aktualności

Ulicami Lwowa przejechał odremontowany retro-tramwaj Sanok SW1 z 1909 roku

25/08/2019 18:20

We Lwowie odremontowano retro-tramwaj Sanok SW1 z 1909 roku. Unikatowy tramwaj przejechał ulicami miasta i zatrzymał się na placu rynkowym obok Ratusza, gdzie każdy mógł go sfotografować.

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund Andrzejczak odwiedził Lwów

23/08/2019 10:07

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund Andrzejczak odwiedził Lwów.

Wyjazd rehabilitacyjno-wypoczynkowy dla dzieci niepełnosprawnych z Ukrainy

21/08/2019 11:58

Czterdziestoosobowa grupa dzieci niepełnosprawnych z opiekunami i wolontariuszami z całej Ukrainy wyjechała na dwutygodniowy turnus rehabilitacyjno-wypoczynkowy w okolice Trójmiasta, nad Morze Bałtyckie. Są to dzieci w większości z porażeniami mózgowymi, zespołem Downa oraz autyzmem.

Festyn Fotograficzny we Lwowie

19/08/2019 14:16

Z okazji 180-lecia narodzin fotografii 18 sierpnia we Lwowie zorganizowano pierwszy w tym mieście Festyn Fotograficzny.

Marszałek Senatu RP oddaje hołd zabitemu w Donbasie 20-letniemu Ukraińcowi

19/08/2019 13:53

Podczas wizyty na Ukrainie, marszałek Senatu Stanisław Karczewski wraz z Ambasadorem RP w Kijowie Bartoszem Cichockim oddali hołd poległemu w Ługańsku 20–letniemu ukraińskiemu żołnierzowi.

21 lat Harcerskiej Służby Pamięci na Wschodzie

19/08/2019 13:41

W Polskim Lasku pod Kostiuchnówką poświęcono zrekonstruowaną kaplicę legionową. Stało się to podczas obchodów 21-lecia Harcerskiej Służby Pamięci na Wschodzie, które odbyły się 17 sierpnia.

Marszałek Senatu weźmie udział w upamiętnieniu bitwy pod Kostiuchnówką

16/08/2019 11:53

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski rozpoczął w piątek wizytę na Ukrainie, gdzie weźmie udział w uroczystościach upamiętniających bitwę pod Kostiuchnówką i spotka się z harcerzami oraz z Polakami z Łuckiego Okręgu Konsularnego.

Święto Wojska Polskiego we Lwowie

15/08/2019 17:32

Uroczystą mszą św. w katedrze lwowskiej rozpoczęły się uroczystości odpustowe Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz obchody Święta Wojska Polskiego.

19. Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński na Ziemi Lwowskiej

15/08/2019 16:21

Na Ukrainę przybyli uczestnicy 19. Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. 13 sierpnia, po zwiedzeniu Lwowa, polscy motocykliści udali się do Zadwórza, Brodów, Podkamienia i Huty Pieniackiej.

publicystyka

Ostatni bój stanisławowskiej fortecy. Część 2

13/08/2019 09:49

Dalsze wydarzenia, opisujące zajęcie stanisławowskiej fortecy, zaczerpnęliśmy ze wspomnień dwóch osób.

Dominikanie. Część 3

12/08/2019 09:40

Klasztory rzymskokatolickie na Wschodzie Rzeczypospolitej

Legendy starego Stanisławowa. Część 23

11/08/2019 09:31

Pasaż od Gustawa Eiffla

Pierwszy mecz, pierwszy gol. Część 1

10/08/2019 07:48

O Edmundzie Cenarze, osobie, która zapoczątkowała we Lwowie piłkę nożna, faktycznie stając się jego „ojcem chrzestnym”, pisałem już w Kurierze Galicyjskim w 2015 roku (nr 16 (236), 28.08–14.09).

Ulwowiciel kabaretu

09/08/2019 07:36

Codzienność rzadko zajmuje poczesne miejsce w historii, pamięć ludzi i narodów przez całe stulecia napędzają wielkie, często brutalne tryby polityki.

