Jak Polacy Charków budowali. Część LXV

-a A+

Homeopatia oraz rozwój polskiej farmakologii na terenie guberni charkowskiej

Wraz z rozwojem medycyny na terenie charkowskiej guberni pojawiła się metoda leczenia pacjentów za pomocą homeopatii. Pierwsze wzmianki o homeopatii w tym regionie odnoszą się do 1842 roku, kiedy to niejaki Szczerbinin erygował w miejscowości Babai pierwszą homeopatyczną lecznicę, gdzie pracował lekarz homeopata A. Gastfrejd. Natomiast w 1860 roku lekarz-homeopata E. Lancki rozpoczął leczenie w Charkowie. Następnie w 1891 roku powstało Charkowskie Stowarzyszenie Homeopatów. Zarząd stowarzyszenia znajdował się przy ul. Jekaterynosławskiej 36. W tym też czasie przy ulicy Rybnej 32 powstał pierwszy charkowski homeopatyczny szpital, gdzie pracował lekarz-homeopata E. Diakow. Po roku działalności szpital został przeniesiony na ul. Jekaterynosławską, do domu Stowarzyszenia Homeopatów.

W 1895 roku zarząd miejski wydał zezwolenie na założenie w mieście dwóch homeopatycznych aptek, jednak powstała tylko apteka Nosalskiego, a po trzech latach została otwarta również homeopatyczna apteka Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatów. Tutaj Polacy odegrali pierwszorzędną rolę, gdyż to oni byli pierwszymi prowizorami i kierownikami aptek.

Prowizorem i właścicielem pierwszej charkowskiej homeopatycznej apteki od 1895 roku był Polak Fidelis Nosalski s. Piotra (1848–1900). Znajdowała się ona przy ul. Rybnej 32 przy dawnym moście charkowskim.

Niewiele informacji zachowało się na temat Nosalskiego z okresu sprzed przybycia do Charkowa. Jedynie to, że po ukończeniu studiów w 1868 roku, jako pomocnik aptekarski, a następnie jako prowizor zarządzał aptekami w Petersburgu. Widząc zapotrzebowanie do pracy w Charkowie, postanowił udać się do miasta nad rzeką Łopań i otworzyć własną homeopatyczną aptekę.

Uroczystego aktu poświęcenia nowego obiektu, zwanego „Centralną Homeopatyczną Apteką”, dokonano 5 lutego 1895 roku. W czasie tej uroczystości przybyłych gości informowano o metodach leczenia homeopatycznego oraz rozdawano odpowiednią literaturę.

Od pierwszych dni w aptece codziennie przyjmował lekarz homeopata Władysław Piotrowski s. Karola (1854-?), mający doświadczenie w tym zawodzie od 1879 roku.

Pierwsze lata pracy w aptece, przynosiły Nosalskiemu znaczne dochody oraz popularność. Jednak już od 1898 roku wraz z powstaniem kolejnej apteki, miały przyjść niepowodzenia. Na kanwie miejscowej prasy zaczęły się pojawiać zwalczające się nawzajem artykuły. Tak pisano 22 sierpnia 1898 roku w jednej z pierwszych publikacji, która ukazała się w „Jużnym Kraju”: „W Charkowie obecnie działają dwie homeopatyczne apteki: jedna p. Nosalskiego, działająca już od czterech lat i nosząca imię Centralnej, a druga Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatów. Nowa apteka też przybrała nazwę Centralnej. Właściciel pierwszej apteki oczywiście obraził się”.

Dalej członkowie Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatycznego wydali oświadczenie, które głosiło, że nazwę „Centralnej Homeopatycznej Apteki” w Charkowie Nosalski przyswoił sobie samowolnie, nawet wbrew specjalnemu zakazowi inspekcji lekarskiej. „Obecnie właściciel pierwszej apteki w piśmie do mnie (S. Jabłonowskiego – aut.) udowadniał, że zakaz wyszedł od konkurencyjnej z nim apteki, nazywanej również Centralną, która przyswoiła sobie jego firmę”.

