Jak Polacy Charków budowali. Część LXIX

-a A+

Okres kijowski w życiu profesora Antoniego Włodzimierza Wysokowicza (1854–1912)

Antoni Włodzimierz Wysokowicz, możliwe, że z powodów narodowościowych, nigdy nie doczekał się wymarzonej katedry na uniwersytecie w Charkowie, stąd jego przejście w 1895 roku na uniwersytet św. Włodzimierza w Kijowie. Cieszył się wielką popularnością wśród mieszkańców Charkowa, którzy jego odejście przyjęli z ogromnym rozczarowaniem.

Wyrazem tej popularności były liczne podziękowania. Jedno z nich wydrukowano w „Jużnym Kraju”. Autorem listu był ks. Tymoteusz Butkiewicz, duchowny Kościoła prawosławnego, który opisywał przebieg choroby błonicy u jego trzyletniej córki. Wcześniejszy podobny przypadek tej choroby doprowadził do śmierci jednego z jego dzieci. Natomiast leczenie zaproponowanie przez doktora Wysokowicza – jak podawał dalej duchowny – okazało się skuteczne.

Jednak jesienią 1895 roku Wysokowicz wraz z rodziną udał się do Kijowa. W tym czasie otworzyły się przed nim nowe perspektywy i możliwości. W Kijowie otrzymał dawno wymarzony tytuł profesora. W działalności profesorskiej „wykazywał się energią w prowadzeniu zajęć. W jego instytucie nieustannie pracowali studenci i lekarze. Pod jego kierunkiem powstało wiele prac naukowych”. Przez cały okres kijowski prowadził zajęcia z anatomii patologicznej. Tutaj również zdobył popularność, co potwierdzały kilkakrotnie wydawane konspekty Włodzimierza Wysokowicza. Na uniwersytecie w Kijowie do lat 20. XX wieku te konspekty były uważane za jedyny i pełny podręcznik z zakresu anatomii patologicznej. Sam profesor też wiele publikował.

Obok zajęć z anatomii patologicznej Wysokowicz w Kijowie miał możliwość spełnić marzenie z młodości, a mianowicie prowadzenie badań z zakresu bakteriologii. Była to specjalizacja Wysokowicza w okresie studiów, pod kierownictwem prof. Kryłowa. Właśnie te badania przyniosły uczonemu popularność nie tylko na terenie Imperium Rosyjskiego, ale i w całej Europie. W. Palmirski tak pisał w nekrologu Wysokowicza: „Od tego czasu datuje się najwybitniejszy okres jego działalności naukowej i społecznej. Prace jego o wściekliźnie, dżumie, cholerze, durze, gruźlicy i nosaciźnie, ogłoszone niestety w językach obcych, przyczyniają się nie tylko do wyświetlenia istoty tych chorób, lecz i walki z niemi”.

W Kijowie pod kierownictwem Wysokowicza powstała osobna szkoła bakteriologiczna, do której weszli profesorowie z Charkowa i Kijowa. To właśnie dzięki darowi przekonywania powstał jako pierwszy w kraju osobny Instytut Bakteriologiczny, w którym Wysokowicz prowadził badania nad produkcją szczepionki przeciw tyfusowi brzusznemu.

Dziesięć godzin tygodniowo udzielał się w prosektorium szpitala wojskowego i szpitala aleksandrowskiego. Był przewodniczącym kijowskiego fizyko-matematycznego stowarzyszenia, wiceprezydentem stowarzyszenia kijowskich lekarzy, członkiem stowarzyszenia kijowskiego pogotowia ratunkowego, członkiem stowarzyszenia ds. walki ze szkodliwymi utworzeniami na organizmie oraz należał do takich stowarzyszeń jak: walki z gruźlicą, walki z chorobami zakaźnymi i ochrony zdrowia. Należy podkreślić, że nie była to symboliczna przynależność. We wszystkich tych stowarzyszeniach Wysokowicz brał czynny udział, chcąc dzielić się doświadczeniem i wiedzą w pokonywaniu chorób.

