Zeus – Władca Piorunów, Władysław II Wygnaniec i kirkuty – co ich łączy?

-a A+

Na pytanie, co mają wspólnego główny bóg grecki, średniowieczny książę polski i stare cmentarze żydowskie – nie każdy da prawidłową odpowiedź. Łączą ich orły i zające. A właściwie sceny polowania orłów na te uszate zwierzątka.

Sceny przedstawiające orła ze zdobyczą w szponach były częstym motywem w sztuce antycznej. Te sceny możemy spotkać na starych monetach bitych w Olimpii – pierwotnej siedzibie boga Zeusa. Po raz pierwszy ukazały się tam już w V wieku p.n.e., czyli 2,5 tysiąca lat wstecz! Oprócz tego podobny motyw często występował na monetach Akranantu, Syrakuz na Sycylii, Pandosii czy Koryntu.

Należy tu przypomnieć, że w starożytnej Grecji orzeł był symbolem Zeusa, głównego boga Panteonu. Często przedstawiano go z orłem siedzącym na ręce, ramieniu lub u jego stóp. Występował też jako bezlitosny wykonawca rozkazów swego pana. Wystarczy przypomnieć zbuntowanego Prometeusza, któremu orzeł wydziobywał po kawałku wątrobę. Dla Greków postacie Władcy Piorunów i Orła były tożsame.

W numizmatyce zając w szponach orła występuje jako ofiara, dokładniej jako ofiara dla bogów. Według tradycji pogańskiej regularne ofiary składane bogom były obowiązkowe dla każdego nabożnego obywatela. Odpowiednio Zeus-Orzeł i zając-ofiara symbolizowały oddanie bóstwu i pokorne mu służenie.

Podobne symbole można oglądać na macewach na starych cmentarzach żydowskich – kirkutach, jak je nazywano w Galicji i na Podolu. Podobnie jak w czasach antycznych, orzeł jest tu symbolem Boga, a zając – bogobojnego człowieka. Przysłowiowy „zajęczy strach” przechodzi tu do sfery duchowej i ukazuje lęk człowieka przed Bogiem. Odpowiednio zając w szponach orła – to bogobojna istota, która całkowicie zawierzyła swój los Bogu. Podobną symbolikę mają też orły z bocianami w szponach. Po hebrajsku „bocian” to „chasida”. Słowo to ma też inne znaczenie, bowiem połączenie liter „h-s-d” to wspólny rdzeń z wyrazem „chasidut”, czyli „prawość, pobożność, bogobojność”. Opisany wyżej element dekoracyjny możemy odczytać jako „pobożnego w rękach Boga”.

Podobną scenę możemy znaleźć również na denarach Władysława II Wygnańca (1105 – 30 marca 1159). Ale ma ona już zupełnie inne znaczenie.

W 1138 roku po śmierci księcia Bolesława III Krzywoustego zwierzchnim księciem polskim został jego syn Władysław. Od początków swego panowania prowadził on politykę zjednoczenia wszystkich ziem polskich pod swoją władzą. W 1141 roku na zjeździe Piastów w Łęczycy nie udało mu się dojść do porozumienia z młodszymi braćmi Bolesławem, Mieszkiem i Kazimierzem. Wówczas Władysław poprosił o wsparcie wielkiego księcia kijowskiego Wsiewołoda. Umowę przypieczętowano małżeństwem dzieci – Bolesława i Zwienisławy. W latach 1142–1143, przy wsparciu wojsk kijowskich oraz księstwa Bohemii i austriackich Babenbergów, Władysław II zaatakował braci i zmusił ich do uznania swego zwierzchnictwa.

Dalszy ciąg życiorysu tego nieprzeciętnego monarchy możemy opuścić, jak również i to, skąd wziął się jego przydomek – „Wygnaniec”. Mowa o monecie z czasów jego rządów – denarze z orłem i zającem.

Od czasów antycznych monety były elementem propagandy. Bito je w wielkich ilościach i przechodziły przez tysiące rąk – również oczu. W Imperium Rzymskim monety stały się swego rodzaju elementem masowej informacji, gdyż przedstawiane postacie i napisy wyjaśniały politykę, wychwalały zwycięstwa wojenne i cywilne kolejnych władców. Co ważniejsze monety służyły do propagandy „świetlanej przyszłości”, która już wkrótce miała nastąpić. W średniowieczu o propagandowej stronie bitych monet zapomniano i jako jeden z nielicznych wyjątków – to właśnie Władysław II przywrócił elementy „monetarnej propagandy” na bitych przez siebie w latach 1138–1146 denarach.

Na awersie denara widzimy rycerza, unoszącego nad wrogiem miecz. Jak uważają polscy historycy, jest to wyobrażenie samego Władysława i jego upokorzonych braci. Podobne znaczenie zawiera rewers monety, na którym orzeł z zaciśniętym w szponach zającem przedstawia tegoż władcę-triumfatora i jego bojaźliwych wrogów.

Denar z czasów panowania Władysława II Wygnańca to rzadki przykład wykorzystania antycznego motywu na monetach średniowiecznych oraz forma propagandy politycznej.

Dmytro Poluchowycz
Tekst ukazał się w nr 6 (346), 31 marca – 27 kwietnia 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.