Redaktor „Jużnego Kraju” S. Jabłonowski tak podsumował konflikt pomiędzy aptekami: „Kto prawy, a kto winien – decydować nie biorę się, ale wydaje się, że nasze homeopatyczne apteki bardziej są zajęte zwalczaniem się wzajemnym, niż własną specjalizacją”.

Konflikt nie wyczerpał się jedynie na podstawie kilku artykułów, gdyż w 1899 roku Fidelis Nosalski wydał drukiem specjalny „List otwarty aptekarza F. Nosalskiego. Kilka słów o homeopatii”, gdzie autor nazywa się pionierem charkowskiej homeopatii i wyrażał niezadowolenie przeciw otwieraniu nowych konkurencyjnych aptek w niedużych miastach. Wyrażał również sprzeciw przeciwko zaniżaniu cen na leki i darmowe ich rozdawanie z powodu bardzo niskich dochodów.

Był to zdecydowanie inny list od tego wydanego w 1896 roku pt. „Centralna homeopatyczna apteka Fidelisa Nosalskiego syna Piotra w Charkowie. Krótki rys odnośnie przechowywania i stosowania homeopatycznych leków”, gdzie informowano, czym jest homeopatia oraz o sposobach przyjmowania leków.

Konflikt aptek musiał negatywnie odbić się na zdrowiu psychicznym Fidelisa Nasalskiego, gdyż po kolejnym podobnym konflikcie, będąc w stanie dużego zaburzenia psychicznego, 1 sierpnia 1900 roku w domu Iwanowa przy ul. Rybnej wystrzałem z rewolweru popełnił samobójstwo. Miał zaledwie 52 lata. Oddając się wyłącznie pracy, nigdy nie założył rodziny. Został pochowany na miejscowym cmentarzu katolickim w Charkowie.

Po tym incydencie apteka Nosalskiego przez dłuższy okres była zamknięta i dopiero w 1902 roku wykupił ją kolejny Polak Leopold Juchnowicz s. Kazimierza, który studia medyczne ukończył w 1871 roku. Ten prowadził ją do 1904 roku, po czym apteka została sprzedana dawnemu prowizorowi i kierownikowi N. Nikołajewowi, a Leopold Juchnowicz w 1907 roku założył własną zwykłą aptekę przy stacji kolejowej Nowa Bawaria (dziś dzielnica Charkowa), którą prowadził do 1912 roku. Po czym wyjechał do Orszy w guberni Mohylowskiej, gdzie wraz z żoną Heleną prowadzili aptekę.

Druga charkowska homeopatyczna apteka, stanowiąca własność Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatów, jak już wspomniano powstała w mieście w 1898 roku. Od 1902 roku i do jej upaństwowienia, pracował w niej na stanowisku kierownika i prowizora kolejny Polak Stanisław Strubczewski (1870–1933).

Postać Strubczewskiego zarówno na gruncie charkowskim, jak i w ogólnej świadomości Polaków pozostaje całkowicie nieznana i potrzebuje gruntownych badań.

Nie udało się ustalić miejsca urodzenia Strubczewskiego, ale wiadomo, że urodził się 20 marca 1870 roku w rodzinie Franciszka. Po pierwszych naukach Strubczewski postanowił odbyć studia medyczne na Charkowskim Imperatorskim Uniwersytecie, które ukończył w stopniu pomocnika aptekarskiego w 1899 roku.

