aktualności

Podziękowanie za wyprawkę szkolną

18/09/2019 08:18

W imieniu dzieci pierwszej klasy szkoły w Niżankowicach i ich rodziców składam serdeczne podziękowanie za plecaki szkolne oraz ich zawartość naszym przyjaciołom ze Stowarzyszenia Linia 102.pl w Przemyślu.

II edycja Letniej Szkoły Języka i Kultury Polskiej w Stryju

18/09/2019 07:37

Od 26 sierpnia do 1 września br. przy Towarzystwie Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej oddział w Stryju już po raz drugi miała miejsce Letnia Szkoła Języka i Kultury Polskiej.

Hej, sokoły! Upamiętnienie Tomasza Padury

18/09/2019 06:18

21 września w Machnówce, położonej w rejonie Koziatyn obwodu winnickiego, po raz pierwszy odbędzie się festiwal poświęcony postaci Tomasza Padury, poety i kompozytora, autora m.in. popularnej piosenki biesiadnej „Hej, sokoły!”.

Film „Krew na bruku. Grodno 1939” – w dostępie publicznym!

17/09/2019 16:54

Fundacja Joachima Lelewela, będąca obok Związku Polaków na Białorusi i firmy producenckiej LunarSIX producentem fabularyzowanego filmu dokumentalnego o obronie Grodna przed Sowietami we wrześniu 1939 roku pt. „Krew na bruku. Grodno 1939” z okazji 80. rocznicy tragicznych wydarzeń udostępniła cały film na swoim kanale na Youtube.

„Kwiat piosenki w Kujdańcach – 2019” zadziwiał głosami, tańcami i strojami

17/09/2019 14:20

Ogólnoukraiński wiejski festiwal „Kwiat piosenki w Kujdańcach – 2019” rozpoczął się rano od prezentacji uczestników w wiejskim klubie.

Festiwal Dziedzictwo Kresów 2019

17/09/2019 14:17

Na przełomie lipca i sierpnia w różnych miejscowościach Ziemi Lubaczowskiej i Podkarpacia odbywała się kolejna edycja Festiwalu Dziedzictwa Kresów.

Obchody 50-lecia posługi sióstr Honoratek na Ukrainie

17/09/2019 09:48

Jubileuszową mszą św. w Bazylice Metropolitalnej we Lwowie pod przewodnictwem arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego rozpoczęto w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, 14 września, obchody 50-lecia posługi Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi na Ukrainie, popularnie nazywane zgromadzeniem sióstr Honoratek.

Ostatnie w tej kadencji Sejmu posiedzeniu Komisji Łączności z Polakami za Granicą

17/09/2019 07:00

Poniżej sprawozdanie Komisji z mijającej kadencji.

Krzemieniec stolicą kultury

16/09/2019 09:18

Przez prawie tydzień Krzemieniec był kulturalną stolicą dwóch narodów. 8 września w mieście narodzin Juliusza Słowackiego zakończyła się tegoroczna odsłona wołyńskiej części „Dialogu Dwóch Kultur”, jednego z największych polsko-ukraińskich przedsięwzięć naukowych i kulturalnych.

publicystyka

Mikulińce – wioska z kościołem godnym królów

20/09/2019 09:17

Pomimo licznych i, nie przesadzając, unikatowych zabytkowych rodzynków miejscowość Mikulińce na trasie Tarnopol–Trembowla trudno jest nazwać „turystyczną Mekką”. Na Ukrainie miejscowość ta znana jest chyba głównie dzięki warzonemu tu piwu. Jednak odwiedzić Mikulińce powinien każdy szanujący się turysta.

Okolicznościowy Goniec Lwowsko-Poznański

19/09/2019 08:12

Gazeta wydana na XXII Dni Lwowa, organizowane w Poznaniu przez poznański oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Pierwszy mecz i pierwszy gol. Część 2

18/09/2019 16:40

Kronikarski zapis wydarzeń, mających miejsce we Lwowie w lipcu 1894 roku, podczas których szerokiej publiczności została zaprezentowana po raz pierwszy nowa gra zespołowa – football.

Przed moim domem w Gródku spiłowano krzyż, ale postawiłem nowy

18/09/2019 15:04

Wspomnienia Michała Łobodźca

Lwów – miasto mojego dzieciństwa, tam jest czym oddychać

18/09/2019 14:54

Wspomnienia Wiktorii Oryszczyn z domu Czernyszewicz

Dla nas Polska to był inny świat

17/09/2019 14:39

Wspomnienia Ireny Gorpynicz

Polska-Ukraina: będą zmiany

17/09/2019 06:49

Z Iryną Wereszczuk, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy z ramienia partii „Sługa Narodu”, a zarazem przedstawicielką Rady Ministrów w parlamencie ukraińskim, rozmawiał dziennikarz Kuriera Galicyjskiego Konstanty Czawaga.

