Studniówka na dziesiątkę

Studniówka na dziesiątkę

Podobno w życiu piękne są tylko chwile… Jedną z takich niezapomnianych chwil jest przedmaturalny bal. W sobotni wieczór maturzyści z polskiej szkoły nr 10 we Lwowie bawili się na swojej studniówce.

Zawżdy tak bywało
Gdy na 100 dni nauk zostało,
Wielce godni żakowie,
Biesiadowali na zdrowie.

Serdeczny druhu przybywaj,
Wesela z nami zażywaj!
Skończymy o pianiu kura,
Później już tylko – matura!

Podczas oficjalnej części w sali sportowej szkoły, oprócz maturzystów i osób towarzyszących, dyrekcji i nauczycieli, byli także rodzice i przyjaciele jedenastoklasistów. Nie zabrakło też przedstawicieli Konsulatu Generalnego RP we Lwowie i polskich organizacji.

Bal rozpoczął się tradycyjnym polonezem w wykonaniu maturzystów i zaproszonych osób towarzyszących. Podobno niepisana tradycja głosi, że do pozytywnych wyników matury ważne jest „zmylenie nogi” podczas tańca. Tym niemniej maturzyści dali wyjątkowy popis, za co otrzymali głośne brawa.

Wicedyrektor szkoły nr 10 Wira Szerszniowa życzyła maturzystom „połamania piór” na maturze, udanych egzaminów i wyboru własnej drogi życiowej dla siebie. Do tych słów przyłączył się także konsul Marcin Zieniewicz, który życzył maturzystom wielu osiągnięć na nowym etapie życia.

– Sto dni – to jest i mało, i dużo. Każdemu z was ma jeszcze zielone światło. Życzę wam, aby ta studniówka była dla was impulsem do dalszego życia – powiedział prezes TKPZL Emil Legowicz.

 

Fot. Eugeniusz SałoOpiekun klasy Ryszard Vincenc życzył maturzystom, żeby znaleźli swoje miejsce w życiu, wytyczyli cele i uparcie do nich dążyli.

Podziękowania dla dyrekcji i nauczycieli za wychowanie dzieci w imieniu rodziców i uczniów złożyła Marta Pazdej. Krótki program artystyczny był wypełniony wokalnymi popisami, kabaretowymi występami maturzystek, prezentacją multimedialną z wspomnieniami z dzieciństwa.

Ze szkolnych wspomnień maturzystów, które znalazły odbicie w artystycznym popisie była też historia z września ubiegłego roku, związana z podłożeniem bomby w ich szkole. Jak wspominali – przybyli saperzy, policja, straż pożarna, ale na szczęście okazało się, że alarm bombowy był fałszywy. Tym nie mniej uczniowie mieli wielką frajdę, bo w taki sposób zwolniono ich z lekcji.

„Nie uda nam się mieć wszystkiego na raz. Coś kończy się, żeby coś mogło trwać” –  śpiewali na zakończenie maturzyści, uświadamiając sobie, że za sto dni opuszczą szkolne mury i wejdą w dorosłe życie. Po części oficjalnej przy muzyce i pysznych daniach uczniowie i goście balowali do późnej nocy.

Eugeniusz Sało

Tekst ukazał się w nr 3 (175) 12-25 lutego 2013

 

Obejrzyj galerię:

Studniówka w szkole nr 10

X