Odznaka prowizora apteki

Pierwsze trzy lata po studiach, sprawował posługę pomocnika aptekarskiego najprawdopodobniej w aptece Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatów. Jednak już od 1902 roku zgodnie z „Rosyjskim Medycznym Wykazem” został kierownikiem i prowizorem tejże apteki, znajdującej się przy placu Mikołajowskim 25. Musiała to być nieduża apteka, gdyż obok prowizora zatrudniała zaledwie jednego pracownika. Wydaje się też, że homeopatia w Charkowie na początku XX wieku straciła popularność, gdyż od 1909 roku była to już jedyna apteka w mieście, która zabezpieczała lekami nie tylko mieszkańców miasta, ale i guberni. Leki przesyłano drogą kolejową nawet do odległych regionów syberyjskich. Od 1908 roku Strubczewski założył własną homeopatyczną aptekę pod nazwą „Homeopatyczna Apteka Stanisława Strubczewskiego” i tak była mianowana do 1916 roku. Natomiast apteką Charkowskiego Stowarzyszenia Homeopatów, działającą w Charkowie w 1908 roku zarządzał kolejny Polak Wincenty Lemieszewski s. Jakuba, który stopień prowizora otrzymał w 1899 roku. Po wyjeździe z Charkowa udał się do Petersburga, gdzie w latach 1911–1914 był kierownikiem przy lecznicy św. Michała Archanioła. Odznaczony orderem św. Stanisława III stopnia.

Po zakończeniu działań na arenie wojennej w 1918 roku i odrodzeniu się państwa Polskiego, Stanisław Strubczewski postanowił wrócić do ojczyzny. W tym czasie wraz z przejęciem władzy przez bolszewików charkowska apteka Strubczewskiego została zlikwidowana. Jednak na prośbę pracowników fabryki „Elektrosiła” została ponownie otwarta. Tym razem jako państwowa apteka pod szyldem „Apteka Strubczewskiego” działała do 1925 roku.

Stanisław Strubczewski po wyjeździe z Charkowa osiedlił się w Warszawie, gdzie zamieszkał przy ul. Pięknej 5, pracując w inspektoracie Farmakologii Ogólnopaństwowej Związku Kasy Chorych, oraz jako kierownik 10. apteki Kasy Chorych. Zmarł „po krótkich, lecz ciężkich cierpieniach” 18 września 1933 roku w wieku 63 lat. Wiadomo, że miał żonę i syna. Zgodnie z nekrologiem, zamieszczonym w Kurjerze Warszawskim, po nabożeństwie żałobnym w kościele św. Karola Boromeusza (na Powązkach), które odbyło się 21 września, szczątki dawnego farmakologa spoczęły na tym cmentarzu.

Obok prowizorów Polaków w Charkowie, którzy znacząco przyczynili się do rozwoju homeopatii, należy również zauważyć, że Polacy, jako prowizorzy i właściciele aptek, pracowali w różnych okresach na terenach dawnej guberni charkowskiej. Poniższa tabela ukazuje Polaków na stanowisku prowizora oraz lata posługi w danych miejscowościach. Została sporządzona na podstawie „Rosyjskiego Medycznego Wykazu” lat 1890–1916, gdyż właśnie w tych latach przy nazwiskach lekarzy, prowizorów i innych pracowników medycznych umieszczano dane o przynależności narodowej i wyznaniowej.

Biorąc pod uwagę ilość miejscowości o charakterze miejskim oraz wiejskim w guberni charkowskiej, Polacy nie stanowili większości, można jednak pokusić się o stwierdzenie, że również tutaj odegrali znaczącą rolę.

Żaden z powyższych prowizorów nie pochodził z Charkowa, ale też żaden z nich nie był absolwentem tutejszego uniwersytetu, który również kształcił własnych prowizorów i pomocników aptekarskich, działających w Polsce oraz na terenach Imperium Rosyjskiego.

W guberni charkowskiej dość specyficzne sytuacje powstały na przełomie XIX–XX wieku w takich miejscowościach jak Krasnokutsk (pow. Bogoduchów) oraz Terny (pow. Lebiedin), gdzie wszyscy trzej znani prowizorzy aptekarscy byli Polakami, choć należy zauważyć, że prowadzili apteki przez bardzo krótki okres. Podobna sytuacja była w Sumach, gdzie najdłużej pracował Polak, wspominany już Adam Tuszyński, w latach 1917–1918 właściciel charkowskiej Polskiej Apteki. Trzech Polaków prowizorów i kierowników aptek działało w Achtyrce, byli to: niejaki Aniołkiewicz (1877–1879), Antoni Bukrabo (1883–1899) oraz Bronisław Polkowski (1897), pracujący zaś pierwotnie w Iziumie kierownik apteki Włodzimierz Nazarewicz przeniósł się w 1895 roku do Lubotina po tym jak Włodzimierz Gitcinger z Lubotyna otworzył w 1893 roku własną aptekę w Aleksiejewce k. Zmijowa. Po dwóch Polaków-aptekarzy pracowało w Boromlu: Grzegorz Pincewicz (1891) i Artur Czeborowski (1893–1899) oraz w Zmijowie: Hilary Dębski (1892) i Ignacy Kański (1909–1916).