Jak na wieży ratuszowej przechowano żydowską rodzinę

09/08/2019 07:23

Po raz pierwszy usłyszałem tę prawie niewiarygodną historię wiele lat temu z ust honorowego obywatela Drohobycza śp. Alfreda Szrajera. Znał osobiście uratowaną z Holokaustu Irenę Binsztok (Frisz), późniejszą pisarkę.

Adam Marie – tragiczna historia lwowskiego kolejarza

08/08/2019 06:52

Opisując represje z lat pierwszej sowieckiej okupacji przywołujemy zazwyczaj falę brutalnych morderstw bezpośrednio po 17 września 1939 r., masowe deportacje z lutego 1940 r, czy też likwidację więzień w czerwcu 1941 r. Sowiecki terror miał też jednak zupełnie inne oblicze – nie tak spektakularne, ale znacznie bardziej niebezpieczne i pochłaniające zdecydowanie więcej ofiar.

Izba i komora pod jednym dachem

06/08/2019 19:07

I Rzeczpospolita w okresie rozbiorów zamieszkana była głównie przez ludność wiejską. W rolnictwie i hodowli zajętych było prawie 90% jej mieszkańców. W tym czasie w Europie Zachodniej zakładano już podstawy nowoczesnego przemysłu i rolnictwa: przeważały płodozmiany, wykorzystanie nowych kultur. Na roli coraz częściej pracowały maszyny rolnicze.

Jak Polacy Charków budowali. Część LIV

05/08/2019 10:18

Zasługi i porażki rodziny Szackich w Charkowie

Strusów – jedna z najpiękniejszych wsi Ukrainy

05/08/2019 10:07

Miejscowość Strusów koło Trembowli na trwałe ulokowała się w dziesiątce najpiękniejszych zakątków Ukrainy, przy czym w górnej części tabeli. Wioska faktycznie jest niezwykle malownicza, ma wiele interesujących zabytków, więc żaden podróżny nie odjedzie stąd rozczarowany.

Stan Wojenny… i co dalej?

-a A+

Nie pamiętam już gdzie, ale kiedyś przeczytałem, że w Chinach rzucano na wrogów bardzo wymyślne przeklęcie: „Obyś żył w ciekawych czasach!”. Nie sposób się nie zgodzić, że akurat nam i akurat na Ukrainie właśnie w takich czasach żyć przyszło.

Geopolityczne awantury, zdrady, bunty, rewolucje, wojna, a teraz jeszcze ten Stan Wojenny. Ot i „ciekawe” czasy. Prawda, awantury, rewolucje i wojna – jakby to się dziwnym nie wydawało – stały się dla nas czymś zwyczajnym, czymś co od lat „funkcjonuje” w naszej świadomości i poza chwilami ich eskalacji czy wyjątkowo okrutnego manifestowania ich istnienia, nie wywołują one oburzenia, paniki czy sensacji. Ze Stanem Wojennym jest inaczej – to pierwszy raz takie się dzieje i odpowiednio do tego (tak jak każdy „pierwszy raz”) wywołuje burzliwe reakcje.

W związku z tym, że zarówno moi ukraińscy jak i polscy Przyjaciele pytają, komentują, reagują, cieszą się, martwią, oburzają, boją się, podejrzewają, mają nadzieję, wierzą itd., a wszystkiemu temu dają wyraz tak w „żywych” rozmowach ze mną, jak i w telefonicznych dyskusjach i komentarzach internetowych, postanowiłem podzielić się z Wami moimi kilkoma myślami o Stanie Wojennym na Ukrainie. Nie, proszę nie oczekujcie sensacji, recept, oskarżeń czy też obrony – jak zazwyczaj, jest to „materiał do przemyśleń” autorstwa niepoprawnego idealisty i tak, a nie inaczej, proszę traktować poniższe.

Po pierwsze, warto pamiętać, że to nie jest taki Stan Wojenny, jaki jest nam znany z Polski lat 80. Tak, rozumiem – innego Stanu Wojennego my Polacy nie znamy i dlatego myśląc o ukraińskim Stanie Wojennym myślimy kategoriami tamtego Stanu Wojennego i chociaż to jest naturalne i zrozumiałe, to jednak jest to błąd. Nie chcę zajmować się teraz wyjaśnianiem tego, dlaczego tak uważam, a i zapewne wielu z Was i bez moich wyjaśnień to rozumie. Tak więc oceny „tamtego” Stanu Wojennego mają się nijak do „tego”, ukraińskiego.