Legendy starego Stanisławowa. Część 24

14/09/2019 10:18

Profesorowie-dziwacy

Szlacheckie kontrmarki z czasów upadku Rzeczypospolitej a patriotyzm

11/09/2019 07:09

Kontrmarki na monetach wybijano już w starożytności. Między innymi, na terytorium Ukrainy są one znane od co najmniej IV wieku p.n.e. Znakowanie w ten sposób monet było szeroko praktykowane w Olbii, Chersonezie, Pantykapei i Królestwie Bosporu.

Powódź 1969 roku

10/09/2019 09:43

Przełom maja i czerwca bieżącego roku 2019 zapamięta się mieszkańcom Frankiwska jako czas bezustannych deszczy. Poziom wody w rzekach osiągnął wysokie wskaźniki i gdyby deszcze nie ustały, mogłoby dojść do powodzi.

Krymok – polska wioska na dalekich Kresach

09/09/2019 09:30

Wyjście na grzybobranie może dostarczyć ciekawych i, jeśli się poszczęści, smacznych wrażeń, ale może być też pouczające.

Rok 1927. Powstanie Polskiej Ligi Piłki Nożnej

-a A+

Kontynuujemy promocyjny druk części materiałów historycznych o początkach i rozwoju piłki nożnej we Lwowie, które pochodzą z książki autorstwa Bogdana Lupy, napisanej przy współpracy z Iwanem Jaremką i Jarosławem Hrysią „Kronika lwowskiej piłki nożnej (od poł. XIX w. – 1965 r.) Tom I”, która ukazała się drukiem po ukraińsku, a z czasem, dzięki wsparciu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie, ukaże się również po polsku.

Publikacja zawiera bogaty materiał historyczny od II połowy XIX wieku po rok 1965, pozyskany przez autorów z rozmaitych źródeł, a uchylający kulisy powstania tego najbardziej popularnego sportu, rozwiewający wiele mitów i legend o gwiazdach tego sportu, jego kibicach i działaczach.

„Piłkarska wojna domowa”
W roku 1926 po raz ostatni rozegrano mistrzostwo kraju według starych zasad: na wiosnę oraz latem drużyny rozgrywały mecze o pierwszeństwo w swoich okręgach, natomiast jesienią zwycięzcy tych rozgrywek walczyli o tytuł mistrza Polski. Poziom gry w poszczególnych okręgach był różny, a do finału dochodził tylko jeden przedstawiciel. Znane kluby większość meczy rozgrywały z drużynami słabszymi. Aby zagrać z równymi sobie, musiały umawiać się na mecze poza kalendarzem rozgrywek. To właśnie te mecze były głównym źródłem dochodu klubów, które utrzymywały się przede wszystkim z dochodów z meczy, składek członkowskich i datków bogatych kibiców. Mecze międzynarodowe były również takim źródłem dochodu. A jednak… na przykład, aktywność klubu lwowskiej „Pogoni” na arenie międzynarodowej, gdy drużyna rozegrała wiele takich spotkań, nie przyniosła oczekiwanych dochodów, a nawet, co najdziwniejsze, prawie doprowadziła klub do bankructwa!

Otóż – im więcej rozgrywek z równym przeciwnikiem, tym więcej kasy. Ten argument stał się decydujący w dyskusjach kierowników klubów sportowych, w działalności których football zajmował wiodącą pozycję. Zdecydowano utworzyć ligę najlepszych drużyn i tym samym podnieść poziom zawodów i wywołać zwiększone zainteresowanie kibiców. Niektóre kluby jednak sprzeciwiały się temu, ale jednak idea lwowskich klubów „Pogoni”, „Czarnych” i „Hasmonei” – którą przedstawił w ich imieniu na zebraniu w Krakowie 12 najlepszych klubów Polski 2 grudnia 1926 roku Tadeusz Kuchar – ostatecznie przekonała wszystkich.

