• Uroczysty koncert „Niepodległa” w Filhar...

    Koncert z udziałem Krzesimira Dębskiego i Akademickiej Orkiestry Symfonicznej oraz Chóru Kameralnego Gloria Lwowskiej Filharmonii Narodowej został poprzedzony hymnami narodowymi ob...
  • Fundacja pomaga rozwijać talenty

    Często pamięć o człowieku trwa w jego dziełach, albo w kontynuacji spraw, którymi się pasjonował. Tak jest również w przypadku osoby Mariusza Kazany, Dyrektora Protokołu Dyplomatyc...
  • Ostatni realista

    Oglądając obrazy Eugeniusza Potapowa, członka Lwowskiego Towarzystwa Miłośników Sztuk Pięknych, nie potrzeba żadnych komentarzy krytyków. Jego dzieła są na tyle realistyczne, że są...

aktualności

Ad multos annos!

12/11/2019 11:27

Jubileusz 30-lecia istnienia i działalności Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie

Obchody Dnia Niepodległości na Cmentarzu Orląt Lwowskich

12/11/2019 04:57

11 listopada we Lwowie oddano hołd walczącym o niepodległość. Na uroczystość przybyli lwowscy Polacy, duchowieństwo, władze konsularne, Polacy z obwodu lwowskiego i z Macierzy.

Obchody 101. rocznicy Niepodległości Polski w Stanisławowie

11/11/2019 08:56

W Iwano-Frankiwsku (dawnym Stanisławowie) główne uroczystości z okazji Narodowego Święta Niepodległości Polski rozpoczęły się w niedzielę 10 listopada. Uroczystą mszę świętą w intencji Ojczyzny odprawił ks. Jan Hano, wikariusz parafii Chrystusa Króla Wszechświata. Miejscowi Polacy licznie wzięli udział w obchodach.

Studio Filmowe „Lwów” Kuriera Galicyjskiego zdobywcą I Nagrody na XIV Festiwalu „Losy Polaków”

11/11/2019 06:41

- Robimy filmy, by w sprawach nas dotyczących, o swojej historii, mówić własnym głosem. W przeciwnym wypadku opowiedzą ją inni – powiedział redaktor naczelny Kuriera Galicyjskiego Mirosław Rowicki odbierając I nagrodę podczas XIV Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2019”.

Weteran armii ukraińskiej zatrzymany. Dzięciołowski: Ihor Mazur powinien zostać wypuszczony i przeproszony

10/11/2019 06:26

- Decyzja o zatrzymaniu, jakkolwiek prawnie nie byłaby ona uzasadniona, jest politycznie absurdalna i może nam tylko i wyłącznie zaszkodzić. Przykre, że tracimy oddane nam i przyjazne środowisko (...) Uważam, że Ihor Mazur powinien zostać wypuszczony i przeproszony za to, co się stało - powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Rafał Dzięciołowski, wiceprezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie.

Rozpoczął się 8. Przegląd Najnowszych Filmów Polskich w Stanisławowie

09/11/2019 10:10

Filmem „Kurier” w reżyserii Władysława Pasikowskiego rozpoczął się 8. Przegląd Najnowszych Filmów Polskich „Pod Wysokim Zamkiem” w Iwano-Frankiwsku (dawnym Stanisławowie).

Konferencja prasowa 8. Przeglądu Najnowszych Filmów Polskich w Iwano-Frankiwsku

08/11/2019 08:56

8 listopada pokazem filmu "Kurier" w reżyserii Władysława Pasikowskiego wystartuje 8. Przegląd Najnowszych Filmów Polskich „Pod Wysokim Zamkiem” w Iwano-Frankiwsku (d. Stanisławowie). Jest to impreza, która na stałe wpisała się w kalendarz wydarzeń miasta.

publicystyka

Kazimierz Wierzyński wobec Niepodległości

11/11/2019 06:48

W 50. rocznicę śmierci Kazimierza Wierzyńskiego. Rozmowa Anny Gordijewskiej z Mariuszem Olbromskim, literatem i muzealnikiem.

11 listopada 1929 roku, poniedziałek

11/11/2019 05:21

Przez przypadek zauważyłem, że w 1929 roku Święto Niepodległości wypadało w poniedziałek – tak samo jak w tym roku. Przejrzyjmy świąteczne numery Gazety Porannej sprzed 90 laty.

