Wianek weselny – szeroki i wysoki

-a A+

Według tradycyjnych technologii oraz z naturalnych składników Olga Kalin z przykarpackiego miasta Kałusz wytwarza unikalne wysokie wianki weselne

Na Ukrainie, gdy dobiegł końca Wielki Post, wiele par narzeczonych oczekuje na wesele. Wprawdzie w tym roku swe poprawki wniósł koronowirus. Mimo wszystko przyszłe małżeństwa i liczni goście mają nadzieję na huczne zabawy. Narzeczeni starają się dobrać interesujące autentyczne stroje weselne, bowiem w ostatnich latach ślub w ukraińskich strojach ludowych jest modnym trendem. Jednym z podstawowych elementów stroju weselnego panny młodej jest wianek.

Gdy zobaczyłam w sieciach społecznościowych autorskie wianki weselne Olgi Kalin, zainteresowałam się nimi. Są niewiarygodnie piękne! Artystka ma swój własny styl: jej prace autorskie są wspaniałe i imponujące. Narzeczone wyglądają w nich jak królowe.

Pani Kalin przyznaje się, że nawet nie miała zamiaru wytwarzania wianków:

– Pracownicy miejscowego urzędu kultury poprosili mnie, abym zrobiła wianki na pokaz strojów ludowych. Zastanawiałam się, co można byłoby wymyśleć w sposobie wicia wianków, przecież już przed wszystkimi artystami i twórcami mody wszystko wymyślił nasz utalentowany naród. Zaczęłam studiować stroje ludowe z różnych regionów, poszukiwałam wzorów na stronach etnograficznych w Internecie, przyglądałam się różnym wzorom wianków – mówi artystka.

Postanowiła tworzyć wysokie i wspaniałe wianki, by dziewczęta wyglądały w nich jak królowe. Za podstawę wzięła wzorce wysokich wianków z kwiatów i kłosów z Centralnej Ukrainy i Podola, które przez stulecia dziewczęta wkładały z okazji dożynek.

– Jak pani tworzy takie piękno? – pytam mistrzynię. Kobieta mówi, że zaczyna od krótkiej modlitwy: „Pomóż Boże ten wianek szczęśliwie zacząć, uszyć i wyhaftować, kwiatkami udekorować i szczęśliwie zakończyć”.

Swe wspaniałe wianki pani Olga tworzy z kartonu. W sklepach kupuje listki i kwiaty z materii. Wykorzystuje w swoich dziełach tasiemki, klej, nici, pozłotę, kolorowe „kutasy” (pomponiki – aut.).

Fot. Olga Kalin

– Nie szkicuję swoich wianków – mówi pani Kalin. – Jedynie w notesie zapisuję „plan wianka” – jakie elementy są do niego potrzebne. Powiedzmy: róże, konwalie, maki, słoneczniki i listki. Zapisuję też wymiary przyszłego wianka”.

Praca rozpoczyna się od wytworzenia podstawy – przeważnie z kartonu. Może też być plastikowa obręcz i metalowa siatka, obciągnięta materią. Od spodu podstawę obszywa się w kilka warstw taśmą, aby wianek nie uciskał czoła. Następnie przykleja się albo przyszywa trzy lub pięć „pięter” wianka. Przy tym na przemian kolorowe kwiaty, listki, pozłotę, suszone kwiaty i pomponiki. Od tyłu podkleja się papierem obciągniętym welurowym papierem w kolorze kwiatów. Pod koniec łączy z tyłu oba końce podstawy gumką, również dekorowaną kolorowymi wstążkami.

– Każdy element wianka ma swoją symboliczną wymowę – opowiada Olga Kalin. – Te kwiaty nad wstążką, przylegającą do głowy – to świat podziemny, część centrala – to ziemia, a górna – to niebo. Pięć części wianka symbolizują pięć okresów ludzkiego życia: dzieciństwo, wiek chłopięcy , młodość, dojrzałość i starość. Według tradycji ukraińskich ostatnia, najwyższa część, nigdy nie bywa w ciemnych tonacjach. Kwiaty też są symboliczne: konwalie oraz różowe i białe róże oznaczają młodość i czystość; maki i czerwone róże – miłość i pełnię życia; słoneczniki – bogactwo; zielone listki – długie i szczęśliwe życie małżeńskie; drobne kwiaty – przyszłe dzieci. Tak samo kodowana jest wymowa kolorów: czerwony – miłość, brązowy – bogactwo, żółty – zdrowie, zielony – długie lata życia, fioletowy – mądrość.

Wszystkie wianki artystki są pięciopiętrowe. W każdym jest od 500 do tysiąca elementów. Wysokość każdego – 20-30 cm, szerokość 60-75 cm, a waży takie arcydzieło od 700 gramów do 1,5 kg. Wobec tego nosić taki wianek nie jest łatwo: trzeba równo i prosto trzymać głowę – jak księżne lub królowe. Oczywiście, nie jest łatwo być w takim wianku przez całe wesele. Dlatego z zasady idzie się w nim do ślubu, do cerkwi, do zdjęcia. W międzyczasie narzeczona ubiera mniejsze i lżejsze wianki.

Jeden taki wianek artystka tworzy od jednego do trzech dni. Kosztuje to piękno od 500 do 2 tys. hrywien. Awansem artystka pieniędzy nie bierze. Radzi też pannom młodym by nikomu i za nic nie dawały mierzyć swego wianka przed weselem. Po weselu też nie można nikomu go dawać, ani pożyczać, bowiem w ten sposób można „pożyczyć swój los”.

– W wielu regionach Ukrainy wplatają w wianek różne amulety: monety, miód, czosnek. Czy pani też tak robi?– pytam.

Odpowiada, że dobrze zna te tradycje, ale w swoje wyroby niczego takiego nie wplata. Powinna robić to rodzona matka lub matka chrzestna, siostra lub drużki bezpośrednio przed tym, jak nałoży go panna młoda. Zadanie artystki to jedynie wykonać wianek z dobrymi myślami i modlitwą przy pracy.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 7-8 (347-348), 27 kwietnia – 14 maja 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.