Jak Polacy Charków budowali. Część XLVIII

-a A+

Polacy w charkowskich urzędach państwowych – gubernatorzy i wicegubernatorzy

Wybitni historycy Charkowa D. Bahalej i D. Miller w książce pt. „Historia miasta Charkowa w ciągu 250 lat jego istnienia”, wydanej w Charkowie w 1912 roku, zamieścili informację o następującej treści: „Duża liczba Polaków okazała się wśród miejscowych urzędników”. Poza tym krótkim stwierdzeniem nie umieszczono bardziej konkretnych wiadomości o urzędnikach Polakach, działających na terenach guberni charkowskiej. We współczesnych publikacjach naukowych nie prowadzi się badań odnośnie osób związanych z rosyjskimi urzędami państwowymi, co może wynikać z ogólnej pogardy i niechęci do ludzi, którzy wchodząc na drogę kariery urzędniczej stawali się lojalnymi wobec zaborcy, jakim była Rosja. Pewne informacje o urzędnikach Polakach na Ziemi Słobożańskiej zostały zawarte w książce „Polacy we wschodniej Ukrainie w latach 1832-1921”. Dodatkowo nieocenionym źródłem poznawczym są księgi metrykalne miejscowego kościoła parafialnego z lat 1899-1916, gdzie dość często przy nazwiskach osób przyjmujących sakramenty, czy z racji pogrzebu zamieszczano określenie wykonywanego przez nich zawodu. Bogactwo zasobów archiwalnych jest przechowywane w Państwowym Archiwum Województwa Charkowskiego, gdzie w zbiorze 51 zostały zawarte dokumenty Charkowskiego Gubernialnego Komitetu z lat 1835-1919. Wszystkie oczekują na wydobycie i gruntowne opracowanie.

Zatem niniejsza publikacja nie rości sobie pretensji całościowego opracowania na temat działalności urzędników Polaków w Charkowie, lecz stanowi jedynie przyczynek do dalszych pogłębionych studiów w tym zakresie, biogramy zaś pewnych urzędników mogą w przyszłości stać się odrębnymi tematami artykułów czy też prac naukowych.

Na terenie carskiej Rosji centralnym organem zarządzania była osoba cara i jego kancelaria na czele z Radą Państwa, czyli organ doradczy i pomocniczy cesarza we wszystkich sprawach prawodawczych państwa, pozbawiony jakichkolwiek samodzielnych uprawnień władczych.

W poszczególnych guberniach pełnia władzy spoczywała w rękach gubernatora i wicegubernatora, którym podlegały zarządy gubernialne i kancelarie gubernatorów. Kancelarie gubernatorów pełniły nadzór nad administracjami szczebla powiatowego. Dodatkowo te administracje prowadziły nadzór nad takimi jednostkami jak policja, sądownictwo, instytucje finansowo-gospodarcze, budownictwo i opieka medyczna. Na terenach powiatów zarządzali tzw. isprawnicy, mianowani każdorazowo przez gubernatora, a każdy isprawnik łączył w sobie kompetencje władzy policyjnej i administracyjnej.

Herb guberni charkowskiej

Charkowska gubernia została powołana do istnienia w 1835 roku po istniejących po 1765 roku Słobodzko-Ukraińskiej guberni i Charkowskiego namiestnictwa. Gubernia była podzielona na 11 powiatów. Ogółem w 1788 roku zamieszkiwało na terenie guberni 796 808 mieszkańców. W 1834 roku liczba ta przekroczyła milion. Wreszcie w 1917 roku ogółem mieszkało tu 3 415 000 mieszkańców. Pod względem narodowościowym w 1897 roku największą grupę stanowili Rosjanie – 54,9%, dalej uplasowali się Rusini – 39,5%, a na trzecim miejscu Żydzi – 2,8%. Polacy na czwartym miejscu stanowili w tym roku 1,2% wszystkich mieszkańców miasta. Duże skupiska tworzyli również Białorusini, Niemcy, Ormianie i inne narodowości.

Wśród obsady personalnej na poszczególnych szczeblach władzy bezsprzecznie dominowały osoby narodowości rosyjskiej. Jednak gruntowna analiza grupy urzędniczej na interesującym nas obszarze wykazała również znaczną ilość żywiołu polskiego. Choć była to niewielka grupa, jednak godna zauważenia i osobnego opracowania. Należy przy tym zauważyć, że po powstaniach narodowych Polacy byli niechętnie dopuszczani do posad kierowniczych, a ci, którzy dostąpili tego zaszczytu, musieli wyróżniać się szczególnymi jakościami w sprawach zarządzania.

