• Pożegnanie z Mirosławem Rowickim

    Msza Pożegnalna Mirosława Rowickiego, redaktora naczelnego Kuriera Galicyjskiego zostanie odprawiona w czwartek 16 lipca o godz. 12:00 w katedrze lwowskiej. ...
  • Prezydent Ukrainy pogratulował zwycięstw...

    Zwycięstwa w drugiej turze wyborów prezydenckich pogratulował Andrzejowi Dudzie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zaprosił prezydenta Polski na Ukrainę. – Razem jesteśmy silnie...
  • Andrzej Duda wygrywa wybory prezydenckie

    Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że według cząstkowych, nieoficjalnych wyników zwycięzcą II tury wyborów prezydenckich został prezydent Andrzej Duda. ...

aktualności

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej

16/07/2020 06:17

W dniach 11–12 lipca na Ukrainie w 77. rocznicę „Krwawej Niedzieli” na Wołyniu wznoszono modlitwy

Kolejny sezon prac konserwatorskich na Ukrainie – rozpoczęty

14/07/2020 12:04

W dniach 14–16 lipca br. odbędzie się pierwsza w tym roku komisja konserwatorska, która omówi rozpoczynające się prace konserwatorskie przy obiektach, zlokalizowanych w obwodzie lwowskim, związanych z polskim dziedzictwem kulturowym.

Pomimo pandemii koronawirusa odbyła się pielgrzymka do Bołszowców

14/07/2020 11:03

W zmienionej formie i zgodnie z przepisami sanitarnymi w związku z pandemią koronawirusa w archidiecezji lwowskiej odbyła się zorganizowana przez franciszkanów piesza pielgrzymka młodzieży. W tym roku udała się ona do sanktuarium Matki Bożej Pokoju i Pojednania w Bołszowcach koło Halicza.

Nie żyje Mirosław Rowicki

13/07/2020 19:15

Z głębokim żalem żegnamy naszego Kochanego Szefa, Człowieka o gołębim sercu, Mirosława Rowickiego, redaktora naczelnego i założyciela Kuriera Galicyjskiego, który odszedł do Pana 9 lipca bieżącego roku.

O sytuacji popowodziowej w obwodzie iwanofrankiwskim

12/07/2020 08:57

Konsul generalny Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie Eliza Dzwonkiewicz 6 lipca odwiedziła z oficjalną wizytą Iwano-Frankiwsk oraz Tłumacz, Petryłów i Halicz w obwodzie iwanofrankiwskim.

Pomoc dla Polaków na Ukrainie w czasie pandemii koronawirusa

11/07/2020 07:13

Fundacja Dziedzictwo Kresowe jest dobrze znana z szeregu swoich akcji pomocowych adresowanych do Polaków na Kresach. Od kilku lat realizuje szczytną akcję pn. „Serce dla Rodaka”, w ramach której, osoby polskiego pochodzenia otrzymują w okresie świąt Bożego Narodzenia paczki zawierające produkty spożywcze oraz artykuły chemii gospodarczej.

100-lecie śmierci lwowskiego Apostoła Bożego Miłosierdzia

08/07/2020 07:11

W dniach 26–28 czerwca we Lwowie obchodzono jubileusz 100-lecia śmierci św. Zygmunta Gorazdowskiego.

Reaktywacja sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Tartakowie

07/07/2020 15:33

4 lipca w Tartakowie koło Sokala arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki podniósł kościół pw. św. Michała Archanioła do godności sanktuarium.

publicystyka

11 lipca – wspólny ból Ukraińców i Polaków…

16/07/2020 06:23

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Z tej okazji na stronie FB Ambasady Ukrainy w RP ukazał się tekst, zatytułowany „11 lipca – wspólny ból Ukraińców i Polaków…”

O wołyńskich strzelcach w rocznicę zbrodni katyńskiej. Część 4

11/07/2020 08:03

Z wołyńskiej kolekcji Tadeusza Marcinkowskiego

Jan Paweł II a archidiecezja lwowska. Część 2

11/07/2020 06:28

Kardynałowie mianowani dla Lwowa to wzmocnienie autorytetu Kościoła katolickiego

Legendy starego Stanisławowa. Część 36

09/07/2020 06:32

Zapomniany bohater

Rok 1920: Pamięć podczas epidemii. Relacja z akcji – część 3

08/07/2020 07:22

W tym odcinku wspólnie zwiedzimy pochówki po bitwach z bolszewikami w obw. tarnopolskim, chmielnickim i na Ziemi Winnickiej.

Turcy na froncie wschodnim I wojny światowej

06/07/2020 07:13

Działania bojowe zazwyczaj znaczą swój przebieg cmentarzami wojennymi. Niewielu znany jest fakt istnienia w Galicji cmentarzy wojsk tureckich. Tak, tak – wojsk tureckich walczących wspólnie w koalicji niemiecko-austro-węgierskiej i broniących Europy przed barbarzyńcami ze wschodu…

Białoruś, kraj wybiórczo niewidzialny

05/07/2020 13:41

Białoruś przygotowuje się do wyborów prezydenckich, lecz doniesienia z tego kraju z rzadka pojawiają się w serwisach informacyjnych.

