To dopiero przyjaźń…

-a A+

Każdy chyba słyszał powiedzenie „przyjaciele do grobowej deski”, którym charakteryzuje się najwyższy przejaw przyjaźni. Ale zdarzają się przypadki, gdy nawet „ta z kosą” jest bezsilna wobec takiej przyjaźni.

Neogotyckie grobowce-kapliczki na starych cmentarzach katolickich Galicji są dziś rzeczą zwyczajną. W swoich wędrówkach widziałem ich dziesiątki. Tradycyjnie są to rodzinne grobowce dla członków jednego rodu. Ale istnieje bardzo sympatyczna miniaturowa kapliczka na starym cmentarzu w Jagielnicy, stojąca jakby osobno. Na płycie widnieje napis: „Grobowiec dwóch przyjaciół Ferdynanda Münzera i Jana Kościelnego z roku 1905”.

Niestety nie udało mi się wyjaśnić okoliczności poprzedzających powstanie tego oryginalnego grobowca. Czy była to pośmiertna wola przyjaciół? Z napisu możemy przypuszczać, że Ferdynand i Jan zmarli (a może zginęli) jednocześnie. Jakkolwiek było, ten grobowiec jest wzruszającym pomnikiem przyjaźni. Podróżującym więc przez Jagielnicę bardzo polecam zatrzymać się, aby odwiedzić ten oryginalny pochówek. Tym bardziej, że stary cmentarz jest tuż przy drodze.

Na tej nekropolii jest jeszcze kilka wartych uwagi nagrobków z początku XX wieku, między innymi grób Antoniego Świdzińskiego – komisarza Policji Państwowej, wójta Jagielnicy ur. 1870-10-2, um. 1935-11-9. Zachowała się na nim nie tylko figura Chrystusa niosącego krzyż, ale i portret zmarłego – w mundurze oficera PP z odznaczeniami.

Dmytro Poluchowycz
Tekst ukazał się w nr 19 (359), 16–29 października 2020
Fot. Dmytro Poluchowycz

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.