Podolski „doktor Faust” i eliksir długowieczności

-a A+

Jedną najbardziej zagadkowych i mistycznych postaci w historii Podola jest niejaki pan Stanisław Pac. Współcześni szczerze wierzyli, że podobnie jak legendarny doktor Faust sprzedał on swoją duszę diabłu w zamian za wiedzę i długowieczność.

Czy faktycznie sprzedał Pac duszę diabłu – trudno powiedzieć. Takie interesy zazwyczaj załatwiano bez świadków. Wiedzę jednak miał rzeczywiście nieprzeciętną i zmarł w wieku 123 (!) lat. Źródła twierdzą, że do ostatniego tchnienia pan Stanisław zachował jasny umysł i nie stronił od młodych kobiet.

Szczegóły burzliwego życia Stanisława Paca (1703-1826) nie są dokładnie znane. Wiemy jedynie, że był osobą wykształconą – ukończył dwa uniwersytety: jeden w Polsce, drugi gdzieś w Niemczech. Jakie to były uczelnie – nie wiadomo. Wiele podróżował po świecie. Był w Ameryce i nawet w Egipcie, gdzie studiował nie tylko starożytną medycynę, ale i nauki tajemne. Słowa „nawet” użyłem celowo. Dziś Egipt – to kraj otwarty na rzesze turystów, ale w XVIII wieku był praktycznie zamknięty dla Europejczyków. Z czasem Stanisław Pac stał się jednym z najbardziej znanych lekarzy i nie było w tym nic dziwnego, że król Stanisław II August zaprosił go na swój dwór jako osobistego medyka nadwornego.

W roku 1795 ostatni król Rzeczypospolitej pod przymusem „dobrowolnie” zrzekł się korony. Tracąc pracodawcę 92-letni Stanisław Pac opuścił Kraków i osiadł w Satanowie. Dlaczego właśnie tu – trudno powiedzieć. W tym czasie Satanów był nie tylko daleką prowincją, ale nie zawaham się określić go „dziurą”.

Można to tłumaczyć na kilka sposobów. Przede wszystkim, będąc w tak poważnym wieku, pan Pac nie mógł znaleźć dla siebie pracy. Jakiż bowiem sens byłoby zatrudniać niech nawet wprawnego królewskiego ekslekarza, który już stoi nad grobem? Przypomnę – ukończył 92 rok życia. Że będzie jeszcze żył 30 lat, nikt się nie spodziewał. Najpewniej też w Satanowie była jakaś nieruchomość „koronna”, którą ostatni król sprezentował na odchodne swemu doktorowi.

Możliwe jednak, że zadziałał tu również element mistyczny. Stanisław Pac parał się nie tylko medycyną, ale też ezoteryką i mistyką. Odpowiednio, wybierając miejsce na przyszłe osiedlenie się, nie mógł ominąć specyficznego toponimu, jakim była nazwa „Satanów”. Cały swój satanowski okres życia dr Pac poświęcił nauce i leczeniu ludzi. Leczył zarówno bogatych, jak i biedotę. Tych ostatnich – bezpłatnie. Nie zważając, że miał kolejkę pacjentów z całego Podola (i nie tylko), sam doktor żył skromnie i wszystkie zapracowane pieniądze wkładał w naukę. Znane porzekadło „Wart Pac pałaca, a pałac Paca” na Podolu natomiast otrzymało inną treść: „Pac wart pałaca. Pałac nie wart Paca”. Tamże powstało też inne przysłowie: „Pac ma mieszkać w pałacu, a nie w Satanowie”.

Oprócz szacunku miejscowi odczuwali wobec doktora Paca mistyczny lęk. Uważano go za czarnoksiężnika i czarodzieja, który swą dusze sprzedał diabłu. W tamtych czasach rodzynkiem miasta był dom królewskiego „medicusa”. W III tomie „Podolskich wiadomości parafialnych” z roku 1862 w opisie Satanowa podano, że „budynek doktora był z białego ciosanego karpackiego kamienia, przywiezionego z Galicji. Wyróżniał się architekturą – miał cztery piętra, przy czym tylko jedno, udekorowane rzeźbą, wznosiło się ponad ziemię, a pozostałe trzy były pod jej powierzchnią. Należy zaznaczyć, że w chwili przygotowania tego materiału do druku minęło już kilka lat od czasu, gdy „budynek doktora” został ostatecznie rozebrany jako materiał budowlany. Najprawdopodobniej opis budynku Paca powstał w oparciu o słowa kolekcjonera przekazów i legend satanowskich, dobrego znajomego pana Stanisława, księdza Kalińskiego, o którego odnalezionym nagrobku była mowa w Kurierze Galicyjskim (nr 22 (338) za rok 2019).

W czasie budowy centrum handlowego (piętrowy budynek po prawej) odnaleziono trzypiętrowe lochy (z archiwum autora)

Olbrzymie lochy potrzebne były Pacowi nie do przechowywania skarbów. Oprócz leczenia ludzi i badań przyrodniczych zajmował się również aklimatyzacją egzotycznych zwierząt (na długo przez baronem Falz-Feinem z Askanii). Podziemną część jego budynku zajmował zwierzyniec, zaś okazy tu zgromadzone mógł przyjść i podziwiać każdy. Było to chyba pierwsze ogólnodostępne ZOO na naszych terenach, otwarte prawie wiek przed kijowskim.