Mówiąc o charkowskich gubernatorach, próżno w literaturze przedmiotu doszukiwać się gubernatora Polaka. Jednak od 1835 do 1917 roku można na tej posadzie dostrzec osoby, które w przeszłości posiadały polskie korzenie, jednak zatraciły je wskutek dłuższego zamieszkiwania na terenie Rosyjskiego Imperium lub dla korzyści, przysługujących rdzennym Rosjanom. Inni natomiast wykazali się szczególnie dobrymi stosunkami z Polakami.

Pierwszym z nich był Książę Dymitr Haryton Ruryk Myron Świętopełk-Mirski (1825–1899), rosyjski generał, uczestnik krymskiej i rosyjsko-tureckiej wojny, w latach 1881-1882 pełniący obowiązki naczelnika wojsk charkowskiego wojskowego okręgu i czasowego charkowskiego generał-gubernatora. Rodzina Mirskich należała do polskiej szlachty, której jedna linia otrzymała tytuł książęcy. W dokumentach pojawili się po raz pierwszy w drugiej połowie XVI w., w osobie Hrihorego Mirskiego (zm. ok. 1620 roku). Jako podkomorzy bracławski, a następnie sędzia ziemski bracławski ani on, ani jego potomkowie nie występowali z tytułem kniaziów lub z przydomkiem Świętopełk, którego zaczęli używać dopiero w późniejszych czasach.

Ojcem wspomnianego Dymitra Świętopełka Mirskiego był Tomasz, który urodził się w Mogielnicy w 1788 roku. Ojciec Tomasza, Franciszek Ksawery, był burmistrzem Mogielnicy w województwie mazowieckim. Tomasz Świętopełk Mirski w 1821 roku miał otrzymać potwierdzenie książęcego pochodzenia rodu od Senatu Królestwa Polskiego. W czasie powstania narodowego w 1830 roku zajmował się mobilizowaniem wojska polskiego, co też sprawiło, że po upadku powstania w 1831 roku został zmuszony udać się na emigrację do Paryża. Następnie brał czynny udział w zakładaniu polskich miejscowości na terenach południowej Afryki w ramach tzw. Nowej Polski. W tym czasie także pisał pisma do cara z prośbą o amnestię oraz uznanie jego książęcego tytułu, co ostatecznie otrzymał w 1861 roku, nadany przez cara Aleksandra II. Wówczas to zmienił wyznanie na prawosławne, które wiązało się również ze zmianą imienia, przyjmując imię Jan.

Następnie jego dorośli synowie rozpoczęli karierę w armii rosyjskiej, gdzie otrzymali rangę generałów. Wówczas to ród całkowicie poddał się rusyfikacji zarówno poprzez wyznanie prawosławne, jak i w sposobie bycia, chociaż o dawnym pochodzeniu polskim mogło świadczyć nadanie kilku imion dzieciom, co nie było praktykowane w carskiej Rosji tego czasu.

Pierwsze lata młody Dymitr spędził z ojcem przy zakładaniu polskich kolonii w Afryce i dopiero w wieku piętnastu lat udał się do Rosji. W 1841 roku rozpoczął służbę wojskową na Kaukazie. Szybko piął się po szczeblach kariery wojskowej. Brał udział w wielu wyprawach wojskowych, co w konsekwencji przyniosło mu w 1861 roku uznanie tytułu książęcego oraz nadanie rangi generała. W specjalnym dekrecie zaznaczono: „zezwalamy mianować się na terenie Rosji księciem, bez przedkładania specjalnych dokumentów na ten tytuł, utraconych w czasie polskiej wojny 1831 roku”.

Ostatecznie Dymitr Mirski przeniósł się do Charkowa, gdzie przez ponad rok pełnił funkcję charkowskiego gubernatora, po czym porzucił karierę wojskową i polityczną, motywując tę decyzję następującymi słowami, napisanymi do Lwa Tołstoja: „Oto mija już prawie dwa lata od chwili, gdy zrezygnowałem ze służby państwowej, nie tyle z racji moich przekonań ile z ich kruchości i zmienności. Nie można poruszać się, a tym bardziej kierować innymi, nie wiedząc dokąd i w jakim celu. To więc jest przyczyna, dlaczego zatrzymałem się i zamieszkałem na wsi”.

