• Między austriackim Lwowem i pruskim Pozn...

    Przypominam sobie dalekie już lata 70. ubiegłego wieku, gdy we Lwowie panowała masowa fascynacja powieściami kryminalnymi, zwanymi popularnie „detektywami”. Były to polskie przekła...
  • Setna rocznica dekoracji miasta Lwowa Or...

    „Za zasługi położone dla polskości tego grodu i jego przynależności do Polski mianuję miasto Lwów kawalerem Krzyża Virtuti Militari” – te słowa sto lat temu wypowiedział przed pomn...
  • Nowa gra starymi kartami

    Wybory samorządowe, zgodnie z przewidywaniami, okazały się być porażką Sługi Narodu. Ukraińcy wyraźnie dostrzegają, że Wołodymyr Zełenski nie ma pomysłu na to, w jaki sposób rządzi...

aktualności

Dziesięć lat temu powstał we Lwowie Katolicki Uniwersytet Trzeciego Wieku

17/11/2020 16:40

Zachodzące zmiany demograficzne w Europie, Polsce, Lwowie mobilizują do podjęcia określonych zadań w sferze edukacji osób starszych pod hasłem „uczenia się przez całe życie”. Na naukę nigdy nie jest za późno.

Polskie spotkania naukowe w Berdiańsku

17/11/2020 16:06

W tym roku Dni Nauki Polskiej nad morzem Azowskim odbyły się w dniach 8–11 października 2020 roku. Składały się z kilku przedsięwzięć: III Międzynarodowa Naukowo-Praktyczna Konferencja „Współczesne metody nauczania języka polskiego”, IV Panel Naukowo-Dydaktyczny „Poprzez nauczanie języka polskiego do kształtowania tożsamości” oraz Okrągły Stół pn. „Polskość na Wschodzie w dobie globalizacji”.

9. edycja Międzynarodowego Festiwalu „Odkrywamy Paderewskiego”

16/11/2020 08:46

Z okazji Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada koncertem „Niepodległa – Klasycznie z Paderewskim” rozpoczęła się dziewiąta edycja Międzynarodowego Festiwalu „Odkrywamy Paderewskiego”.

Dyskusja panelowa „Lwów 1920 – 1939”

12/11/2020 13:16

W Warszawie odbyła się dyskusja panelowa „Zwycięstwo i klęska. Lwów 1920 – 1939”. Pandemia pokrzyżowała plany przeprowadzenia konferencji we Lwowie, ale gościnne progi Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego przyjęły organizatorów.

I konkurs reportażu rodzinnego im. Mirosława Rowickiego – ogłoszenie wyników

12/11/2020 11:34

W 102. rocznicę odzyskania Niepodległości przez Rzeczpospolitą Polską oddajemy w szczególny sposób hołd tym, którzy przed nami o Polskę walczyli, Polskę budowali, za wierność Polsce, językowi polskiemu i wierze cierpieli prześladowania.

VII Zjazd Federacji Mediów Polskich na Wschodzie

12/11/2020 06:06

W VII Zjeździe Federacji Mediów Polskich na Wschodzie uczestniczyli przedstawiciele redakcji czasopism z Ukrainy, Białorusi, Litwy, Rosji, Kazachstanu i innych krajów. Spotkanie odbyło się 6 listopada w trybie online. Bezpośrednio na miejscu było zaledwie kilku redaktorów z Ukrainy i z Litwy.

Obchody 102. rocznicy Święta Niepodległości Polski we Lwowie

11/11/2020 15:48

Uroczystą Mszą świętą w katedrze lwowskiej rozpoczęły się obchody 102. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości.