Zwracam na to uwagę, gdyż w ciągu tych kilku dni które minęły od „incydentu” na Morzu Azowskim i od pierwszych rozmów o możliwości wprowadzenia na Ukrainie Stanu Wojennego do teraz, dzwoniło i pisało do mnie wiele osób z Polski i nie tylko. Wszyscy wyobrażają sobie transportery opancerzone jeżdżące po ulicach, patrole z „pepeszami”, godzinę policyjną. Wszyscy spanikowani, wszyscy z taką samą radą – wyrażoną w mniej lub bardziej kategorycznej formie – „wyjeżdżaj z Ukrainy”. Ja rozumiem, to są moi Przyjaciele i martwią się tak o mnie, jak i o Ukrainę. Jednak uważam, że ich rady i żądania wynikają z błędnej oceny sytuacji, a w szczególności z niezrozumienia tego czym jest ten „ukraiński” Stan Wojenny. To jednak nie jest najgorsze.

Mam też bowiem innych rozmówców. Oni wszystko „wiedzą” najlepiej. Najpierw zadają mi pytanie – po co ten Stan wprowadzono, a następnie albo sugerują mi odpowiedź, albo nawet sami na pytanie odpowiadają. I są to odpowiedzi pełne sceptycyzmu, nieufności, braku wiary do władzy, podejrzliwości, nienawiści nawet. W niektórych najważniejszą część stanowią wulgaryzmy wypowiadane pod adresem ukraińskich władz. Prezydentowi, Rządowi Ukrainy, Narodowej Radzie Bezpieczeństwa Ukrainy – „autorom Stanu Wojennego – przypisywane są najgorsze intencje, najpaskudniejsze podstępy. Co ciekawe, te „pytania i odpowiedzi” brzmią unisono z tym, co rosyjska maszyna propagandowa rozpowszechnia po całym świecie (niczego nie sugeruję – ponownie zaznaczam, że to jest „materiał do przemyśleń” jedynie).

Skutki – są. Wczoraj, „surfując” po Internecie trafiłem na wystąpienie deputowanej do Bundestagu (partia Der Linke – czyli „Lewi”) – nie będę nazwiska przytaczał. Pani doktor, deputowana, Niemka, w Berlinie, w Bundestagu – a z „wysokiej” mównicy, odnosząc się do Ukrainy i dni ostatnich, przeczytała coś w rodzaju „agitki” rosyjskiej stacji radiowej „Sputnik”. Ot tak! Jeśli więc rosyjska propaganda tak w Niemczech i na Niemców działa, to logicznie (oj, jak lubię to pojęcie!) należy przypuszczać, że i w Polsce, i na Ukrainie siewcy rosyjskiej propagandy nie próżnują. Stąd się bierze część tych „pytań i odpowiedzi”.

Dodatkowo, też jakby ktoś nie wiedział, w Ukrainie trwa ostra polityczna walka. Jest ona jeszcze bardziej pozbawiona reguł i jeszcze brutalniejsza od tej, którą znamy w „polskim wydaniu”, a przecież mało kto chyba jest w stanie uznać tę „polską” za cywilizowaną. Dlatego w Ukrainie „wylewanie wiader pomyj”, „obrzucanie gównem”, przypisywanie najgorszych zbrodni i najnikczemniejszych intencji przeciwnikom politycznym – nikogo nie bulwersuje. Rok 2019 będzie rokiem wyborów – odpowiednio do tego, „brudna” kampania wyborcza rozpala się w najlepsze i niektóre (drastyczne) oceny zasadności i celu wprowadzenia stanu wojennego w Ukrainie jednoznacznie są jej elementem. Warto o tym pamiętać słuchając „pytań i odpowiedzi” wszelakich.

