Spotkania z poetą Z państwem Mirosławą i Janem Tarnowskimi oraz p. Tadeuszem Marcinkowskim (Fot. z Archiwum Świebodzińskiego Związku Kresowian)

Spotkania z poetą

„Lecz to, co budzi najgłębsze zdumienie: są pałace ukryte z gestów – słów – myśli – ulotne budowle: najpiękniejsze” – to jedna z moich ulubionych metafor, odkryta we współczesnej poezji. Jej autor Mariusz Olbromski, umieścił ją w wierszu „Tajemniczy pałac”, pochodzącym ze zbioru „W poszukiwaniu zagubionych miejsc”. Olbromski na początku maja gościł na ziemi lubuskiej, przywożąc ze sobą właśnie takie „budowle”. Przyjechał na zaproszenie towarzystw kresowych, działających w Zielonej Górze, Żarach i Świebodzinie.

Znawca Kresów Południowo-Wschodnich, piszący o nich i pokazujący ich urodę z wrażliwością bliską Vincenzowi czy Wierzyńskiemu, zachwycił nas kulturą słowa, a także swoimi ostatnio wydanymi książkami. Muzealnik i filolog klasyczny, współorganizator wielu przedsięwzięć kulturalnych dla społeczności polskiej na Ukrainie, ale przede wszystkim mistrz krótkiej formy – poeta. Swą podróż po województwie, pan Mariusz rozpoczął od Żar, gdzie od dawna istnieje Kresowe Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich. Naszym gościem zaopiekował się prezes KTTK – pan Józef Tarniowy, który zapoznał Mariusza Olbromskiego z miejscami związanymi z ziemią lwowską i tarnopolską. Dumą prezesa jest Muzeum Kresowe im. ks. abpa I. Tokarczuka i to głównie ono stało się przyczyną, albo powodem do nawiązania współpracy na przyszłość. Doświadczenie i wiedza Mariusza Olbromskiego, niegdyś dyrektora Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, okazały się niezwykle pomocne dla żarskich pasjonatów. Kulminacją pobytu w Żarach było spotkanie z lokalną społecznością, które trwało ponad 5 godzin i przerodziło się w ciepłą, rodzinną rozmowę o wszystkim, co związane z Kresami. Temat rodził temat, a ten główny, zaplanowany na żarskie popołudnie, został tylko muśnięty. Znakiem tego, na zachodzie obok wielu deficytów, brakuje też kontaktu ze słowem. Mądrym i apolitycznym. Kolejnym przystankiem w podróży był Świebodzin, gdzie od lat aktywnie działa Związek Kresowian. Jego prezes – Wacław Kondrakiewicz, postarał się, by Mariusz Olbromski poznał najpiękniejsze miejsca tego regionu: zamek Joannitów w Łagowie, klasztor Cystersów w Paradyżu-Gościkowie, czy zabytkowe budowle w Kosieczynie. W Świebodzinie nie zabrakło prywatnych spotkań, między innymi z zasłużonym dla Kresów małżeństwem państwa Zajączkowskich, z odznaczoną Medalem Sprawiedliwych panią Polą Zajączkowską, czy pochodzącym z Nieświcza koło Łucka panem Tadeuszem Filipczakiem. Najmłodsze pokolenie czekało na poetę w Gimnazjum Publicznym w Lubrzy, gdzie planowane jest utworzenie muzeum pamiątek kresowych. Młodzież, z ogromną uwagą wysłuchała prelekcji pana Mariusza, który o Kresach opowiadał ze swadą i humorem. Okazało się, że temat choć odległy w czasie, gimnazjalistom jest bardzo bliski i może w podręcznikach do historii powinno być mniej o Merowingach, a więcej o Podolu czy Galicji. W auli miejscowego Domu Kultury, Pan Mariusz zaprezentował swój najnowszy album – „Śladami słów skrzydlatych…” i tom poezji – „Róża i kamień”. Obie pozycje, przepięknie wydane i opracowane, spotkały się z wielkim zainteresowaniem świebodzinian. Książek zabrakło, zabrakło też czasu, by poruszyć inne tematy, ważne dla żyjących w Świebodzinie kresowiaków. Ostatnim etapem tej poetyckiej wędrówki, była Zielona Góra, gdzie czas pobytu zaplanował prezes zielonogórskiego TML – pan Jan Tarnowski. Mariusz Olbromski obejrzał najciekawsze miejsca i zakątki winnego grodu, spotkał się z wicedyrektorem Muzeum Ziemi Lubuskiej, Leszkiem Kanią, a także udał się na targ staroci. Miasto pełne zieleni i kwitnących drzew zachwyciło naszego gościa, a w chwilach przerwy energię mógł odzyskać dzięki smacznym potrawom z domowej kuchni pani Mirosławy Tarnowskiej.