Świętujemy odzyskanie przez Polskę niepodległości

11/11/2019 04:59

Mimo tego, że ostatnie dni października są w tym roku ciepłe i słoneczne, trudno się w moim sercu doszukać optymizmu.

Wspomnienie lata: Rumunia (i nie tylko) w dwa tygodnie

09/11/2019 17:12

Rumunia jest ze Lwowa niemal na wyciągnięcie ręki.

Zakład Ojców Jezuitów w Chyrowie. Część VIII

09/11/2019 15:53

Szczytna szkoła. Kultura i życie duchowe

Zakony mniej znane. Benedyktynki i teatyni

09/11/2019 15:42

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

Kornel Makuszyński jako recenzent teatralny „Słowa Polskiego” (1905–1909)

08/11/2019 12:40

„Są ludzie, którzy nie powinni umierać, którzy nie pasują do śmierci, o których trudno myśleć jako o zmarłych. Do takich należał Kornel Makuszyński. Pogodny epikurejczyk, uśmiechnięty, cały w doczesnym szczęściu” – te szczere słowa, wypowiedziane przez rodaka Makuszyńskiego, polskiego pisarza Kazimierza Wierzyńskiego, bardzo precyzyjnie, a także z dużą dozą uczuciowości kreślą wizerunek jednego z najbardziej interesujących polskich twórców kresowych.

Tatę zabrali razem z końmi, bo nie chciał ich oddać do kołchozu

08/11/2019 12:11

Wspomnienia Antoniny Kowalskiej-Płaszewskiej

Szarawka – obronna świątynia, naturalna fontanna i róg jednorożca

05/11/2019 15:53

Miejscowość Szarawka (ob. Szariwka) w obw. chmielnickim głęboką prowincją nazwać trudno. Leży zaledwie 4 km od ożywionej trasy Chmielnicki – Kamieniec Podolski, którą co dnia przelatują dziesiątki turystycznych autokarów. Jednak do Szarawki zajeżdżają rzadko, najwyżej raz w tygodniu. A szkoda – bo jest tu co oglądać.

Nie jestem emigrantem

-a A+

Wśród gości Festiwalu Polskich Filmów Emigracyjnych „Emigra” w Warszawie był Leo Wołodko, pieśniarz, poeta, kompozytor, tłumacz.

Jest absolwentem Mińskiego Instytutu Pedagogicznego, drukował poezje w almanachu poezji rosyjskiej ukazującym się w Moskwie. Pracował w teatrze moskiewskim jako aktor-wokalista, brał udział w kilkumiesięcznych występach teatru w Chinach. W latach 1998-2000 pracował w Polsce jako tłumacz, występował w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Augustowie i Białymstoku, m.in. na festiwalach i w telewizji. Los prowadził go przez różne kraje świata. Ostatnio mieszka w Warszawie. Z Leo Wołodką rozmawiał Konstanty Czawaga

Przed uroczystym otwarciem festiwalu „Emigra” powiedział Pan, że po raz pierwszy zaśpiewał Sonet 66 Szekspira w języku białoruskim, usłyszeliśmy też Pana pieśni do wierszy Tarasa Szewczenki oraz piosenkę Wladimira Wysockiego po francusku. Ma pan w swoim repertuarze piosenki w języku angielskim i oczywiście utwory polskie. W jaki sposób śpiewanie w różnych językach pozwala na pozbywanie się muru między wschodem i zachodem?
Poza wszystkim to jest na poziomie genetycznym. Bo to, co odebrałem od swoich pradziadków, od prababki to nie jest nową rzeczą. Ale jest jedna rzecz, to że na szczęście dane mi było – miłość do ludzi, do Ojczyzny a jeszcze do muzyki. I do uczenia. Dzięki temu ja nauczyłem się jeszcze innych języków obcych. Mówią bardzo mądrze ludzie, że ile znasz języków tyle razy ty jesteś człowiekiem. A po drugie miałem szczęście mieszkać w różnych krajach i przyjąłem jedną ważną myśl, o której rzadko mówią: chcę żeby każdy naród miał nie tylko prawo głosu w ONZ, ale miał równe możliwości do bycia na ziemi. By skończyła się era groźby bronią. Każdy ma prawo żyć na tej ziemi skoro jest stworzony przez Pana Boga. A ja staram się być naturalny. Absolutnie naturalny, nie tylko w swoich wypowiedziach, a w tym co piszę i co chcę pokazać publiczności.

