Czy zmartwychwstanie kościół w Hodowicy?

-a A+

Pierwsze po II wojnie światowej uroczystości wielkanocne odbyły się wśród ruin kościoła Wszystkich Świętych w Hodowicy koło Lwowa.

W Wielką Sobotę Mszę św. sprawował tam ks. Aleksander Kusyj z lwowskiej katedry, który poświęcił też pokarmy przed kościołem. Liturgię uświetnił śpiew zespołu „Dzieci Maryi”, gromadzący młodzież z okolic Hodowicy. Na wspólną modlitwę przyszli też wierni obrządku greckokatolickiego.

Wzniesiony w latach 1751-1758 kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych był niegdyś perłą architektoniczną. Został zaprojektowany przez architekta Bernarda Meretyna, twórcy greckokatolickiej katedry św. Jura we Lwowie. Świątynię hodowicką ozdobił rzeźbami słynny mistrz Jan Jerzy Pinsel. Było to sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia i znane miejsce pielgrzymkowe. Po wysiedleniu Polaków część wyposażenia wierni zabrali ze sobą do powojennej Polski. Po zamknięciu kościoła przez władze sowieckie większość znajdujących się w nim rzeźb w 1965 roku zabrano do Lwowskiej Galerii Obrazów. Obecnie kompozycje rzeźbiarskie Samson i Ofiara Abrahama można zobaczyć w Muzeum Jana Jerzego Pinsla we Lwowie.

W 1974 roku kościół w Hodowicy padł ofiarą pożaru, został podpalony. Wtedy spłonął dach i większość sklepień. Zabytek sakralny popada w co raz większą ruinę.

– Proszę nie podchodzić blisko ścian – ostrzegają parafianie. – Widzi pan, to po ostatniej burzy spadły te bryły kamieni.

Pani Natalia Spodaryk od kilku lat gromadzi dokoła siebie ludzi w celu erygowania wspólnoty parafialnej obrządku łacińskiego, a także renowacji kościoła Wszystkich Świętych w Hodowicy.

– Niestety, już od czerwca 2018 we lwowskiej państwowej administracji obwodowej wędrują nasze papiery w sprawie rejestracji wspólnoty Kościoła rzymskokatolickiego i do dzisiaj nie mamy żadnej odpowiedzi – powiedziała dla Kuriera Galicyjskiego Natalia Spodaryk.

Tymczasem w Hodowicy przyjmują pielgrzymów z Polski. Jest tam stały przystanek i noclegi dla uczestników dorocznej Pieszej Pielgrzymki z Rzeszowa do Bazyliki Metropolitalnej we Lwowie.

Przedstawiciele starszego pokolenia wiernych ze łzami w oczach cieszyli się z pierwszej powojennej uroczystości Wielkiej Nocy w Hodowicy i w milczeniu patrzyli na ruiny swego kościoła: czy zmartwychwstanie?

Konstanty Czawaga
Fot. Konstanty Czawaga

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.