(Fot. Andrzej Michalak) Z zielonogórzanami, poeta spotkał się w Sali Dębowej Biblioteki im. C. Norwida.

Na spotkanie, przygotowane przez pana Tarnowskiego przybyło blisko 100 osób, a w kresowy nastrój wprowadził nas chór Pohulanka, brawurowo wykonując lwowskie piosenki. Pan Olbromski zabrał słuchaczy w daleką literacką podróż mi.in. do Żurawna, Drohobycza i Krzemieńca, przedstawiając w niezwykle interesujący sposób sylwetki pisarzy kresowych. Wszak obok największych – Juliusza Słowackiego czy Bruno Schulza, z Kresów wywodzą się również tacy twórcy jak Andrzej Chciuk, Wincenty Pol, Andrzej Kuśniewicz i wielu innych, o których wiemy za mało. Przez wiele lat, z pasją i wytrwałością pan Mariusz jeździł po dzisiejszej Ukrainie, dokumentując życie i twórczość tych, którzy stali się chlubą polskiej kultury. Szukał zapomnianych śladów, miejsc spoza przewodników, fotografując stare tablice, napisy oraz pomniki. Owocem tychże poszukiwań jest również – wspomniana wcześniej książka – „Śladami słów skrzydlatych…”. Unikalne fotografie, nieznane fakty, tworzą niezmiernie ciekawy przewodnik po literaturze Kresów.

Bardzo miłym akcentem, kończącym pobyt na ziemi lubuskiej, było spotkanie z panem Tadeuszem Marcinkowkim, zielonogórskim strażnikiem pamięci o dawnym Wołyniu. Ukochane miejsca, wspólni znajomi, stały się tematem do serdecznej i długiej rozmowy. Zdziwienie pana Mariusza było ogromne, kiedy na stole pojawił się tort z symbolem róży, nawiązującym do zbioru wierszy „Róża i kamień” – znak wielkiego uznania dla misternie pięknej poezji. Poezji jedynej w swoim rodzaju, zachwycającej ciszą słów, a jednocześnie ich ogromnym bogactwem.

Najnowsze dzieła Mariusza Olbromskiego (Fot. Andrzej Michalak) Przed laty w „Deklaracji celnej” pan Mariusz pisał – „Wywożę miliardy gwiazd znad Krzemieńca…”. Nad Zieloną Górą dziś trudno o gwiazdy, tym bardziej nie ma jak ich wywieźć, mamy jednak nadzieję, że nasz szczególny gość, wyjechał od nas z tylko dobrymi wspomnieniami. My zostaliśmy z najlepszymi i z nadzieją na kolejne spotkania.

Gorąco polecam najnowsze dzieła pana Mariusza – „Śladami słów skrzydlatych…” Pomnik pisarzy i poetów polskich na Kresach Południowych dawnej Rzeczypospolitej oraz zbiór wierszy, obok których nie można przejść obojętnie – „Róża i kamień”. Książki można zamówić w „Farcie”, tel:17-85 33 774; e-mail: farta@fart.pl

Monika Michalak
Tekst ukazał się w nr 10 za 31 maja – 16 czerwca 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X