Zważając na wszystko powyższe, na to, że nie wiadomo wszystkiego, że stereotypy i wspomnienia nie pozwalają oceniać obiektywnie, że logiczna analiza i wynikające z niej prognozy trudne są w tym wypadku do wykorzystania, że polityczna walka w Ukrainie „wykoślawia” obraz rzeczy, że rosyjska propaganda pracuje „pełną parą” i tym samym nie sposób sobie wyrobić jednoznacznej i chociaż bliskiej do obiektywizmu oceny tego co Stan Wojenny w Ukrainę i w świat przyniesie – rozumiem niepokój moich Przyjaciół.

Jako bezpośrednią przyczynę wprowadzenia stanu wojennego podano to, co się stało na Morzu Azowskim. Szczerze? Fakt, to po raz pierwszy (nie zważając na to, że wojna trwa już pięć lat i że zajęto Krym) Rosyjska Federacja JEDNOZNACZNIE, OFICJALNIE i OTWARCIE zaatakowała Ukrainę. Nie jakieś tam „zielone ludziki”, nie „kombajniści i górnicy”, nie „urlopowani i zwolnieni żołnierze”, ale rosyjskie okręty, pod rosyjską flagą. Tak, jest wiele dowodów świadczących o tym, że to Rosja „strzela na Donbasie”. Tak, sam „incydent” (w kategoriach ilościowych) właśnie jako incydent oceniać należy. Jednak kategorie jakościowe – to już zupełnie co innego.

To jest oficjalna i udokumentowana agresja Rosji na Ukrainę. Pozwolę sobie na uwagę. Niektórzy moi rozmówcy nie zaprzeczają temu co się stało, ale używają słów „ukraińska prowokacja”. Pomijam istotę tego czy ktoś kogoś prowokował, czy nie – mam swoje zdanie, ale ono nie jest dla tego wywodu istotne. Chcę zauważyć, że siły zbrojne to nie „chłopcy i dziewczynki w mundurkach” którzy się „bawią w piaskownicy” i mają prawo na emocjonalne działania. To po pierwsze. A po drugie uważam, że decyzje w tym konkretnym wypadku podejmowano „na samej górze” i tym samym tandem prowokacja – emocje nie ma nic do rzeczy. Inaczej być nie mogło – Cieśnina Kerczeńska i jej most są zbyt ważnym elementem gry politycznej, by decydował o nich już nawet nie dowodzący grupą okrętów RF, ale i sam głównodowodzący Flotą.

Stąd przypuszczenie moje, że Stan Wojenny jest właśnie oficjalną reakcją Ukrainy na oficjalną agresję Rosji. Przecież nic więcej Ukraina zrobić nie może. Zerwanie stosunków dyplomatycznych? Piękny gest, ale on niesie niebywale skomplikowane skutki, w tym dla milionów Ukraińców mieszkających i pracujących w Rosji (niestety, tak jest). Wypowiedzenie wojny? Niezależnie od wszelkich militarnych kalkulacji i następstw – jakiż piękny temat mieliby wszyscy rosyjscy propagandyści! Ukraina – agresor! Ukraina „podpalacz wojenny”! Oczyma duszy mojej już widzę „strzelające korki od szampana” w redakcjach rosyjskich gazet, rozgłośni i w studiach! A redakcje rosyjskich, propagandowych portali internetowych piłyby ze trzy dni – o trollach nie wspomnę! Dlatego Stan Wojenny „pasuje mi” jako odpowiedź na to co się stało i kto wie, czy jego znaczenie na międzynarodowej scenie politycznej nie jest ważniejsze od jego realnych skutków „wewnątrz” Ukrainy. Materiał do przemyśleń.

Co uważam za niebywale ważne, to moim zdaniem sam Stan Wojenny nie rozwiązuje żadnych ukraińskich problemów. To tylko instrument, który daje podstawę prawną do działań niemożliwych bez tego stanu. Dlatego to najbliższe dni i tygodnie i to jak w nich będą wykorzystywane możliwości, które ten stan daje ukraińskiej władzy, mogą się stać oceną do formułowania ocen. Raz jeszcze powtarzam i uwagę zwracam – stan wojenny nie jest panaceum, nie rozwiązuje żadnego z istotnych problemów i dopiero to, w jaki sposób będzie „używany” i jakie będą tego „używania” efekty – pozwoli go oceniać. Dlatego niezależnie od strasznego wydźwięku słów „Stan Wojenny” – proponuję poczekać i „po owocach poznawać”.