4–5 grudnia w Warszawie na zebraniu założycielskim została stworzona Polska Liga Piłki Nożnej, w skrócie PLPN. Weszło do niej 14 klubów, w tym trzy lwowskie: „Pogoń”, „Czarni” i „Hasmonea”. 6 stycznie 1927 roku obrano zarząd, a 1 marca przewodniczącym zarządu został gen. Roman Górecki – prezes warszawskiej „Legii”. W ciągu kilku tygodni do Ligi przystąpiło 57 klubów. 14 z nich stworzyły tzw. „Ekstraklasę”, a reszta utworzyła niższe, ligi okręgowe.

Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) przyjął stworzenie Ligi (nawet jako członka Związku, co deklarowali organizatorzy) bardzo negatywnie. Prezes Cetnarowski, będący jednocześnie prezesem „Cracovii”, na zebraniu zarządu przeprowadził uchwałę o dyskwalifikacji wszystkich zawodników, działaczy i klubów, które wstąpiły do Ligi. O sytuacji doniósł do FIFA (PZPN był członkiem FIFA od 20 kwietnia 1923 roku). A już 22 maja Związek tworzy własną ligę – „klasę państwową”.

Jednak już wcześniej – 3 kwietnia – startowały rozgrywki w ramach Ligi, w pierwszej turze odbyło się 7 meczy. Dopiero 20 lipca podczas spotkania obu skonfliktowanych stron wypracowano kompromis. 29 grudnia podpisano uzgodniony dokument w tej sprawie. 15 stycznia 1928 roku na Walnym Zebraniu PZPN Liga została włączona jako 11 członek Związku. „Wojna futbolowa” w Polsce się zakończyła.

Debiutem „pokojowych” rozgrywek było lwowskie derby – 3 kwietnia „Pogoń” przyjmowała „Hasmoneę”. Mecz zakończył się zwycięstwem ubiegłorocznego mistrza z wynikiem 7:1. Ale… ktoś się dopatrzył, że uczeń Karol Prass, grający pod pseudonimem „Wichura”, nie otrzymał formalnego zwolnienia z „Lechii”. Złożono protest i kierownictwo Ligi wynik meczu anulowało. Powtórny mecz tych drużyn, rozegrany 16 czerwca, zakończył się porażką „Pogoni” 1:2. Działacze Polskiej Ligi byli czasami aż nadto „zasadniczy”. Gdy „Pogoń” na jesieni rozegrała towarzyskie spotkanie z „Cracovią” (która w tym roku nie była członkiem Ligi, ponieważ prezes Cetnarowski był jej przeciwnikiem), zdyskwalifikowano lwowską drużynę na trzy ostatnie mecze rozgrywek, przysądzając walkowerem porażki 0:3. Gen. Roman Górecki, prezes Ligi, stwierdził, że „nie może być sentymentów, gdy rujnuje się ligowa solidarność”. To właśnie nie pozwoliło „Pogoni” nawet wejść do trójki liderów i musiała zadowolić się czwartym miejscem. Nie bez znaczenia był też fakt, że drużyna „Pogoni” przez pierwszy ligowy sezon nie miała…trenera!

„Czarni” w Lidze
Dla klubu „Czarni” premiera ligowych pojedynków była udaną: po trzech zwycięstwach pod rząd klub stał się liderem rozgrywek. Niestety później nastąpiła seria czterech porażek i resztę sezonu klub spędził jak na huśtawce – raz w górę, raz w dół. W wyniku – dziewiąte miejsce. Należy tu zaznaczyć, że autorem pierwszego ligowego gola był Władysław Sawka, a Stefan (Szczepan) Witkowski debiutował jako najstarszy zawodnik Ligi – ukończył 35 lat. Jednak nie zważając na wiek grał on jeszcze przez pięć kolejnych sezonów. Jako centralny obrońca miał wspaniałe warunki fizyczne – brał udział w I Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 1924 roku w biegu na 50 km. Był właścicielem hotelu w Sławsku, gdzie w sezonie zimowym był instruktorem narciarstwa. Na wiosnę 1937 roku zachorował na tyfus i zmarł w szpitalu w Stryju. Znany nam bramkarz Jan Drapała był prawdziwym pogromcą „karnych”: obronił strzał Batscha podczas derby z „Pogonią”, a w Krakowie – strzał napastnika reprezentacji narodowej Adamka.

