Skansen w Baszcie Prochowej fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Skansen w Baszcie Prochowej

Z okazji 50-lecia powstania Muzeum Budownictwa Ludowego i Życia Codziennego im. Klemensa Szeptyckiego w Baszcie Prochowej we Lwowie otwarto wystawę pt. „50 historii skansenu lwowskiego”. Zachował on ponad 100 zabytków architektury i prawie 22 tys. artefaktów życia ludowego z różnych części zachodniej Ukrainy. Dwóch kreatywnych artystów i badaczy sztuki Roman Zilinko i Ostap Łozynśkyj przygotowali oryginalną ekspozycję o ważnych momentach w historii powstania i rozwoju muzeum.

– Nasz pomysł polegał na tym, ażeby przybliżyć mieszkańcom miasta skansen, który jest położony nieco na obrzeżach Lwowa, na Keiserwaldzie – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego Roman Zilinko. – To było też wyzwanie – opowiedzieć o muzeum architektury bez architektury. Zaprezentować muzeum wsi w centrum miasta, w Baszcie Prochowej.

Na początku widzimy ceramikę czarną z zagubionej wśród lasów koło Złoczowa wsi Hawareczczyna, gdzie prawie do lat 80. XX wieku działał dawny ośrodek garncarski. Dzięki zaangażowaniu inteligencji lwowskiej tradycję tych garncarzy kontynuują lwowscy artyści. Z filmów na ekranie można zobaczyć, jak na przełomie lat 80–90. ubiegłego wieku na terenie lwowskiego skansenu młodzież ukraińska wskrzesiła zapomniane i zakazane za czasów reżimu komunistycznego rytualne zabawy ludowe.

Roman Zilinko zauważył, że zgromadzone liczne dzieła sztuki znajdują się w zbiorach muzealnych i nie zawsze są eksponowane. Również zwiedzający skansen często nie zauważają poszczególnych eksponatów lub nie przyglądają się im uważnie. Chociażby ręcznie malowane talerze fajansowe i oleodruki, które były w wiejskich chatach. Do niedawna pracownicy muzeów nie zwracali na to uwagi i dlatego prawie nie ma tam takich dzieł.

Dalej przechodzimy przez ekspozycje regionów etnograficznych.

– Na Bojkowszczyźnie najciekawszą sztuką jest sztuka cerkiewna – stwierdził Roman Zilinko. – W skansenie są dwie cerkwi i kilka kaplic z Bojkowszczyzny oraz prawie 2 tys. przedmiotów sztuki sakralnej. W szczególności są to najstarsze ikony na Ukrainie.

Spośród dzieł sztuki przywiezionych z Huculszczyzny organizatorzy wystawy wybrali wielokolorowe malowane kafle piecowe. Skansen lwowski posiada 11 zestawów takich pieców oraz bogatą dokumentację o piecach kaflowych z lat 70. XX wieku, już dawno tam nieistniejących. Eksponowane są także ikony na szkle, świeczniki „Trójca”, rzeźbione krzyże kolędników oraz ręczne krzyże domowe.

50 ręcznie malowanych talerzy na ścianę jako symbol 50-lecia skansenu to część największej kolekcji na Ukrainie. Zgromadzono tam prawie 600 takich ozdób wyprodukowanych na terenach Polski oraz w Rumunii, Niemczech, na Węgrzech.

Ziemię lwowską reprezentują haftowane stroje ludowe z okolicy Żydaczowa.

Osobne miejsce w ekspozycji wystawy zajmuje wystrój mieszczańskiej świetlicy.

– Już od pewnego czasu toczą się rozmowy o wzniesieniu w skansenie lwowskim miasteczka galicyjskiego, aby przedstawić też kulturę miejską na tych terenach – wyjaśnił Roman Zilinko. – Wreszcie miejsce zostało wybrane.

Ikony okiennice (święci strzegli domów) oraz udekorowane skrzynie i barwiste dywany to są rodzynki sztuki ludowej na Bukowinie i pograniczu ukraińsko-rumuńskim.

– Drewniana gotycka cerkiewka w miniaturze to oryginalny ul z Zakarpacia i jedyny obiekt architektoniczny na wystawie poświęconej Muzeum Architektury Ludowej i Życia Codziennego – wyjaśnił Roman Zilinko.

Wystawa potrwa do 30 listopada. Organizatorzy nie ukrywają, że chcieliby powędrować z tą ekspozycją także do innych miast, może też do Polski.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X