Wędrówka do huculskich grażd

03/07/2020 16:56

Skanseny Lwowa, Użhorodu i Kijowa szczycą się huculskimi grażdami. Są to czworoboczne zagrody góralskie, w których dom łączy się z budynkami gospodarczymi, tworząc pośrodku dziedziniec. Prawie wszystkie takie małe twierdze ludowe w Karpatach już znikły. W Krzyworówni nad Czeremoszem Czarnym pozostała jeszcze wybudowana w XIX wieku grażda, która po śmierci gospodarzy została przekształcona w obiekt muzealny. Jedyna natomiast zamieszkała grażda w tej okolicy zachowała się pod samym szczytem góry Ihrec.

Niewidomy pisarz

03/07/2020 12:28

Michał Kaziów – o jego niezwykłym życiu i twórczości napisano wiele artykułów, esejów, recenzji i nakręcono film. Pisarz, publicysta, znawca problematyki radiowej, doktor polonistyki, autor licznych książek, artykułów, felietonów, audycji radiowych, esejów i prac naukowych.

Cukiernia Zalewskiego

-a A+

Elegancka cukiernia Ludwika Zalewskiego była jednym z symboli przedwojennego Lwowa.

Mieściła się w lokalu na parterze budynku przy ul. Akademickiej 22 (obecnie: Prospekt Szewczenki). Jest to jedna z głównych ulic miasta, przed wojną corso – miejsce niedzielnych spacerów. Cukiernia wyróżniała się wielką przeszkloną witryną, za którą można było podziwiać całe miasta z marcepana i cukru.

Swoje dziecięce wrażenia tak opisuje Stanisław Lem: „W owym czasie z osobliwości i monumentów Lwowa uwagę moją przykuwała cukiernia Zalewskiego przy ulicy Akademickiej. Miałem widać dobry gust, ponieważ od tego czasu nie widziałem doprawdy nigdzie wystaw cukierniczych urządzanych z takim rozmachem. Była to zresztą właściwie scena, oprawna w metalowe ramy, na której kilkakrotnie w roku zmieniano dekoracje stanowiące tło dla potężnych posągów i figur alegorycznych z marcepanu. Jacyś wielcy naturaliści albo i Rubensowie cukiernictwa urzeczywistniali swoje wizje, a szczególnie już przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą działy się za szybami zaklęte w masę migdałową i kakaową dziwy. Cukrowi Mikołaje powozili zaprzęgami, a z ich worów kipiały lawiny smakołyków; na lukrowych półmiskach spoczywały szynki i ryby w galarecie, też marcepanowe z tortowym nadzieniem, przy czym te moje informacje nie mają czysto teoretycznego charakteru. Nawet plastry cytryny, przeświecające spod galarety, były udaniem cukierniczego rzeźbiarstwa. Pamiętam stada różowych świnek z czekoladowymi oczętami, wszystkie możliwe rodzaje owoców, grzyby, wędliny, rośliny, jakieś knieje i wertepy: można było dojść do przeświadczenia, że Zalewski potrafiłby Kosmos cały powtórzyć w cukrze i czekoladzie, słońcu przydając łuskanych migdałów, a gwiazdom lukrowego lśnienia; za każdym razem w nowym sezonie umiał ten mistrz nad mistrze zajść duszę moją, łaknącą, niespokojną i nie całkiem jeszcze ufną, od nowej strony, przeszyć mnie wymową swych marcepanowych rzeźb, akwafortami białej czekolady, Wezuwiuszami tortów rzygających bitą śmietaną, w których jak wulkaniczne bomby nurzały się ciężko kandyzowane owoce. Ciastka Zalewskiego kosztowały 25 groszy, straszny pieniądz, jeśli zważyć, że duża bułka kosztowała pięć, cytryna koło dziesięciu, ale trzeba było widać płacić za jego panoramy, za słodką odświętną batalistykę, kto wie, czy gorszą od tej, jaką ukazywała Panorama Racławicka”.

Ludwik Zalewski
Ludwik Zalewski urodził się w Laszkach Murowanych k. Sambora. Początkowo pracował w różnych miastach, m.in. w Krakowie, w Cukierni Lwowskiej, znanej później jako Jama Michalikowa (Michalik był lwowiakiem). W latach 90. XIX w. Ludwik Zalewski przeniósł się do Lwowa, gdzie otworzył własny interes. Jak podaje Jurij Wynnyczuk („Knajpy Lwowa”), pierwsza cukiernia Zalewskiego mieściła się na ul. Hetmańskiej 10 (ob. Prospekt Swobody), kolejna w hotelu francuskim (pl. Mariacki 5 – ob. pl. Mickiewicza) i na ul. Akademickiej 14 (lokal dawnej cukierni Grossa). Dopiero następnym adresem była Akademicka 22, i ten zyskał sławę. Pierwotne wnętrze cukierni zaprojektował Kazimierz Sichulski, zaprzyjaźniony z właścicielem jeszcze w czasach krakowskich. Jak podaje Wynnyczuk, klient wchodził najpierw do wielkiej sali z szafami i ladami z czerwonego drewna. Za nią znajdowały się trzy mniejsze, wyłożone boazerią. Od podwórza mieściła się pracownia, a rodzina Ludwika mieszkała na piętrze. Zalewski miał nadzieję na stworzenie lokalu dla bohemy artystycznej; jednak bliskość gmachów uniwersyteckich sprawiła, że większość jego klienteli stanowili wykładowcy tejże uczelni. Bywali tam Jan Kasprowicz, później Karolina Lanckorońska, Mieczysław Gębarowicz, Władysław Podlacha.