19 czerwca w barwach „Czarnych” pojawił się Rochus Nastula, najlepszy strzelec w ligowej historii klubu – zapisał na swoje konto 56 bramek w 58 meczach! Chociaż niepokaźny – wzrost 164 cm, waga 60 kg – miał dobrą technikę, drybling, oraz wspaniałą intuicję znalezienia odpowiedniego miejsca przy bramce, co uczyniło go prawdziwym pogromcą bramkarzy. Pochodził ze śląskich Lipin, a we Lwowie pracował w fabryce konserw, właścicielem której był prezes „Czarnych” Zygmunt Rucker. Nastula wytrzymał poza domem jedynie trzy lata i powrócił do drużyny „Naprzód” w swoim mieście. Szkoda, że jego talent nie został do końca odkryty. Nawet selekcjonerzy reprezentacji Polski nie zwrócili uwagi na „Rocha”, a mógł on stać się jednym z najlepszych piłkarzy tego czasu. Możliwie, że wpłynął na to jego mały wzrost, a możliwie nadzwyczajna skromność i skryty charakter. Interesującą legendę opisał w swoich wspomnieniach popularny przed wojną reporter Polskiego Radia, a po wojnie „Wolnej Europy” Wojciech Trojanowski:

„Na stadionie Czarnych przy wejściu do szatni leżał sobie taki stary kapelusz. Zawodnicy innych drużyn, które przyjeżdżały na mecze, zawsze obok przechodzili. Niejeden miał chętkę kopnąć ten stary kapelusz, nikt jednak nie wiedział, że pod kapeluszem leżał sporych rozmiarów kamień. Kto by kopnął, mógł doznać urazu. Kibice żartowali, że „Czarni” mogą mieć na polu o jednego przeciwnika mniej”.

Jeżeli zwrócić uwagę na nazwisko trenera w sezonie 1927, to i w „Czarnych” i w „Hasmonei” występuje to samo – Ödön Bodor. Proszę tu nie mylić go z węgierskim lekkoatletą, co często się zdarza. Nauczyciel sportów, trener piłkarski, hokejowy i tenisa, przebywał we Lwowie podczas I wojny światowej jako żołnierz garnizonu austriackiego. Ożenił się we Lwowie i na krótko wyjechał. Powrócił tu w 1926 roku. Był trenerem w Drohobyczu, Tarnopolu i Stanisławowie, a od 1927 roku trenował (jednocześnie!) dwie lwowskie drużyny – „Hasmoneę” oraz „Czarnych”. Nie jest to pomyłką, bo rola trenera w tamtych latach ograniczała się do prowadzenia zajęć fizycznych, technicznych oraz czasami do ustalania składu na mecz. W czasie meczu rola trenera była już czysto symboliczna (nie było wtedy zamiany graczy). Skład drużyny i strategię meczu określał kapitan i bardziej doświadczeni gracze. Ciekawe, jak zachowywał się Bodor, gdy grały obie drużyny, które trenował?

Z „Hasmoneą” Bodor pracował od początku 1927 roku po lipiec 1930. W 1928 roku, podczas jego trenerstwa, „Hasmonea” wyleciała z Ligi. Równolegle Bodor trenował „Czarnych” do końca 1928. Po niewielkiej przerwie, powrócił do „Czarnych” w 1933 roku i od razu w tym sezonie drużyna podzieliła los „Hasmonei” – przenosząc się na osiem sezonów do niższej ligi. W taki sposób Ödön Bodor ustanowił specyficzny i niepowtarzalny rekord – stał się „grabarzem” dwóch lwowskich drużyn Ekstraklasy. Nie zważając jednak na te niepowodzenia, Bodor miał we Lwowie pozycję solidnego nauczyciela piłkarskiego. Czy to nie jest dziwne?

5 grudnia 1926 r. Posiedzenie przedstawicieli klubów-założycieli „Polskiej Ligi Piłki nożnej". Przedstawiciele Lwowa (siedzą od lewej): Tadeusz Kuchar („Pogoń”, 5-ty), Natan Schargel („Hasmonea”, 6-ty), Tadeusz Mirzyński („Czarni”, 7-my) i Teofil Buchelt („Pogoń”, ostatni, 11-ty)

Problemy „Hasmonei”
Debiutując w Lidze „Hasmonea” zakończyła rozgrywki na 11 miejscu – najgorsze z klubów lwowskich. Jednak okazała się silną w wewnętrznym lwowskim miniturnieju, uzyskawszy 7 punktów w czterech meczach: z „Czarnymi” (3:2 i 3:0), a z „Pogonią” (2:1 i 2:2).

