię.

Istnieje również wersja pogańska zabytku, którą wysunął Antonowicz. Zrobił na ten temat cały wykład, który wygłosił na posiedzeniu VI Zjazdu Archeologów w Odessie 17 sierpnia 1884 roku. Czyżby Antonowicz odwiedził Buszę w dzień pochmurny, czy też wieczorem, gdy zapadł zmrok, lub też płaskorzeźba porosła już mchem – uczony zauważył na skale cały szereg nieistniejących detali, pominął zaś oczywiste. I tak: w rękach klęczącej figury historyk zauważył kielich, samą zaś postać, pomimo długiej brody, uznał za kobiecą. W ten sposób wyraźny motyw chrześcijański zastąpiła „przedchrześcijańska” zagadka.

Współczesny pseudohistoryk rosyjski Aleksander Asow w książce „Atlantyda i Starodawna Ruś” (czego warta jest sama nazwa!) tak odkrywa sens tej sceny:

„Według przekazów „Wierzenia Słowian” Bogumir wzniósł się do Najwyższego [na niebiosa] na trzy lata, odprawiał tam służbę i za to Najwyższy darował mu „Jasną Księgę”. Tę scenę widzimy na tej płaskorzeźbie. Tu Bogumir stoi na kolanach przed Drzewem Wszechświata z ptakiem Rarogiem (posłańcem Najwyższego), a za nim stoi Jeleń, święte stworzenie Darzboga i Strażnik Wrót Iryjskich”.

A to, że pod drzewem stoi sam Bogumir, ma potwierdzać napis na prostokątnej tablicy: „Аз єсмь Міробог жрец Ольгов” (Ja jestem Mirobóg, kapłan Olega). W rzeczywistości napis na tablicy jest nieczytelny, ale wyznawcy wersji pogańskiej uważają, że mowa tam o kapłanie Mirobogu. Jak to się ma do typowo chrześcijańskiego „Аз єсмь” (Ja jestem) – nie wyjaśniają.

A tak naprawdę, cały skalny kompleks Buszy jest dość „młody”. Podczas prac badawczych przeprowadzonych w latach 80. XX w. nie udało się odnaleźć artefaktów starszych niż z końca XVI – początku XVII wieków. Według historyków, początkowo była tu najprawdopodobniej pustelnia samotnika-chrześcijanina. W tym okresie na Podolu, Wołyniu i Galicji szerzyła się praktyka pustelnictwa. Znane są sakralno-skalne zespoły z tego okresu, bardzo podobne budową do tego z Buszy. W wielu przypadkach na miejscach takich pustelni powstawały klasztory, jak to było w Malejowcach czy Satanowie w obw. chmielnickim.

Prawdopodobnie niewielki klasztorek był również koło buszańskich skał. Historycy twierdzą, że był czynny do lat 70. XVIII wieku.

Teraz kilka słów o samej płaskorzeźbie.

Patronem pustelników od dawna był św. Onufry Wielki z IV wieku n.e. Jest czczony zarówno przez Kościół Zachodni, jak i Wschodni. Uważa się, że był synem króla perskiego i z rozkazu anioła ojciec zaraz po narodzeniu oddał go do klasztoru. Gdy Onufry zmężniał, udał się do samotni, w której przeżył 60 lat. Święty przedstawiany jest w miejscach zamieszkałych przez naśladujących go pustelników. Figura świętego zdobi m.in. grotę koło Nyrkowa (Czerwonogrodu). Miejsce to nazywane jest „Grotą pustelnika”. Podobne figury możemy znaleźć też w Krutyłowie koło Husiatynia, jak również w Malejowcach.

Skalny klasztor w Malejowcach i sztuczny wodospad (z archiwum autora)

Święty Onufry tradycyjnie przedstawiany jest podczas modlitwy w postaci klęczącej i taki właśnie jest w Buszy. Widoczna jest również długa broda i włosy, którymi święty otulał się zamiast ubrania.

Przeciwnicy tej wersji wskazują przeważnie na jelenia, pytając, po co tu to zwierzę? A warto przytoczyć jeden apokryf, odnoszący się do dzieciństwa św. Onufrego. Mowa tam o tym, że pustelnika wykarmiono mlekiem łani, gdyż mnisi nie mogli przyjąć do klasztoru mamki-karmicielki, więc sprawę rozwiązała jelenia rodzina – zwierzęta w sposób nadprzyrodzony przez kilka lat przychodziły do klasztoru, by mnisi mogli udoić mleka dla dziecka.

Na Podolu są jeszcze dwa przedstawienia takiej sceny ze św. Onufrym. Jeden koło klasztoru skalnego w Malejowcach (rejon Dunajowiec obw. chmielnickiego). Ta miejscowość słynie z pięknego pałacowo-parkowego zespołu hrabiów Orłowskich. Pod koniec XVIII wieku w klasztorze na skale urządzono sztuczny wodospad – główną wizytówkę miejscowości. Początkowo św. Onufry z łanią stali w dolnej grocie, potem zostali przeniesieni ponad skałę. Podobny obraz tej sceny istniał dawniej w Barze (obw. winnicki), ale niestety oprócz zdjęcia z początku XX wieku nie pozostało po nim śladu. Figury te datowane były XVIII wiekiem, ta z Buszy jest prawie ich rówieśniczką – powstałą na przełomie XVII-XVIII wieków.

Św. Onufry z Baru (z archiwum autora)
Św. Onufry z jeleniem – rzeźba z Malejowiec z XVIII wieku (z archiwum autora)

Kogut, umieszczony na drzewie, to wcale nie legendarny pogański raróg, jak uważają miłośnicy czasów pogańskich, lecz całkowicie chrześcijański symbol. W tradycji chrześcijańskiej ptak symbolizuje Zmartwychwstanie – krzyk koguta budzi ze snu, przebudzenie zaś powinno przypominać wiernym o Sądzie Ostatecznym i Zmartwychwstaniu umarłych. W wierzeniach ludowych to właśnie trzecie pianie koguta usuwa wszelkie duchy nieczyste aktywne nocą.

Jeżeli treść płaskorzeźby jest zrozumiała – przedstawia św. Onufrego, to określenie wyznania nie jest już takie proste. Niegdyś podobne rzeźby w większości należały do klasztorów zakonu św. Bazylego Wielkiego (bazylianów). Zakonnicy ci byli przychylni praktykom pustelnictwa i czcili tego świętego. Z drugiej strony – szereg napisów świadczy, że miejsce to było zajmowane przez katolików.

{gallery}gallery/2020/Busza{/gallery}

Dzisiejsza Busza jest znanym centrum turystycznym. Oprócz słynnej płaskorzeźby można tu zobaczyć ruiny zamku, pozostałości kultury Trypola, również interesujący jest stary cmentarz z archaicznymi kamiennymi krzyżami i olbrzymi park współczesnej rzeźby. Można tu podziwiać piękno przyrody. Busza nikogo nie pozostawi obojętnym.

Dmytro Poluchowycz
Tekst ukazał się w nr 23 (363), 15–28 grudnia 2020

X