„Przed Bitwą Warszawską” – pomnik upamiętniający międzynarodową współpracę podczas wojny 1920 roku

11/11/2020 07:13

Józef Piłsudski, Pál Teleki, Szymon Petlura i Charles de Gaulle to postaci uwiecznione na pomniku „Przed Bitwą Warszawską” autorstwa profesora Karola Badyny. Monument upamiętnia wsparcie Polski przez Węgry, Francję i Ukrainę podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r.

publicystyka

Mikrokosmos Tani Duman był wyjątkowy

19/11/2020 08:22

Każda śmierć oznacza zawalenie się jakiegoś mikroświata, zniknięcie spraw, uczuć, słów i emocji kłębiących się dotąd dookoła kogoś, kogo już nie ma, kto był dla nich warunkiem istnienia.

Miasto mego dzieciństwa. Część 2

19/11/2020 06:41

Kurier Galicyjski kontynuuje druk wspomnień Wołodymyra Barana. Tym razem pójdziemy z autorem do polskiej szkoły, poznamy leksykon stanisławowskiej ulicy i usłyszymy o tym jak wybuchła wojna.

Rok 1920: Pamięć podczas pandemii. Relacja z akcji – zakończenie

18/11/2020 08:16

Tym razem podaję relację z ostatniego wyjazdu do miejsc pamięci i walk z bolszewikami na Ukrainie

Lwów oczami KGB – walka z przestępczością gospodarczą na przełomie lat 80. i 90.

14/11/2020 06:57

Burzliwe przemiany przełomu lat 80. i 90. sprawiły iż sowieckie organy bezpieczeństwa boleśnie zderzyły się z nową rzeczywistością. Czekiści, do tej pory przyzwyczajeni do gnębienia dysydentów i prześladowania potencjalnych wrogów władzy sowieckiej, nagle stanęli przed koniecznością zwalczania zdeterminowanych i doskonale zorganizowanych grup przestępczych.

Paniowce

13/11/2020 11:09

Miejscowość z wyższą uczelnią o półtora wieku wcześniej niż w Moskwie

„Mamy wielu wspólnych bohaterów…”

11/11/2020 06:49

Robert Czyżewski, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie, o dyplomacji kulturalnej, dialogu kultur i rozwoju stosunków polsko-ukraińskich w wywiadzie, którego udzielił dziennikarce czasopisma „День” Julii Stachowskiej dnia 22 września br.

Wyższe uczelnie lwowskie w latach 50. XIX wieku. Część 3

11/11/2020 06:32

Trzecią wyższą uczelnią lwowską była Akademia Techniczna. Była to najmłodsza uczelnia, założona dopiero w 1844 roku. Uroczyste otwarcie odbyło się 4 listopada.

Miasto mojego dzieciństwa

10/11/2020 13:00

W literaturze krajoznawczej autorzy często opierają się na wspomnieniach ludzi starszych, którzy pamiętają „jak to dawniej było…”. Ale jest tu pewien kłopot – gdzie tych ludzi szukać?

Kardynał Marian Franciszek Jaworski. Część 4

09/11/2020 11:08

Lwowski okres kardynała Mariana Franciszka Jaworskiego. Praca dydaktyczno-naukowa

Stanisławów w życiu Nestora Machny

08/11/2020 06:13

Niewielu ludzi orientuje się, że kilka tygodni swego życia wybitna postać w historii Ukrainy, anarchista i rewolucjonista Nestor Machno (1888–1934) spędził w 1922 roku w Stanisławowie.

Wacław Kopisto to był człowiek honoru

-a A+

Wacław Kopisto to był przede wszystkim człowiekiem honoru, człowiekiem głęboko wierzącym. W łagrach proponowano mu pracę agenturalną przeciw Ukraińcom, którzy dopuszczali się mordów i zabójstw na polskiej ludności cywilnej. On nie podjął się współpracy, bo twierdził, że w sowieckich łagrach Ukraińcy są jego współbraćmi.

