Rzeź Pragi

Rzeź Pragi

Aleksander Orłowski, Obrona Pragi (Fot. pl.wikipedia.org)

Suworow miał w tym czasie do dyspozycji 23 000 żołnierzy i podobną ilość dział. Proporcja pomiędzy stronami konfliktu zadowalała Suworowa. Miał przewagę! Podchodził coraz bliżej do Warszawy. 26 października rozbił pod Kobyłką (14 kilometrów w linii prostej od centrum Pragi) oddział straży tylnej, zdążającego z Litwy do Warszawy gen. Stanisława Mokronowskiego. Ale Rosjanie pojawili się pod Pragą dopiero 2 listopada.

 

Ówczesna Praga była dzielnicą Warszawy od 1791 roku. Do tej pory było to osobne miasto, położone na prawym brzegu Wisły, naprzeciw warszawskiego Starego Miasta i Mariensztatu. Praga, czyli miejsce po wypalonym (wyprażonym) lesie, otrzymała prawa miejskie w 1648 r. od króla Władysława IV.

 

Po starej Pradze pozostała nam tylko kaplica Matki Boskiej Loretańskiej u zbiegu ulic Jagiellońskiej i Ratuszowej. Nic dzisiaj na to nie wskazuje, ale przy ulicy Ratuszowej stał kiedyś ratusz praski i stąd taka nazwa dla ulicy. Stara Praga, jej centrum, leżało w miejscu obecnego Parku Praskiego i Ogrodu Zoologicznego. W czasie Powstania Kościuszkowskiego Warszawę i Pragę łączył most na Wiśle.

 

Obrona Pragi

Pragę podzielono na trzy odcinki obronne. W centrum dowodził gen. Zajączek. Lewym skrzydłem dowodził gen. Jasiński. Dowódcą prawego skrzydła został gen. Jabłonowski. 3 listopada rosyjskie działa rozpoczęły ostrzał polskich umocnień i strzelały tak przez cały dzień. Nie wiadomo czemu, ostrzał przekonywał Polaków, że Rosjanie szykują się do długiego oblężenia. Nikomu jakoś nie przyszło do głowy, że jest to przygotowanie artyleryjskie do ataku.

 

Wojskom rosyjskim, według nowej doktryny Suworowa, odczytano 3 listopada rano instrukcję, jak mają się zachowywać podczas ataku:

„[…] 2. Pułki uszykować kolumnami kompanijnymi. Ochotnicy wraz ze swoimi dowódcami staną na czele kolumn, za nimi robotnicy. Nieść będą plecionki do zakrycia wilczych dołów przed nieprzyjacielskimi umocnieniami, faszyny do zarzucenia rowów oraz drabiny, aby wejść na wał. Ludzie ze sprzętem saperskim będą pod rozkazami specjalnego oficera i staną po prawej stronie kolumny. U robotników karabin zawieszony na rzemieniu na plecach. Z nimi jegrzy białoruscy i inflandzcy.


3. Podchodząc iść cicho, nie wypowiadać ani słowa, nie strzelać. 4. Po podejściu do umocnienia szybko rzucić się do przodu i na rozkaz krzyczeć ura! 5. Kolumny ku rowowi; nie wahając się ani sekundy, rzucaj do niego faszyny, schodź do niego, dostawiaj do wału drabiny, ochotnicy strzelają do głów wroga. Szybko, migiem, jeden za drugim właź. Drabina za krótka? Bagnet w wał, właź na nim, drugi, trzeci. Kolega, kolegę broń! Stań na wale, obalaj przeciwnika bagnetem i niezwłocznie szykuj się za wałem.


6. Nie zajmować się strzelaniną, bez potrzeby nie strzelaj, bić i pędzić przeciwnika bagnetem, działaj migiem, szybko, mężnie, po rosyjsku! Trzymaj się swoich, w środku, nie oddalaj się od dowódców. 7. Nie wbiegaj do domów, nieprzyjaciela proszącego o łaskę oszczędzaj, nie zabijaj bezbronnych, nie walcz z babami, nie ruszaj małolatów. 8. Kogo z was zabiją – królestwo Niebieskie, tym którzy przeżyją sława! sława! sława!”.

 

Wieczorem tego samego dnia czytano drugą, skróconą instrukcję:

„Wal przez zasieki, rzucaj plecionki na wilcze doły, szybko biegnij, skacz przez palisady, rzucaj faszyny, wchodź do rowu, stawiaj drabiny, strzelcy oczyszczają teren kolumnom, strzelaj w głowy, kolumną przez przeszkodę na wał, wspinaj się, na wale wyciągaj się w linie, warta przy wejściach do składu prochu, otwórz przejścia dla jazdy, nieprzyjaciel ucieka do miasta, jego działa zwróć na niego, strzelaj silnie w przestrzeń ulic […], rozkaz wchodzić do miasta – rżnij nieprzyjaciela na ulicach! Jazda rąbie, do domów nie wchodzi, bij na miejscu otwartym, szturmuj, gdzie nieprzyjaciel się zamknął, zajmuj otwartą przestrzeń, stawiaj warty, niezwłocznie rozstawiaj posterunki przy bramach, piwnicach i magazynach, nieprzyjaciel się poddał – oszczędź, mur wzięty – po łup”.

 

Niech Państwa nie zmyli zakaz zabijania cywilów i poddających się żołnierzy. To są instrukcje tylko na czas ataku, do czasu pobicia polskiego wojska, czyli instrukcje, jak wykonać nałożone na wojsko zadanie. Dopiero potem rozpocznie się zarzynanie cywilów, ale to już nie będzie zadaniem, a nagrodą dla wojska i tutaj nie potrzeba było żadnej instrukcji. To wojsko miało za sobą dobrą szkołę. Chociażby wymordowanie mieszkańców tureckiego Izmaiłu 21 grudnia 1790 roku. Proszę przez chwilę pomyśleć o żołnierzach, którzy z wdzięcznością przyjmowali taką nagrodę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X