Prof. Wysokowicz również jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na żeński potencjał w medycynie. Z tej też racji w połowie 1906 roku wśród profesorów Wydziału Medycznego w Kijowie powstała idea utworzenia Wyższej Żeńskiej Szkoły, która 1 maja 1907 roku otrzymała zatwierdzenie w Ministerstwie Oświaty. Profesor Wysokowicz był jednym z inicjatorów budowy Instytutu Anatomicznego, prowadząc w nim zajęcia przez cztery lata.

Wykładowca przy żeńskich kursach w Kijowie S. Tomaszewski tak pisał: „Zmarły nie dożył zaledwie dwóch tygodni do czasu ukończenia nauki pierwszych studentek z tego ośrodka naukowego, dla którego powołania i zatwierdzenia tak wiele dokonał i tak wiele się natrudził. Również nie dane mu było być świadkiem z jakim sukcesem jego uczennice – pierwsze absolwentki Wydziału Medycznego zdawały egzaminy przed państwową komisją we wrześniu tegoż roku”.

Za te i inne sukcesy Wysokowicz był wielokrotnie nagradzany wysokimi państwowymi odznaczeniami. Po charkowskim medalu za udział w wojnie rosyjsko-tureckiej, trzykrotnie był dekorowany w Kijowie. Tak w 1898 roku otrzymał odznaczenie św. Anny II stopnia, w 1905 – św. Włodzimierza III stopnia oraz w 1909 roku – św. Stanisława I stopnia.

Profesor Wysokowicz obok licznych obowiązków naukowych w Kijowie nie zapominał również o Charkowie. Wracał do tego miasta zawsze, kiedy miał wolny czas. Tutaj na katolickim cmentarzu spoczęli jego rodzice. W Charkowie również wraz z rodziną mieszkał jego brat Kazimierz.

O Wysokowiczu ciągle też mówiono w charkowskich kręgach naukowych. Z racji przypadającej w 1907 roku 30. rocznicy działalności naukowej do Kijowa wysłano specjalną delegację profesorów. Wysokowicz był zapraszany na konferencje do Charkowa. Najbardziej znanym był zjazd poświęcony walce z chorobami zakaźnymi, który odbywał się od 26 maja do 4 czerwca 1910 roku.

Jak podawali dziennikarze, „znany profesor Wysokowicz” nie zdołał przybyć na otwarcie, jednak już następnego dnia przewodniczył wieczornemu posiedzeniu. W wykładzie na temat „Szczepionek i leczenia w czasie cholery, tyfusu, szkarlatyny i innych chorób” wygłoszonym 28 maja 1910 roku zachęcał zebranych do szerokiego ich zastosowania, co zostało przyjęte głośnymi owacjami. Na zakończenie konferencji osobne podziękowanie za naukowe udowodnienie praktycznego stosowania szczepionek wyrażono profesorom Wysokowiczowi i Szatyłowowi.

Profesor Antoni Włodzimierz Wysokowicz nie należał do osób zasiadających wygodnie w fotelach własnych gabinetów. Interesował się epidemiami, które wybuchały w różnych częściach świata, szukając przy tym skutecznej metody ich pokonania. Jeszcze w 1897 roku z ramienia Imperium Rosyjskiego udał się do Bombaju w Indiach, celem przebadania epidemii dżumy. Obok badań zajmował się też leczeniem chorych.

Po tej ekspedycji Wysokowicz jeszcze wielokrotnie był kierowany z ramienia Imperium Rosyjskiego na miejsca wybuchu kolejnych epidemii. Tak w 1899 roku prowadził badania nad dżumą w Kołobowce, na terenie guberni astrachańskiej, następnie we Władymirowce i w Kirgizji. Działał na terenach Dalekiego Wschodu. W latach 1901, 1902 i 1910 przebywał w Odessie, gdzie również zajmował się epidemią dżumy.

Prawidłowo zdiagnozował dziwne zachorowania mieszkańców Samary, które okazały się rozwiniętą formą malarii, a nie jak dotychczas przypuszczano dżumą.