Uwaga! Bez paniki! Stan Wojenny absolutnie nie oznacza wojny. Powiedział to wyraźnie ukraiński prezydent. Zresztą, jeśli ktoś zapomniał, to przypominam – wojna na Ukrainie trwa już od pięciu lat! Wojna! Wiem, byłem, widziałem – nie teoretyzuję. W tej wojnie, z ukraińską armią walczą nie jacyś tam „górnicy, kombajniści i traktorzyści”, ale (w dużej części) żołnierze i oficerowie armii Rosyjskiej Federacji. Dokładnie tak jest i nie zmienia tego faktu, że oficjalnie rzecz biorąc są oni „urlopowani” lub „zdymisjonowani” i „zwolnieni” ze swoich jednostek. Zresztą, nie wszyscy nawet, bo niektórzy z nich nadal rosyjskie wojskowe dokumenty ze sobą noszą (miało je wielu wziętych do ukraińskiej niewoli). Do tego – niezwykle istotne – FR dostarcza strzelającą do Ukraińców broń, pociski, rakiety. To wielokrotnie udowodnione. Biorąc wszystko powyższe pod uwagę – odpowiedzcie proszę sobie na pytanie czy to wojna, czy nie? Dlatego uważam, że stan wojenny faktycznie nie oznacza wojny.

Tak, rodzi się pytanie, czy nie nastąpi tej wojny eskalacja. Szczerze mówiąc nie wiem! Obawiam się też, że także brylujący w ostatnich dniach w środkach masowego przekazu i w sieciach społecznościowych w Internecie przeróżni „eksperci” od ukraińskich spraw, ci którzy jednoznacznie „wielką wojnę” wieszczą, też powinni być ostrożniejsi w swoich prognozach. Dlaczego? Cóż, Federacja Rosyjska jest przewidywalna jedynie w tym kontekście, że jest nieprzewidywalna. Tak, wszelkie analizy i prognozy na temat jej działań są potrzebne i korzystne, ale warto pamiętać, że przy ich formułowaniu używana jest logika, a ta (w przypadku prognozowaniu działań Rosji) nie zawsze się sprawdza co do Ukrainy.

Niezależnie od wielkiej miłości, którą Ukrainę darzę, niezależnie od mej gotowości do wspierania i niesienia pomocy wszędzie tam, gdzie to jest na Ukrainie potrzebne (to nie są puste słowa – wielokrotnie tego dowiodłem), muszę przyznać – na Ukrainie też nie wszystko jest logiczne i jednoznaczne. Chciałbym i życzę Ukrainie by było inaczej, ale dzisiaj (z wielu przyczyn) tak jest. Dlatego, nie w sferze wiedzy i logiki, a w sferze wiary i odczuć (prawda, niekomfortowe to, ulotne i mgliste) się poruszając – nie przewiduję wybuchu „wielkiej wojny” na Ukrainie. Cóż, obym się nie mylił.

Mam nadzieję, że Stan Wojenny nie ma jakiegoś „drugiego dna”, chcę wierzyć, że pozwoli on bronić Ukrainy lepiej, skuteczniej i przybliży koniec wojny, pokój na Donbasie, powrót Krymu. Serio – bardzo tego pragnę. Dlatego, chociaż (jak zapowiedziałem) nie agituję, nie usprawiedliwiam i nie przekonuję do czegokolwiek, to ja osobiście „daję kredyt” władzy i czekam na to jak będzie tego Stanu Wojennego używała, jakie będą jego militarne i polityczne następstwa. Uważam, że innego wyjścia nie ma – żeby Stan Wojenny na Ukrainie ocenić, trzeba na jego skutki poczekać. To dopiero będzie właściwy, „materiał do przemyśleń”. Dzisiejsze spekulacje, szczególnie te „a priori” zakładające podstęp, nikczemność i zło – to moim zdaniem spekulacje jedynie. Czekam, patrzę, myślę…

Artur Deska
Tekst ukazał się w nr 22 (314) 30 listopada – 17 grudnia 2018

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.