W czasie I wojny światowej, kiedy Lwów był okupowany przez wojska rosyjskie, we Lwowie funkcjonowała waluta zastępcza, której gwarantami były najznamienitsze lwowskie firmy – m.in. firma Zalewskiego. Po powrocie Austriaków do Lwowa bony zostały wymienione na gotówkę.

Władysław Zalewski
Po zakończeniu I wojny światowej i wojny polsko-ukraińskiej Ludwik Zalewski ogranicza swoją działalność w firmie, przekazując ją synowi, Władysławowi. W tym okresie powstaje drugi zakład Zalewskiego (sklep) przy Akademickiej 10. Wnętrze otrzymuje oprawę w stylu-art-deco autorstwa Petryk-Przybylskiej. Wnętrze tego lokalu zachowało się bardzo dobrze, po wojnie długi czas funkcjonowała tu jeszcze cukiernia. Obecnie lokal dzierżawi sieć „Puzata Chata”.

Na sąsiedniej ul. Zimorowicza (Dudajewa) 14 znajdowała się fabryka cukiernicza Zalewskich. Wyposażona była w szwajcarskie maszyny do wyrobu czekolady, zatrudniała ok. 60 osób. W Warszawie przy Nowym Świecie działała filia cukierni, do której codziennie dostarczano świeże ciastka, a raz w tygodniu latała doglądać interesu żona Władysława, Katarzyna. Zalewscy mieszkali przy ul. Kadeckiej (w czasie wojny zmuszeni byli przenieść się do mniejszego mieszkania na Grunwaldzkiej). Władysław Zalewski był wielkim fanem motoryzacji, właścicielem samochodu OM, a później luksusowego, siedmioosobowego Fiata.

Wojna
Jak podaje przewodnik po Lwowie Przemysława Włodka i Adama Kulewskiego, w pierwszych miesiącach wojny zakład zajęła sowiecka Spółdzielnia Inwalidów, właścicieli zatrudniono na stanowiskach robotniczych. 17 kwietnia 1940 r. zmarł Ludwik Zalewski. Jego syn Władysław w 1944 r. trafił do łagru za to tylko, że był właścicielem cukierni przed wojną. Skazany na 5 lat łagru, nie doczekał końca wyroku. Zmarł w 1947 r. Do dziś żyje wnuk Ludwika – także Władysław, urodzony w 1931 r. Halina Zalewska, siostra Władysława-starszego była znanym fotografikiem w przedwojennej Warszawie.

Wspomnienia
„Do cukierni Zaleskiego wchodziło się z nabożeństwem, tak tu lśniły marmurowe lady otoczone aluminiowymi uchwytami, szklane przegrody, za którymi piętrzyły się sterty najwspanialszych, a przede wszystkim doskonałych ciastek, ciast i tortów oraz np. (zwłaszcza w okresie Wielkanocy) wyrobów marcepanowych imitujących wszystkie potrawy „Święconego”, wykonywanych w skali mini. I ten cudowny zapach migdałów, ponczu, palonych orzechów, a może i kawy sprawiał, że miałyśmy ochotę wciągać powietrze nieomal głośno naszymi nosami. Ze wszystkich ciastek, które rodzice z różnych okazji tu kupowali, najbardziej lubiłam „murzynki” – dwa krążki biszkoptowe spojone masą śnieżnobiałej śmietany kremówki, oblane grubym lukrem z przepysznej czekolady, których smak pamiętam do dziś, no i oczywiście pączki, które stały się prawie legendą i wizytówką tej znakomitej firmy cukierniczej. Na rok czy może dwa przed II wojną wysyłał je Zaleski samolotem nie tylko do Warszawy, ale nawet do Paryża” (Wanda Niemczycka-Babel).

„Zalewski to nie tylko firma cukiernicza, której wyroby co dnia samolotem fruwały do Warszawy i Paryża. Był to cały rytuał obyczajowy: niedzielne spotkania po „dwunastówce” w Katedrze, klub dyskusyjny, gdzie przy kawie rozprawiali Mościcki, Bartel, Makuszyński, Badeni i Zbierzchowski, tradycyjne miejsce, gdzie studenci ubiegali się o podpis w indeksie u Oswalda Balcera, Gerstmana, czy Askenazego, to coroczne bożonarodzeniowe wystawy, na których kompozycje z marcepanów i czekolady projektował Batowski i Sichulski….” (Jerzy Janicki)

Katarzyna Łoza
Tekst ukazał się w nr 1 (221) 16-29 stycznia 2015

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.