7 lipca 1923 roku odbyło się otwarcie nowego stadionu „Hasmonei” w Krzywczycach. W taki sposób uczczono 15-lecie klubu. Gazety pisały, że arena „Hasmonei” jest największą we Lwowie – mieściła ona ponad 10 tys. widzów, z czego dwa tys. miało wygodne miejsca siedzące. Z okazji otwarcia odbył się mecz międzynarodowy – gospodarze przyjmowali drużynę „Wiwo” z Budapesztu. Następnego dnia, 8 lipca, rabin dr Guttmar poświecił nowy obiekt. Mając dobre warunki finansowe, klub przeniósł swoją siedzibę z ciasnych pomieszczeń przy ul. Zamarstynowskiej 11a na ul. Jachowicza 22 (obecnie ul. akademika Kuczera) –w żydowskiej dzielnicy miasta. Do klubu zaczęli się przenosić żydowscy sportowcy, należący dotychczas do innych klubów. I tak, w 1923 ze stryjskiej „Pogoni” przeszli Vogel i Redler, a z lwowskiej – Fluhr, Zucker i Birnbach; Steuermann z samborskiej „Korony”; Werter z Tarnopola; Mahler ze Stanisławowa.

Jesienią 1925 roku, gdy „Hasmoneę” opuścił trener Fridrich Kerr, opublikował przed odjazdem list otwarty w gazecie „Wiek Nowy”, w którym przytoczył fakty ukrytego zawodowstwa w lwowskiej piłce nożnej i to nie jedynie w „Hasmonei” ale i w „Pogoni”, u „Czarnych”, a nawet w „Sparcie”! Tak rozpoczęła się sprawa „zawodowców” w piłce nożnej.

Natychmiast sekretarz „Hasmonei” Ignacy Roman opublikował sprostowanie, w którym podkreślił, że „...list p. Kerra jest wyłącznie aktem zemsty wykluczonego przez nas trenera, którego z powodu jego czynów, kolidujących nawet z Kodeksem Karnym, „jako to przemytnictwo i handel niedozwolonymi towarami, natychmiast po ujawnieniu tychże zbrodniczych czynów z naszego klubu wydaliliśmy. Zwracamy się oficjalnie do władz o wyznaczenie dochodzeń, które ujawnią całą prawdę i bezpodstawność oszczerczych zarzutów p. Kerra”.

Ale w „Hasmonei” coś jednak znaleziono: przeważająca większość zawodników, oprócz medyka Redlera, urzędnika Birnbacha i skrzypka Wolfstahla, który grał w kinach podczas seansów niemych filmów, stale przebywała w kawiarni „Teatralna” i grywała w bilard, otrzymując tam dolarowe premie. Konkurencja była nie o miejsce w drużynie, ale o rozmiar wynagrodzenia finansowego. Warszawska gazeta „Przegląd Sportowy” w grudniu 1925 roku napisała, że „niezadowolony z takiego stanu spraw piłkarz Weisman opuścił klub i wrócił do Krakowa”.

Dziewięciu graczy „Hasmonei” na początku 1926 roku zostało ukaranych „za zawodowstwo”, ale niebawem znów występowali oni w składzie swojej drużyny. Z przytoczonych wcześniej przyczyn, dyskwalifikację wszystkich lwowskich „zawodowców” zastąpiono ogólnym potępieniem. A z czasem troje z ukaranych zawodników – Redler, Schneider i Steuermann – zostali włączeni do reprezentacji narodowej na mecz z Turcją.

Pierwszy sezon w Lidze nie był dla „Hasmonei” udany, chociaż Steuermann został jednym z najlepszych strzelców ligowych „zabijając” 23 bramki. Liga dopiero stawała na nogi i dopuszczane były różne błędy. Na przykład: spotkanie 3 lipca we Lwowie z poznańską „Wartą” zakończyło się wynikiem 7:5, a Steuermann był autorem trzech bramek. Wyniku jednak nie uznano, bo poznaniacy napisali protest z prośbą o anulowanie wyniku bowiem naruszono regulamin. Okazało się, że ktoś z pracowników „Hasmonei” zapomniał na czas zawiadomić o początku gry neutralnego sędziego. A gdy ten nie przybył, o sędziowanie poproszono sędziego Grabowskiego, do którego goście mieli pretensje. Naznaczono powtórkę meczu już w obecności neutralnego sędziego aż w następnym roku na 15 marca 1928 roku. Jednak, już w kwietniu „Warta” anulowała swój protest, bo ten mecz nie miał dla niej żadnego praktycznego znaczenia.

Bogdan Lupa
Tekst ukazał się w nr 2015 nr 18 (238) 30 września – 15 października

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.