Uzdrowisko w Słowiańsku

Dużą popularnością cieszyło się uzdrowisko w Słowiańsku. Zwłaszcza na początku XX wieku przyjeżdżało tam wielu Polaków z Charkowa i innych okolicznych miast. Wiadomo, że w latach 1866–1868 prowizorem w aptece był niejaki Ciśliński. Tam też następnie w latach 1902-1909 zarządzał apteką Karol Rutkowski. Przed nim w 1898 roku przez rok w tejże aptece pracował wspominany już Narcyz Kunicki.

Mapa w Słowiańska

Nigdy jednak nie powstały apteki wspominanego już Czesława Serednickiego w Popowce oraz Augusta Niedzielskiego w Andrijewce, chociaż odpowiednie zezwolenia były wydane w 1893 roku.

Wyjątkową popularnością cieszyła się niewielka polska kolonia w Wołczańsku koło Charkowa, gdzie właścicielem i prowizorem apteki w latach 1886-1908 był Polak Marceli Strojnowski. Przed nim funkcję tę pełnił w latach 1868-1883 niejaki Drzewiecki. Powyższa sława Polaków w tej miejscowości niewątpliwie wynikała z działalności w połowie XIX wieku wybitnego lekarza Antoniego Giryna. W swej działalności był on porównywany do charkowskiego doktora ubogich Władysława Frankowskiego. Pisano o nim, że był to „niestrudzony opiekun chorych i rzadkiej szlachetności człowiek”.

Uzdrowisko w Słowiańsku

Pochodził ze szlacheckiej i bogatej rodziny z okolic Mińska, gdzie ukończył gimnazjum. W latach 1845–1850 odbył studia medyczne na Charkowskim Imperatorskim Uniwersytecie, po czym został skierowany do Wołczańska. Mieszkał tam wraz z rodziną we własnym domu. Obok działalności lekarskiej publikował artykuły w „Gazecie Lekarskiej”, w tym „Racyonalny sposób leczenia cholery”. Troszczył się o biednych na terenach Polski, co potwierdzał z 1875 roku zapis w czasopiśmie „Kłosy” informujący, że doktor Giryn „na rzecz pogorzelców w Pułtusku wysłał 15 rubli”. Przesłał również pomoc finansową w wysokości 10 rubli od dzieci z Wołczańska.

Jako wybitny lekarz Antoni Giryn dał się poznać w czasie epidemii cholery w Wołczańsku, która miała miejsce we wrześniu 1872 roku. Wówczas to „na 21 leczonych przezeń cholerycznych w cukrowni Stalmejstra Mikołaja Skałona, wyzdrowiało 19, pomimo najbardziej nieprzyjaznych warunków”.

Około 1882 roku przeniósł się do Charkowa, gdzie należał do zarządu rzymskokatolickiej parafii. Zabiegał u charkowskiego gubernatora o utworzenie przy miejscowej parafii towarzystwa dobroczynnego.

Postać doktora Antoniego Giryna z Wołczańska jest obecnie zupełnie zapomniana. Jednak wyjątkowość tej postaci, jako człowieka wielkiego serca, w pełni zasługuje na naukowe opracowanie. Tym bardziej że żadne opracowanie z XX i XXI wieku nie wspominało o tym lekarzu. Brak jest również opracowań o polskich właścicielach i prowizorach aptek na terenie guberni charkowskiej. Zainteresowanie działalnością Polaków na terenie guberni charkowskiej, które w ostatnich latach przeżywa swój renesans, pozwala jednak żywić nadzieję na kolejne całościowe badania naukowe.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 5 (345), 17 – 30 marca 2020

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.