Książę Dymitr Świętopełk-Mirski zmarł w 1899 roku w Nicei, a następnie został pochowany w Gijewce koło Lubotina, gdzie Mirscy posiadali własny pałac, a ich mogiły zachowały się obok miejscowej cerkwi.

Dość niespotykaną informację podała charkowska gazeta „Jużnyj Kraj” z 15 stycznia 1913 roku: „Paweł, syn Mikołaja Masalski-Koszuro, został charkowskim wicegubernatorem. Jeśli nie od urodzenia, to od pierwszych lat dzieciństwa i wczesnej młodości związany jest z charkowską gubernią. Ojciec jego w latach 70. był świeckim sędzią w Achtyrce, starszy brat przez długi czas pełnił funkcję sądowego śledczego w Achtyrce. Paweł Masalski jest Polakiem, wyznania katolickiego. Uczył się w sumskim gimnazjum, a następnie na Moskiewskim Uniwersytecie. W latach młodzieńczych udzielał się w Moskiewskich Wiadomościach, redagowanych w tym czasie przez Katkowa”.

Dość sensacyjna informacja, mimo, iż prawdziwa, jednak w świetle ówczesnego prawa na terenie Rosji mogła znacznie zaszkodzić reputacji przyszłego wicegubernatora. Toteż następne gazety podawały szereg sprostowań w następujący sposób: „Paweł to nasz rodak, pochodzący z rodziny potomków prawników, jeszcze z lat studenckich zaprzyjaźniony z prasą. I nie jest on żadnym Polakiem, lecz prawdziwym Rurykowiczem – potomkiem średniowiecznych książąt Masalskich (w województwie kałużskim również dziś znajduje się starożytne miasto Masalsk)”. Podobną informację kolejno podał Jużnyj Kraj w dniu 5 lutego 1913 roku. Niekiedy ta informacja o rosyjskim pochodzeniu Pawła Masalskiego powtarzana jest przez obecnych historyków.

W świetle dostępnych informacji wiadomo, że Paweł Masalski-Koszuro urodził się w 1860 roku w Charkowie w rodzinie sędziego Mikołaja. Miał starszego o trzynaście lat brata Michała, urodzonego w Derkulsku, starobielskiego powiatu charkowskiej guberni, gdzie wcześniej mieszkała rodzina Masalskich. W 1860 roku Michał rozpoczął naukę w charkowskim I gimnazjum, po którego ukończeniu w 1864 roku został przyjęty na Wydział Prawa Uniwersytetu Charkowskiego. Tutaj właśnie w wykazach studentów przy nazwisku Michała Masalskiego-Koszuro odnotowano, że należał do rzymskokatolickiego obrządku, co w tym czasie przeważnie wiązało się z przynależnością do polskości. Można zatem uważać, że również młodszy syn w rodzinie Masalskich-Koszuro był Polakiem, co jednak w następnych latach starał się ukryć ze względu na karierę zawodową.

Po ukończeniu studiów Michał Masalski-Koszuro pracował jako prokurator Charkowskiej Izby Sądowej, następnie w roku 1871 został mianowany śledczym sądowym w Lipiecku, a po roku w Achtyrce. Tutaj zasłynął jako wyśmienity śledczy w czasie śledztwa o kradzież z achtyrskiej cerkwi cennego krzyża z relikwiarzem, wysadzanego diamentami, który został przekazany przez papieża Innocentego XIII dla B. Szeremietiewa, i w 1762 roku ofiarowany miejscowej cerkwi. Od 1890 roku Michał Masalski-Koszuro był pomocnikiem prokuratora Okrężnego Sądu w Sumach, a następnie przeniósł się do Tuły.

Młodszy brat Paweł, po ukończeniu Uniwersytetu Moskiewskiego, do 1905 roku pracował jako pomocnik wicegubernatora guberni tambowskiej, a od 1905 roku jako wicegubernator guberni tambowskiej i w latach 1907-1912 jako wicegubernator guberni taurydskiej.

