Stanisławowska Matka Boska z Gdańska

Stanisławowska Matka Boska z Gdańska

W kaplicy cerkwi greckokatolickiej w Iwano-Frankowsku przy ul. Mykitynieckiej, na peryferiach miasta, wisi kopia cudownego obrazu Matki Boskiej, którą z Gdańska przywiózł miejscowy kapłan Wołodymyr Wintoniw. W Gdańsku znajduje się oryginał słynnego obrazu, który do końca II wojny światowej znajdował się w kościele ormiańskim w Stanisławowie.

Do kapliczki codziennie przychodzą dziesiątki mieszkańców miasta i przyjezdnych, aby pomodlić się przed cudownym obrazem, który był jednym z duchownych symboli miasta.

„Ta ikona jest kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, – opowiada ksiądz Wintoniw. – Ma jednak pewne różnice. Po raz pierwszy wspomniano o niej w kronikach kościoła w 1742 roku. Zaznaczone jest tam, że obraz został namalowany przez 70-letniego malarza ikon Daniela dla sekretarza gminy ormiańskiej Doninga. Gmina ormiańska w Stanisławowie była dość znaczna. Początkowo Ormianin miał ją u siebie w domu.

Gdy prawie oślepł i modlił się żarliwie przed obrazem – stał się cud – mężczyzna odzyskał wzrok. Ale zobaczył, że na obliczu Matki Boskiej pojawiły się łzy. Czując się niegodnym, odniósł obraz do kościoła ormiańskiego. Wtedy łzy na obrazie stały się jeszcze bardziej widoczne. Fakt ten został odnotowany komisyjnie przez osoby świeckie i kapłanów 22 sierpnia 1742 roku. Płótno, którym wycierano obraz, też stało się relikwią. Za rok, też 22 sierpnia, po uroczystym nabożeństwie, płótno wystawiono, aby wierni mogli je dotknąć. Potem wystawiano je co soboty, a ikona, która stała się relikwią całego miasta, słynęła z licznych cudów i uzdrowień”.

Podczas Mszy św. przy kopii cudownego obrazu (Fot. Sabina Różycka)

 

Z wdzięczności wierni obdarowywali obraz srebrnymi i złotymi wotami w kształcie serc, rąk, nóg, głowy – członków, które zostały cudownie uleczone. Świątynia została ogłoszona miejscem odpustowym dla wszystkich konfesji chrześcijańskich. Na odpusty ściągali ludzie z całej Europy. W 1936 roku u stóp obrazu stały już 23 szafki, wypełnione wotami (było ich 738). W 1937 roku obraz został koronowany koronami papieskimi przez hierarchów trzech konfesji. Ceremonię poprzedziła wytrwała praca informacyjna, dotycząca wieku obrazu, cudownych uzdrowień i innych łask, które otrzymali wierni dzięki wstawiennictwu Marki Boskiej. W specjalnej księdze zgromadzono 9 tys. zapisów udokumentowanych cudów. Przebieg ceremonii transmitowano przez radio, nakręcono o tym film, który, niestety, zaginął w czasie wojny.

Po zajęciu Stanisławowa przez Sowietów ksiądz Kazimierz Filipiak wywiózł ikonę do Polski, a sam powiedział władzom, że obraz znajduje się na frontonie świątyni pomiędzy wieżami. Była to tylko replika ku ozdobie kościoła. Początkowo w Polsce obraz przechowywało ormiańskie małżeństwo, a później ks. Filipiak zabrał go do siebie do Tymbarku. W 1958 roku przeniósł się do Gdańska, do zniszczonej świątyni św. Piotra i Pawła. W 1959 roku obraz uroczyście został wniesiony do ocalałej kaplicy tego kościoła. W 1987 roku, w 50. rocznicę koronacji obrazu, modlił się przed nim papież Jan Paweł II. Ikona nadal znajduje się w Gdańsku.

Wołodymyr Wintoniw przez pewien czas pracował w Polsce. Dowiedział się o cudownym stanisławowskim obrazie i zapragnął przywrócić go miastu. W 2010 roku przywiózł dokładną kopię obrazu Matki Boskiej, która uważana jest za wspomożycielkę miasta i jej największą świętość.

Sabina Różycka

Tekst ukazał się w nr 10 (158) 29 maja – 14 czerwca 2012

X