Nie jest wykluczone, że ten element dekoracyjny upiększał kiedyś dom doktora Paca (z archiwum autora)

Istnieje legenda, że gdzieś w lochach budynku doktora był schowek, gdzie pan Stanisław ukrył receptę swej długowieczności. Niestety dziś już nikt w Satanowie nie wskaże miejsca, gdzie stał „dom doktora” i, odpowiednio, nie wiadomo, gdzie szukać tych lochów ze skrytką. Miejscowi krajoznawcy uważają, że budynek ten stał w miejscu dzisiejszej cerkwi greckokatolickiej pw. Najświętszej Bogarodzicy. Została wzniesiona już w naszych czasach w miejscu dawnego budynku, datowanego II połową XIX wieku.

Uważa się, że dom doktora stał w miejscu tej świątyni (z archiwum autora)

Dotychczas nie miałem podstaw wątpić w tę wersję. Tym bardziej, że był to teren szpitala zorganizowanego w carskich czasach na podstawie lecznicy legendarnego doktora Paca. Niespodziewane znalezisko podało jednak tę wersję w wątpliwość. Udało mi się odnaleźć starą rycinę, przedstawiająca legendarny dom! Było to prawdziwe odkrycie. O takim obrazie nie ma nigdzie żadnych wzmianek w dokumentach archiwalnych, ani w publikacjach współczesnych badaczy Podola i Satanowa. Nie wspomina się o nim ani w polskich, ani w ukraińskich publikacjach.

Wszystko, co ocalało ze słynnego domu. I połowa XIX wieku (z archiwum autora)

Sama grafika nie jest niczym niezwykłym. Widoki prowincjonalnych miasteczek i ich architektury datowane połową XIX wieku zdarzają się dość często. Ale tu chodzi o obiekt, który należał do legendarnej zagadkowej postaci. Analiza grafiki pozwoliła na dość interesujące wnioski. Między innymi, specjalista z architektury renesansu Kateryna Lipa uważa, że późniejsza dekoracja ze wspomnianego już „karpackiego kamienia”, została nałożona na wcześniejszą kamienicę z czasów rozkwitu Satanowa, czyli z wieku bodajże XVI. Odpowiednio, taka kamienica nie mogła stać w miejscu późniejszej świątyni – ten teren był już poza murami miejskimi i budowanie tam nie miało najmniejszego sensu. W takich miejscach zazwyczaj tuliły się gliniane chatki biedoty. Budynek Paca prawdopodobnie stał gdzieś przy Rynku, tam, gdzie dziś jest olbrzymie centrum handlowe, wystawione w czasach sowieckich. Przy jego budowie znaleziono właśnie wspominany już trzypiętrowy loch. Czy przypadkiem nie ten z wcześniejszych opisów?

Stanisław Pac nie był jedynym „królewskim medykiem” związanym z Satanowem. Przez dłuższy czas w miasteczku mieszkał polski Żyd Stefan von Gaden (znany również jako Daniel Jewlew, Daniel Iljin czy Daniel Żydowin). Tu, między innymi, się ożenił. Życie tego „medicusa” godne jest hollywoodzkiej ekranizacji. W ciągu swego życia zdążył odsłużyć w wojsku, trafić do niewoli tatarskiej i tureckiej, skąd udało mu się zbiec, by następnie leczyć polskich żołnierzy z ran, otrzymanych podczas walk z wojskami Bogdana Chmielnickiego, po czym trafił do niewoli moskiewskiej i tam leczył Moskali i kozaków.

Dalej los przenosi go do Moskwy, gdzie robi błyskawiczną karierę, zostając osobistym lekarzem cara Aleksieja Michajłowicza, jego żony i carewiczów Piotra (przyszłego cara Piotra I) i Iwana. Następca Cara Aleksieja, Fiodor Aleksiejewicz, również obsypuje utalentowanego lekarza drogimi prezentami i okazuje mu swą przychylność.

Niebawem jego los znów odmienia się kardynalnie. Po śmierci cara Fiodora zaczyna się walka pomiędzy carówną Sofią i klanem Naryszkinych (stawiających na carewicza Piotra). Sofia inspiruje strzelecki bunt. Strzelcy likwidują konkurentów carówny, ona zaś zostaje regentką przy małoletnich synach, posiadając faktycznie pełnię władzy. Daniel Żydowin – jak go zwano w Moskwie, jako osoba przybliżona do carówny, a więc również podlegający likwidacji, przez nakiś czas ukrywa się w Kukui – dzielnicy zamieszkałej przez obcokrajowców. Zostaje jednak odkryty i oskarżony o otrucie cara Fiodora. Błaganie carycy Natalii, by oszczędzić wielkiego lekarza, gdyż nie jest winny, strzelcy zignorowali. Zwolniono jedynie jego żonę (tę, z którą ożenił się w Satanowie). Gdzie pochowano Daniela Żydowina – na razie nie wiadomo.

Nikt też nie wie, gdzie jest grób Stanisława Paca, chociaż wiadomo na pewno, że został pochowany w Satanowie.

Dmytro Poluchowycz
Tekst ukazał się w nr 1 (341), 17 – 30 stycznia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.