W Starokonstantynowie 16 lutego 2016 roku miały być odsłonięte tablice poświęcone pamięci dwóch cichociemnych, którzy urodzili się w okolicach miasta, Wacława Kopisty i Leonarda Zub-Zdanowicza. Po interwencji Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej nie doszło do odsłonięcia tablic w miejscowym Memoriale Pamięci. Kurier Galicyjski pisał o tym w numerze 4 (248). W numerze 7 (251) opublikowaliśmy rozmowę z Ołeksandrem Zinczenką, doradcą prezesa UIPN. W numerze bieżącym prezentujemy Czytelnikom rozmowę z doktorem Krzysztofem A. Tochmanem z Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, autorem Słownika biograficznego cichociemnych. Rozmawiał Wojciech Jankowski.

Jest Pan największym w Polsce znawcą życiorysu Wacława Kopisty. Co Pan sądzi o tej sprawie?
Sprawa jest bulwersująca. Ci bohaterowie Polskiego Państwa Podziemnego, których poznałem, nawet z jednym z nich się przyjaźniłem przez dziesięć lat przed jego śmiercią, był postacią kryształową. Jako skoczek, cichociemny, szef Kedywu na teren Inspektoratu Rejonowego Łuck Armii Krajowej, po prostu bronił polskiej racji stanu. Należy przypomnieć, że przed agresją niemiecką w 1939 roku, tereny te znajdowały się w granicach Państwa Polskiego. Polacy byli po prostu gospodarzami na tym terenie. Nigdy w czasie okupacji, ani po tzw. wyzwoleniu major Wacław Kopisto nie splamił się czynem haniebnym. Była to postać kryształowa. Wszyscy, którzy się z nim stykali uważają, że był to człowiek bogobojny, prawy. Oczywiście były tam jakieś akcje likwidacyjne wrogów polskiego państwa podziemnego. Dwa, czy trzy wyroki zostały wykonane. Te osoby z ramienia władz okupacyjnych niemieckich wyrażały się okrucieństwem w stosunków do Polaków, ale i do Żydów. Nie wiem skąd pojawiła się ta nagonka jeszcze na drugiego cichociemnego, pułkownika Leonarda Zub-Zdanowicza, który wsławił się tym, że walczył przeciwko rodzącej się władzy komunistycznej, przeciwko agenturze komunistycznej także później. Wycofał się z Brygadą Świętokrzyską na Zachód, unikając w ten sposób śmierci. W ogóle nie miał nic do czynienia z Ukraińcami, poza faktem urodzenia tylko.

Ołeksandr Zinczenko, z którym rozmawiałem, powiedział, że sprawę trzeba wyjaśnić, że jest tu potrzebny czas i cierpliwość. Czy Pana zdaniem, gdzieś jeszcze jakieś dokumenty na ten temat mogą się znajdować? Przynajmniej dotyczące Wacława Kopisty?
Znane są dokumenty dotyczące jego procesu w Kijowie, gdzie został skazany na karę śmierci. Są obszerne – kilkaset, czy może nawet więcej jest tych dokumentów, z których widać, jak godnie się zachowywał. Na procesie wyjaśniał, skąd się tutaj wziął. Przede wszystkim w łagrach Sowieci proponowali mu kilkakrotnie pracę agenturalną przeciw Ukraińcom z UPA, którzy dopuszczali się mordów i zabójstw na ludności cywilnej. On nie podjął się współpracy, bo twierdził, że w sowieckich łagrach Ukraińcy są jego współbraćmi, tak samo prześladowanymi jak on. Za odmowę grożono mu śmiercią. Takie samo było jego zachowanie w Polsce Ludowej, gdy wrócił w 1955 roku. Na taką zawoalowaną sugestię, że może podjął by współpracę, powiedział, że w żadnym wypadku i że ubecy tracą po prostu czas. Dokumenty z rozpracowania majora Kopisty znajdują się w rzeszowskim IPN.

Z tego, co Pan powiedział, była to postać wyróżniająca się również na tle innych Polaków, których sylwetki Pan prześledził?
Tak. Na tle innych oficerów, cichociemnych, gdzie niestety część z nich podjęła taką współpracę. Był to człowiek i wykształcony, na poziomie, bohater, patriota. Rzeszów uczcił jego imieniem aleję obok uniwersytetu.