W 1913 roku przybył do Charkowa, gdzie na urzędzie wicegubernatora spędził kolejne trzy lata. Mimo iż był wicegubernatorem, jednak z racji częstych zmian miejscowych gubernatorów, a także ich nieobecności w mieście, dzierżył pełnię władzy w guberni. Dał się poznać jako człowiek o żelaznej dyscyplinie. W Charkowie walczył z nieuczciwością urzędników oraz zawyżonymi cenami na miejscowym rynku, toteż nabył sobie wielu przeciwników. Już na samym początku urzędowania, jak pisała „Nowa Gazeta Łódzka” z 18 grudnia 1913 roku, „otrzymał anonimowy list z obelgami i pogróżkami z ogniska dżumy. Gazeta Urzędowa wyraża przypuszczenie, że list jest zemstą za zamknięcie Charkowskiego Tow. Lekarskiego”.

Wiadomo także, że w czasie swego urzędowania w Charkowie wielokrotnie nawiedzał miejscowy kościół parafialny, jak choćby w czasie nabożeństwa żałobnego za zamordowanego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, o czym także informowały miejscowe gazety. Pomagał też polskiej kolonii, zwłaszcza w czasie przebywania w Charkowie dużej liczby wygnańców.

W 1914 roku wybuchła I wojna światowa i do Charkowa napłynęły rzesze wygnańców z polskich terenów. W „Prawniczym Wiestniku” informowano, że charkowski wicegubernator wraz z żoną O. Masalską otworzyli we własnym mieszkaniu lazaret dla chorych. Obok zatrudnionych lekarzy pracowała tu również nieznana z imienia córka Masalskich. Następnie wicegubernator ogłosił walkę z cholerą i brakiem odpowiednich warunków higienicznych w domach mieszczan.

Targ w Charkowie w czasie I wojny światowej

Najwięcej jednak wrogów miał wśród miejscowych sprzedawców. Ostatecznie Paweł Masalski-Koszuro w styczniu 1916 roku został zwolniony z zajmowanego stanowiska i przeniesiony na stanowisko akmolińskiego gubernatora, a w sierpniu tegoż roku włączony do składu członków Rady MSW Rosji, gdyż i tu zdobył popularność dzięki walce z nieuczciwością. Nominacja została poprzedzona wezwaniem ministra spraw wewnętrznych, o czym szeroko informowała Moskiewska „Gazeta Polska” z 16 czerwca 1916 roku.

W czasie podróży do Petersburga okazało się, że bagaż dawnego gubernatora wynosił przeszło 3 tony. Do pracy przy ładowaniu mienia zostali zatrudnieni więźniowie, którzy pracowali przez całą noc. Gubernator miał prawo podróżowania bezpłatnie, a za przewóz bagażu naliczono ponad 3500 rubli. W trakcie pertraktacji, z powodu nieuiszczenia opłaty, wagon Masalskiego został odczepiony od składu pociągu, a miejscowi dziennikarze mieli zadawać sobie pytanie – ile jest w stanie zarobić rocznie miejscowy urzędnik? Dziennikarze posądzali go wówczas nawet o nieuczciwość.

W 1917 roku w czasie pobytu w Charkowie został aresztowany przez bolszewików i dnia 16 stycznia 1918 roku rozstrzelany.

Pisząc o charkowskich gubernatorach warto wspomnieć również charkowskiego gubernatora Konstantego Starynkiewicza (1858–1906), charkowskiego gubernatora w latach 1904-1905. Był to wprawdzie Rosjanin, jednak postać ta zasługuje na wspomnienie z tej racji, że był synem Sokrata Starynkiewicza, generała artylerii wojska rosyjskiego i prezydenta Warszawy, który miał duże zasługi wobec Polaków, szczególnie przy rozbudowie Warszawy. Jego syn również wyróżniał się uczciwością, co też przyczyniło się do jego zamordowania w zamachu bombowym w Symbirsku.

Obok wyżej wspomnianych przedstawicieli świata władzy można odnaleźć szereg innych urzędników Polaków niższych szczebli władzy, pracujących przed 1917 rokiem w charkowskiej guberni, którzy znacząco wpłynęli na dzisiejszy wygląd miasta i całego regionu. Znajdowali się oni na wszystkich szczeblach władzy partykularnej, jednak o nich już w następnych artykułach.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 7 (323) 15-26 kwietnia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.