W czasie każdego z takich wyjazdów „nie zachowywał się jak wysokie kierownictwo, a jako pierwszy pracownik: on sam dokonywał sekcji zwłok, przeprowadzał bakteriologiczne badania, odwiedzał chorych na dżumę, dając przy tym niezbędne wskazówki dla dalszych kroków w pokonaniu choroby”.

W trakcie wojny rosyjsko-japońskiej na tyłach armii rosyjskiej zaczęła się szerzyć nieznana dotychczas choroba. Wysokowicz jako wybitny bakteriolog również i tym razem udał się na front celem pokonania choroby wśród zdziesiątkowanych żołnierzy.

Istotne znaczenie miała jego działalność w Kijowie w czasie epidemii cholery 1907 roku, zaniesionej do miasta przez grupę pracowników z Astrachania. Władze zatroszczyły się, aby w większości domów znalazły się publikacje Wysokowicza na temat walki z cholerą, zwane w narodzie „katechizmami Wysokowicza”, a życie miasta szło torami „po Wysokowiczowemu”.

W trakcie już samej epidemii zlokalizował źródło rozpowszechniania się epidemii, które znajdowało się w wodach rzeki Poczajna, zraszanych polach i w Dnieprze. Dzięki tym odkryciom oraz przymuszeniu mieszkańców do spożywania jedynie wód artezyjskich epidemię w krótkim czasie zażegnano, a wyniki badań opracowano w publikacjach z lat 1908-1910.

Po pokonaniu zarazy, nikt w Kijowie nie wątpił, kto był wybawcą, a uznanie zasług polskiego uczonego nastąpiło 9 grudnia 1907 roku w czasie obchodów jubileuszu 30-lecia działalności naukowej. Uroczystości zaplanowano przeprowadzić w pomieszczeniu Instytutu Patologicznego z prawdziwym rozmachem. Na świętowanie przybyło wiele delegacji. Byli obecni przedstawiciele miejskiej dumy, profesorowie uniwersytetu, członkowie stowarzyszeń, w tym również polskiego stowarzyszenia medycznego oraz ponad stu lekarzy miasta. Uczniowie ofiarowali swojemu profesorowi wydaną na tę okoliczność książkę, zawierającą prace jubilata. Życzenia składano w języku rosyjskim, czeskim i polskim.

Jednak to świętowanie miało również negatywny wpływ na dalsze życie profesora. Do towarzyszącej od wielu lat gruźlicy płuc doszła kolejna dolegliwość. Otóż w czasie świętowania Wysokowicz zatruł się rybim jadem. Zatrucie to doprowadziło do zapalenia nerek i obciążenia dla pracy serca.

W 1907 roku po wysłudze lat prof. Wysokowicz mógł udać się na zasłużoną emeryturę. Jednak na prośbę rektora uniwersytetu w Kijowie jego działalność na uniwersytecie przedłużono o kolejne 5 lat. Również sam Wysokowicz nie zamierzał zwalniać tempa pracy. Ciągle prowadził wykłady, zarządzał stowarzyszeniami, udawał się na zarażone tereny. Dla przykładu, w 1908 roku w Kerczu walczył z epidemią cholery, a w 1909 zainicjował w Kijowie otwarcie wystawy poświęconej epidemii cholery. W dniach 2–11 maja 1910 roku jako delegat brał udział w północno-rosyjskim zjeździe ds. walki z epidemiami. W okresie letnim 1910 roku, w czasie wyjazdu rektora uniwersytetu, profesor Wysokowicz pełnił obowiązki rektorskie, a w 1911 roku w Petersburgu został wybrany przewodniczącym zjazdu bakteriologów.

W kwietniu 1911 roku rektor kijowskiego uniwersytetu wystosował odpowiednie pismo do ministerstwa oświaty, gdzie zwracał się z prośbą o podniesienie Wysokowicza do godności zasłużonego profesora, co nastąpiło 16 listopada 1911 roku.