Przez swoje pieśni pomaga Pan udostępnić twórczość poetów innym narodom.
Tak, jeżeli mam taką możliwość. Ja nie należę do takich twórców i wykonawców, który mają możliwość co miesięcznie, codziennie gdzieś być. Ja rzadko wychodzę z cienia. Osiem lat spędziłem w Warszawie, gdzie mam unikalną możliwość śpiewać i po białorusku, i po rosyjsku, i po ukraińsku, i po polsku, i po angielsku, i po francusku. I nigdy nie zauważyłem, żeby jakiś cień niezadowolenia był, żeby ktoś powiedział: „robi pan rzeczy potrzebne”. Jeżeli mówimy o spokoju i podejściu do innych narodowości, to powiem szczerze: w Warszawie nie spotkałem takich rzeczy, które spotkałem czasem w innych krajach. Mogę położyć rękę na Biblię i powiedzieć, że to jest ten kraj i to miasto, gdzie ja czuję się swobodnie. Czułem się również swobodnie w Moskwie i też zdarzało mi się występować, ale tutaj mam najwięcej możliwości. Może dlatego, że jestem tłumaczem języków obcych? Może dlatego że mam polską krew? Więcej niż innej krwi w sobie. A może dlatego, że po prostu tak się zdarzyło. Sprawa jest prosta: musisz zarabiać na chleb tym, co wychodzi ci najlepiej. Najlepiej wychodzi mi nie tylko śpiewanie i pisanie piosenek i interesuje mnie również historia. To jest bardzo ważna rzecz. I tak to się składa, że zamiłowanie do historii, do muzyki klasycznej, zamiłowanie do języków obcych daje mi możliwość uczenia się, pisania piosenek i koncertowania w różnych krajach i dla różnej publiczności.

Co przyczyniło się do napisania pieśni do słów Tarasa Szewczenki?
Czy może pan napisać coś w takim stylu? – poproszono mnie. No a dlaczego nie – powiedziałem. Czasami proszą mnie o tłumaczenia, albo o napisanie piosenki. Robię to rzadko. Gdybym miał nie pracować zarobkowo, to może pisałbym więcej. A poeta musi pisać. Wybitny poeta rosyjski Boris Pasternak wzywał: „Не спи, не спи художник. Ты вечности заложник, у времени в плену”. Nie zawsze byłem całkowicie oddany twórczości przez marnotrawstwo czasu. Przekonałem się, że trzeba unikać rozpaczy. Jak piszę piosenkę, to melodia musi byś taka, żeby zapadała w duszę razem tekstem.

Słyszałem od przyjaciół w Warszawie, że Pan jest popularyzatorem rosyjskich piosenek Wysockiego i Wiertińskiego.
Ja nie jestem popularyzatorem. Czasami wykonuję te pieśni na prośbę. Z Wysockim tak się stało, że gdy przyjechałem do Polski w 2007 roku, to część znajomych powiedziała do mnie: Leo. musisz zaistnieć tu, na rynku muzycznym, z tym co jest znane. Taki jest kodeks bycia, a później to już będziesz próbował ze swoimi piosenkami wychodzić. To dlatego nagrałem płytę – 16 piosenek Wysockiego. Nakład był niewielki. Wcześniej, w ciągu ostatnich 27 lat, czyli od 1980 roku, często słuchałem jego piosenek. Rozumiałem to, co on jako poeta chciał powiedzieć ludziom. Kiedyś spotkałem w Moskwie jego najlepszego przyjaciela Wsiewołoda Abdułowa, ale nigdy nawet nie pomyślałem, że kiedyś nagram tę płytę. Wysocki napisał ponad 500 piosenek. Ja napisałem może około dwustu. Jeszcze mi daleko do Wysockiego, piszę w różnych językach. Mam też w swoim repertuarze pieśni, które przekoczowały z Polski do Rosji. Po swojej babci Sabinie Kunickiej mam zamiłowanie do piosenek polskich. Ja to genetyczne mam w sobie, podkreślam to. I dlatego zawsze mówiłem to, że ja nie jestem emigrantem, możliwe, że jestem repatriantem. Moi rodzice są spod Mińska.

Rozmawiał Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 21 (217) 18–27 listopada 2014

 

 

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.