Znał Pan osobiście majora Kopistę. Jakim był człowiekiem?
Cichym, spokojnym, nie wyróżniającym się. Nie było w ogóle widać, że była to sylwetka niezłomna. Większa część naszej znajomości to były czasy, gdy od 1983 roku niestety razem byliśmy prześladowani. Ja występuję w jego dokumentach, on w moich, bo spotykaliśmy się przynajmniej raz w miesiącu. Miał założone podsłuchy. Był podsłuchiwany. Uniemożliwiono mu między innymi wyjazd do Tarnowa, gdy przyjechał ojciec święty, Jan Paweł II. Nie mógł major Kapisto chodzić na różne uroczystości kościelne. Wzywano go na przesłuchania. Wszystkie jego publiczne spotkania, np. z młodzieżą w szkołach, gdzie był zapraszany jako świadek historii, były nagrywane przez SB. Właściwie cały czas od 1944 roku do początku 1989 miał kłopoty z bezpieką sowiecką, a potem polską.

Czy w dokumentach, które Pan studiował, znalazł Pan jakiś moment, który byłby wątpliwy w jego biografii?
Z takiej szerokiej perspektywy widać było, że zachowywał się godnie. Bronił polskiej racji stanu. On nikogo nie oskarżał, mówił tak jak było: po co skoczył, co Polacy robili na Wołyniu, na Kresach II Rzeczpospolitej. To była zwyczajnie samoobrona.

Czy opowiadał Panu o sprawach polsko-ukraińskich?
Tak ogólnie. Jak na przykład, szedł ze swoim oddziałem, aby przyjąć zrzut. Do zrzutu nie doszło, a zostali zaatakowani przez oddziały UPA. Szkolił również powstały w okolicach wsi Aleksandrówka oddział „Drzazgi” porucznika Jana Rerutki, który został później zamordowany przez NKWD. Został wezwany na rozmowy i zamordowany. Uczestniczył w organizowaniu samoobrony w Przebrażu. To był taki poważny bastion, który nie został zdobyty. Mówił, że partyzantka sowiecka chciała podjąć współpracę, że niby będzie uczestniczyć w tej samoobronie, ale już po zatwierdzeniu wspólnych działań, zawsze się wycofywali i nigdy nie przystąpili z Polakami do samoobrony.

Ołeksandr Zinczenko w rozmowie ze mną zadał pytanie, czemu Polacy nie chcą uczcić osób, które nie są kontrowersyjne. Czy uważa Pan, że to są postacie kontrowersyjne?
W żadnym wypadku. To nie była postać kontrowersyjna. On był żołnierzem, wykonywał zadania, które były mu zlecone. Nie uczestniczył w żadnych akcjach poza samoobroną. Z perspektywy polskiej racji stanu ppłk. Zub-Zdanowicz „Ząb” również nie był postacią kontrowersyjną. Likwidował komunistów, bo byli agentami Moskwy i bardzo często mordowali i rabowali zwykłych mieszkańców wsi.

Dlaczego w takim razie nie doszło do odsłonięcia tych tablic?
Nie mam pojęcia. Nie chcę gdybać, za kogoś odpowiadać. Uważam, że pewnie chodzi o jakieś inne sprawy, ale jakie, nie wiem. Życiorysy zawsze można zbadać. Okazało się, że był jakiś Zdanowicz ale nie ten… Nie służy to niczemu.

W dużym stopniu dzięki Panu wiadomo, że Kopisto odmówił współpracy w łagrze, że w obliczu sowieckiej okupacji Ukraińcy w łagrze są dla niego braćmi, skąd taka postawa po tym, co wydarzyło się na Wołyniu?
Był to przede wszystkim człowiek honoru, człowiek głęboko wierzący, który nawet w tak ekstremalnej sytuacji nie mógł sobie pozwolić we własnym sumieniu na odstępstwa od raz przyjętej postawy. Całe jego życie to była droga ku świętości.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 13 (257) 15 lipca – 15 sierpnia 2016

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.