Mimo tak wielu działań na korzyść udręczonej chorobami ludności Wysokowicz nigdy należycie nie troszczył się o własne zdrowie. Od 36 roku życia cierpiał na gruźlicę, a do tego doszło zatrucie organizmu w 1907 roku. Na leczenie do Niemiec udał się dopiero w 1911 roku. Wyjazd jednak nie przyniósł upragnionego zdrowia, a po powrocie do Kijowa profesor rzucił się ponownie w wir pracy i zajęć.

W grudniu 1911 roku po raz kolejny zapadł na zdrowiu. Dla ratowania zdrowia udał się do Egiptu, gdy i tam nie otrzymał ulgi, zdecydował się 2 maja powrócić do Kijowa, do rodziny.

W tym czasie odwiedził go bliski przyjaciel, wspomniany już profesor Tomaszewski, który o tej ostatniej wizycie w domu Wysokowiczów tak wspominał: „W piątek – 11 maja 1912 roku byłem z wizytą u profesora Wysokowicza. Przede mną leżał zachowujący jasność umysłu żywy szkielet i słabym ledwie słyszalnym głosem prosił o przekazanie członkom Zarządu Pedagogicznego szczerej wdzięczności za okazaną mu życzliwość i zrozumienie”. Po dwóch dniach od tej wizyty, w niedzielę 13 maja 1912 roku w kijowskim domu zmarł otoczony rodzinnym gronem zasłużony profesor charkowskiego i kijowskiego uniwersytetu Antoni Włodzimierz Wysokowicz, a jego śmierć napełniła wielu smutkiem. Jak już wspominano, na uroczystości pogrzebowe przybyły tłumy ludzi. W zadumie i skupieniu towarzyszyli procesji pogrzebowej z domu zmarłego na uniwersytet. Następnie ciało zmarłego przeniesiono do nowego kościoła św. Mikołaja, gdzie odprawiono nabożeństwo żałobne, po czym wybitny profesor Antoni Włodzimierz Wysokowicz spoczął na cmentarzu Bajkowa w Kijowie. Z Charkowa na pogrzeb przybył dyrektor Instytutu Bakteriologicznego dr Nedychajłow.

Profesor Wysokowicz, podobnie jak i inny charkowski lekarz – Władysław Frankowski, mimo różnorodnej działalności naukowej, lekarskiej i społecznej nigdy nie dorobił się majątku i całe wręcz życie przeżył w ubóstwie.

Rodzina po zmarłym profesorze Wysokowiczu: wdowa, dwaj synowie i córka z dzieckiem, pozostała bez środków do życia. Z tej też racji, że i zdrowie małżonki uczonego w ostatnich latach zostało nadszarpnięte, i jako niezdolna do podjęcia zatrudnienia zwracała się do rektora uniwersytetu o przyznanie jej emerytury po mężu. Na podstawie tej prośby uniwersytet przyznał jej emeryturę, a dwóm synom – stypendia naukowe na czas studiów.

Pamięć o profesorze Wysokowiczu mimo upływu lat pozostała żywą w kręgach medycznych Charkowa i Kijowa. Przetrwaniu tej pamięci służą organizowane regularne konferencje naukowe. Jedno z pierwszych odbyło się w Charkowie 27 marca 1913 roku w pierwszą rocznicę śmierci profesora. W Kijowie natomiast do czasów rewolucji każdego roku w rocznicę śmierci w soborze św. Włodzimierza odbywało się nabożeństwo żałobne, gdzie gromadziła się rodzina, profesorowie i znajomi polskiego uczonego. Do dzisiaj odbyło się szereg innych konferencji i sympozjów naukowych.

Zatem także w obecnych czasach niepokoju i niepewności wydaje się koniecznym odkrywanie na nowo takich postaci naszego narodu, które poprzez badania naukowe sprawiały, że ludzkość była zdolna wyjść zwycięsko z każdego doświadczenia losu.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 11 (351), 16 – 29 czerwca 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.