Muzeum Przyrodnicze we Lwowie

-a A+

Muzeum w XIX w. zostało założone (jako prywatne) przez hr. Włodzimierza Dzieduszyckiego, później upublicznione i przekazane miastu. Dzieduszycki zatrudnił się w nim jako kustosz.

Za oficjalną datę powstania placówki uważa się rok 1870, kiedy zbiory umieszczone w specjalnie zakupionym do tych celów budynku, zaczęły przyjmować pierwszych zwiedzających. Początkowo otwarte było raz w tygodniu. Ekspozycja składała się z 7 działów – zoologicznego, botanicznego, paleontologicznego, archeologicznego, etnograficznego, mineralogicznego, geologicznego. F. Martin w swojej monografii poświęconej muzeom porównywał wówczas muzeum Dzieduszyckich do londyńskiego Muzeum Akademii Nauk.

Od 1880 r. muzeum zostało przekazane społeczeństwu i utrzymywane z ordynacji poturzyckiej, czyli niepodzielnej części majątku, którą zarządzał ordynat – początkowo sam Dzieduszycki.

W 1940 r. muzeum znacjonalizowano i włączono do Akademii Nauk USRR. Wzbogaciło się on o kolejne zbiory – m. in. zbiory przyrodnicze dawnego Muzeum Towarzystwa im. Szewczenki, które zostało zlikwidowane, ale utraciło zbiory nie związane z przyrodą, które przemieszczono do innych muzeów.

Ostatnie 20 lat muzeum było zamknięte z powodu remontu budynku, w którym się znajdowało, na szczęście ten dobiegł końca i muzeum odnowiło swoją działalność. Póki co tylko w dwóch niewielkich salkach, ekspozycja będzie stopniowo rozszerzana do 2015 r.

Mamut ze Staruni
Jednym z głównych eksponatów w Muzeum Dzieduszyckich była czaszka oraz duża część szkieletu młodego mamuta, odnaleziona przypadkiem w 1907 r. przez robotników kopalni ozokerytu w Staruni. Robotnicy, kopiąc nowy szyb natrafili na kły, które z początku wzięli za rogi wołu, i uważając, że znalezisko nie ma żadnej wartości, poćwiartowali i wyrzucili.

Dzięki szczególnym właściwościom terenu, w którym znajdowało się znalezisko, obfitego w sól i pochodne ropy naftowej, doskonale się ono zakonserwowało. Czaszka mamuta była pokryta skórą, którą doceniła miejscowa ludność, wycinając jej kawałki i robiąc z niej buty.

Dopiero po pewnym czasie ktoś zorientował się, że szczątki mogą należeć do wymarłego gatunku.

Szczątki chciało pozyskać do swojej kolekcji muzeum krakowskie, jednak lwowiacy byli szybsi – skorzystali z drogi nieoficjalnej. Zamiast pisać oficjalne prośby do ministerstwa, na miejsce przybył Tadeusz Dzieduszycki (syn zmarłego już Włodzimierza), który zaproponował wykup eksponatu. Właściciel kopalni wspaniałomyślnie oddał mu go za darmo.
Czaszkę mamuta można oglądać dziś w muzeum.

Nosorożec ze Staruni
Wkrótce dokonano kolejnego znaleziska – były nim niekompletne, ale doskonale zachowane, z tkankami miękkimi i rogiem, szczątki nosorożca włochatego.

Także ten okaz trafił do Muzeum Dzieduszyckich, gdyż zapobiegliwi lwowiacy zaprosili dyrektora kopalni do Lwowa, gdzie suto go gościli, jakoby w podzięce za mamuta. W takich okolicznościach jakoś głupio było nie oddać także i nosorożca.

Nosorożca jednak na razie w muzeum nie zobaczymy, a jedynie część wykonanych przy jego konserwacji preparatów (m. in. oczy) oraz rekonstrukcję głowy i sceny wydobycia szczątek spod ziemi.

W 1929 r. po wielu staraniach, odbyła się ekspedycja naukowa zorganizowana przez PAU, która wydobyła jeszcze jednego nosorożca. Okaz ten, znajdujący się w Krakowie, jest najlepiej na świecie zachowanym okazem nosorożca włochatego. Stan jego zachowania pozwolił nawet na zidentyfikowanie roślin w treści żołądka zwierzęcia. Brakowało mu jedynie rogów, kopyt i sierści.

W trakcie dalszych badań odkryto fragmenty szkieletów kolejnych dwóch nosorożców oraz wielu mniejszych zwierząt. Wszystkie okazy odnaleziono na terenie o wielkości 3×8 m.

Co ciekawe, w czasie badań naukowych stwierdzono także, że mamut i pierwszy nosorożec nie spoczywały w warstwach ze „swoich” czasów, a więc musiały zostać wykopane wcześniej i przemieszczone. Prawdopodobnie dokonali tego pracownicy kopali ozokerytu, którzy natknęli się na znaleziska z XIX w., i uznawszy je za bezwartościowe, wrzucili do nieużywanego szybu.

MUZEUM PRZYRODNICZE mieści się przy ul. Teatralnej 18
otwarte: 10-17, oprócz pn. i pt.

Katarzyna Łoza
Tekst ukazał się w nr 23-24 (219-220) 19 grudnia 2014 – 15 stycznia 2015

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.