Rozmowy wokół książki Pawła Kowala

Rozmowy wokół książki Pawła Kowala

21 lutego w warszawskiej księgarni „Traffic” odbyło się spotkanie pt. „Trzy rozmowy o wschodzie wokół książki Pawła Kowala”.

Książka, która stała się podstawą do rozważań na temat szeroko pojętego Wschodu, to wywiad-rzeka z polskim eurodeputowanym, Pawłem Kowalem, zatytułowany „Między Majdanem a Smoleńskiem”, którego autorami są Piotr Legutko i Dobrosław Rodziewicz.

Słowo wstępne wygłosił dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki, który stwierdził, że książka Pawła Kowala nie tylko daje wiedzę, ale mówi także o tym, dlaczego trzeba interesować się wschodem.

Pierwsza z trzech rozmów, w której uczestniczyli dziennikarka Agnieszka Rybak i były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, dotyczyła Ukrainy i „pomarańczowej rewolucji”, a także tego, co pozostało obecnie na Ukrainie z tamtego okresu. Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego decyzja o zaangażowaniu się w wydarzenia, które miały wówczas miejsce na Ukrainie, była słuszna – warto było pomóc nie „pomarańczowej rewolucji” jako takiej, ale Ukrainie jako krajowi, gdyż w swojej ponad tysiącletniej historii kraj ten zasłużył na niepodległość. Za pewną porażkę tego zrywu trzeba uznać zmarnowanie znacznej części olbrzymiego kredytu zaufania, jakim zostały obdarzone władze w Kijowie – zdaniem byłego prezydenta był on większy, niż ten, jakim dysponowała Polska na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Tak czy inaczej, wspieranie niepodległej Ukrainy to jedyna rozsądna strategia, którą powinna realizować Polska i Europa. Aktualnie negocjowana Umowa stowarzyszeniowa to wielka szansa na zbliżenie Ukrainy do Unii Europejskiej oraz na podniesienie standardów i poziomu życia na samej Ukrainie. Podpisanie tego porozumienia będzie niewątpliwie wielkim wydarzeniem, o szczególnym znaczeniu dla Ukrainy, porównywalnym z referendum o niepodległości, które miało miejsce w 1991 roku. Trudno mówić o tym, kiedy byłaby możliwa integracja Ukrainy z UE, gdyż jak na razie obie strony mają swoje problemy, które muszą rozwiązać, ale dążenie do tego celu powinno być wyznacznikiem ukraińskiej polityki.

Jeśli chodzi o stosunki polsko-ukraińskie, to zdaniem prezydenta Kwaśniewskiego nie należy sprowadzać ich do dyskusji o problemach historycznych. Wydarzenia ze wspólnej historii, nawet te trudne, jak kwestie związane z Wołyniem, powinny stać się obiektem badań historycznych i podstawą do pojednania pomiędzy Polakami i Ukraińcami, przy czym należy pamiętać, że w pewnych obszarach trzeba pozostawić każdej ze stron prawo do własnej interpretacji faktów historycznych. 

W drugiej części spotkania miała miejsce rozmowa pomiędzy dziennikarzem Bogdanem Rymanowskim a Andżeliką Borys, byłą przewodniczącą nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi. Zdaniem Andżeliki Borys na Białorusi nadal panuje bardzo trudna sytuacja ze względu na politykę Aleksandra Łukaszenki, jednak w ostatnim czasie ZPB w mniejszym stopniu dotykają represje ze strony władz. Nie zmienia to faktu, że działalność tej organizacji nadal jest trudna. Rząd RP i Unia Europejska powinny nadal wspierać białoruską opozycję demokratyczną i realizować konsekwentną politykę wobec władz w Mińsku.

W trzeciej części niemiecki dziennikarz Gerhard Gnauck rozmawiał na temat stosunków z Polską z byłym prezydentem Litwy, Vytautasem Landsbergisem, byłym ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Borysem Tarasiukiem i białoruskim opozycjonistą oraz kandydatem na prezydenta Aleksandrem Milinkiewiczem. Pytanie przewodnie dyskusji brzmiało: czy można liczyć na Polskę i Polaków? Zdaniem Aleksandra Milinkiewicza Polska wielokrotnie udowodniła, że w szczególny sposób wspiera Białoruś i opozycję demokratyczną w tym kraju. Ważne, że pomimo kolejnych zmian rządów w Warszawie nie zmienia się polityka kraju wobec Białorusi. Brakuje jednak strategicznej wizji polskiej polityki wobec Białorusi, co więcej wizji takiej nie ma również Europa jako całość. Zdaniem Aleksandra Milinkiewicza, polityka ta powinna być oparta o zasady, które głosił Jerzy Giedroyć, gdyż jedynie w takim wypadku można liczyć na to, że Białoruś będzie miała szansę pozostać w Europie (w sensie mentalnym), a Polska – stać się liderem tego regionu.

Zdaniem Borysa Tarasiuka odpowiedź na pytanie, czy można liczyć na Polskę i Polaków, nie budzi na Ukrainie żadnych wątpliwości. Przypomniał m.in. o fakcie, iż to Polska jako pierwsza uznała niepodległość Ukrainy. Podobnie jak w wypadku Białorusi, polityka Polski wobec Ukrainy nie zmienia się, niezależnie do tego, kto akurat sprawuje władzę – i każdy kolejny Polski rząd stara się wspierać Ukrainę w integracji z UE i NATO. Lobbystą numer jeden Ukrainy na świecie jest niewątpliwie Aleksander Kwaśniewski, który odegrał tak ważną rolę w okresie „pomarańczowej rewolucji” na przełomie 2004 i 2005 roku. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy wyraził także nadzieję, że Polska nadal będzie wspierać Kijów w dążeniu do integracji z Zachodem, zwłaszcza teraz, kiedy ważą się losy umowy stowarzyszeniowej, którą Ukraina ma szansę podpisać w listopadzie tego roku podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.

Z kolei Vytautas Landsbergis stwierdził, że dobre stosunki polsko-litewskie mają długą tradycję. W najnowszej historii sięgają okresu powojennego i współpracy w walce z komunizmem, zarówno na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, jak i w latach osiemdziesiątych XX wieku, w okresie „Solidarności”. Dobre relacje Polski i Litwy z okresu prezydentur Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego to solidna podstawa, aby utrzymywać dobre stosunki w przyszłości.

Dariusz Materniak
www.polukr.net

X