Ojczym stanisławowskiej fortecy

-a A+

Za założyciela naszego miasta uważany jest Jędrzej Potocki. Jednak magnat był jedynie natchnionym dawcą pomysłu i sponsorem budowy fortecy stanisławowskiej.

Prawdziwym twórcą fortecy na dwóch Bystrzycach był architekt François (Franciszek) Corassini, którego słusznie nazywają „ojcem” Stanisławowa. „Tatuś” jednak sprawy do końca nie doprowadził, i zakończył dzieło inny budowniczy – Charles Benoît (Karol Benoe).

Francuz zmienia Włocha
Miasto-forteca, którą zbudował François Corassini z Avignonu, miało sześć bastionów i przypominało wielkiego żółwia. Fortyfikacje sprawdziły się już w 1676 roku, gdy Stanisławów nadaremnie szturmowała olbrzymia armia turecka. Właścicieli miasta nie zadowalał skromny drewniany pałac – pragnęli czegoś bardziej okazałego. W latach 1679-1682 z rozkazu Jędrzeja Potockiego fortecę rozbudowano – wystawiono wspaniałą rezydencję magnacką, której broniły dwa nowe bastiony. Dzięki temu miasto znacznie się wydłużyło i o 1/3 zwiększyło swoją powierzchnię.

Historycy uważają, że modernizację fortecy prowadził inny architekt, bowiem Franciszek Corassini zmarł w 1682 roku. Dlaczego? Wędrowca Ulrich von Werdum, odwiedzający Stanisławów w 1672 roku, pisze o planach Potockiego wybudowania zamku w południowo-wschodnim zakątku fortyfikacji. Pałac stanął jednak w północno-wschodnim rogu Stanisławowa. Nie jest wykluczone, że zmiana lokalizacji powiązana jest ze zmianą głównego architekta miasta. W dokumentach figuruje on jako Karol Benoe.

Żuraw w herbie
Karol był Francuzem, który przybył do Polski pod koniec lat 70. XVII w. Los związał go z Jędrzejem Potockim, który zaproponował mu posadę nadwornego architekta. Po raz pierwszy jego nazwisko figuruje w aktach stanisławowskiej kolegiaty w 1684 roku. Osiąść w mieście musiał kilka lat wcześniej.

Gdy Corassini był podpułkownikiem, Benoe miał skromny tytuł kapitana-inżyniera. Udało mu się jednak prześcignąć swego poprzednika w innej materii. Sejmik galicyjski czterokrotnie proponował kandydaturę Franciszka Corassiniego do tytułu szlachectwa, ale szlachcicem nie został. Karolowi Benoemu udało się to natomiast za pierwszym razem: nobilitację za swoje zasługi otrzymał na sejmie w 1685 roku. Polski genealog Adam Boniecki twierdzi, że miało to miejsce w 1689 roku.

Świeżo upieczonemu szlachcicowi nadano herb „Taczała”, z dwiema gwiazdami w polu oraz żurawiem stojącym na jednej nodze, w drugiej zaś trzymającym kamień. Według legendy, herb ten jako pierwszy otrzymał rycerz, który niczym żuraw stał czujnie na warcie w gwiezdną noc.

Galicja spodobała się Karolowi bardzo. Zapuścił tu korzenie, żeniąc się z Jadwigą z Kazanowskich. Jej ojciec był właścicielem połowy podmiejskiej wioski Kniahinin, w której młodzi zamieszkali. Prawdopodobnie był to spadek po zmarłym teściu. Po raz ostatni Karol wspomniany jest w dokumentach kościelnych z 1696 roku, chociaż jedna ze stron genealogicznych wspomina, że jego młodszy syn Stanisław urodził się około 1700 roku. Można więc wnioskować, że autor fortyfikacji zszedł z tego świata na przełomie XVII i XVIII wieków.

Trzy arcydzieła Benoe`a
W Stanisławowie architekt wybudował jeszcze kilka obiektów. Przede wszystkim dwupiętrowy pałac magnatów Potockich, który dziś jest najstarszą zachowaną budowlą Stanisławowa. Do naszych dni przetrwało jedynie jego lewe skrzydło – centralna część spłonęła w XIX wieku, a prawe w ogóle nie zostało zbudowane. Równocześnie z pałacem wzniesiono oba nowe bastiony i potężne wały. Teren w tym miejscu był obniżony, wobec czego należało usypać olbrzymi pagórek ziemi i dopiero na nim budować umocnienia. Za dzisiejszy więc cudowny skwer na wałach powinniśmy być wdzięczni Karolowi Benoemu.

Inną budowlą architekta był ratusz miejski, na który fundusze przeznaczył kolejny właściciel miasta Józef Potocki. Historyk Hrybowycz ustalił dokładny rok ukończenia budowli – 1695. Ratusz miał cztery piętrowe skrzydła i wysoką wieżę z galeryjką i zegarem. Znawcy sztuki twierdzą, że wzorem tej siedziby magistratu służył ratusz w Husiatynie, a niektórzy z krajoznawców są zdania, że również on jest dziełem Benoe. Wprawdzie ratusz w Husiatynie wzniesiono w pierwszej połowie XVII wieku, gdy w Polsce o Benoe jeszcze nikt nie słyszał.

Historyk Czesław Chowaniec pisał, że „aż do wzniesienia przez Mikołaja Potockiego rokokowego ratusza w Buczaczu w drugiej połowie XVIII wieku stanisławowski ratusz był niewątpliwie najciekawszym tego rodzaju osiągnięciem na południowo-wschodnich Kresach Rzeczypospolitej”.

Trzecim dziełem Benoe`a jest kolegiata pw. Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Andrzeja i Stanisława, w której dziś mieści się Muzeum Sztuki Przykarpacia. Budowę rozpoczął jeszcze Franciszek Corassini w roku 1673. Późniejszymi pracami kierował już Karol Benoe. Nie ma danych, czy udało mu się skończyć kolegiatę, gdyż została konsekrowana dopiero w roku 1703. Chociaż świątyni tej nie projektował, popełnił jednak kilka poważnych błędów – po dwudziestu latach kolegiata pokryła się pęknięciami i jej mury podparto potężnymi przyporami. Zniekształciło to delikatną barokową bryłę budynku.

Karol Benoe wykonał kilka zamówień również w innych miejscowościach Galicji. Między innymi, rozbudował zamek w Pomorzanach (1685) i przebudował lwowski klasztor bonifratrów na potrzeby szpitala wojskowego (1687), w którym do dziś są leczeni ranni żołnierze.

Rozkwit dynastii
W małżeństwie z Jadwigą Kazanowską Karol dochował się dwóch synów. Starszy, Paweł, zrobił wspaniałą karierę. Urodził się między rokiem 1680 a 1690. Ukończył Akademię Stanisławowską. Brał aktywny udział w wojnie północnej u boku Józefa Potockiego. Był dobrym prawnikiem i przeszedł wszystkie stopnie ówczesnej kariery – pisarza, sędziego grodzkiego galicyjskiego, deputowanego trybunału koronnego, instygatora koronnego (czyli prokuratora generalnego) Rzeczypospolitej. Prócz tego był w różnych latach starostą jabłonowskim, sołotwińskim, kołomyjskim i horodeńskim. Szczyt swej kariery osiągnął w 1749 roku jako kasztelan warszawski z prawem zasiadania w Senacie.

W czasie kariery państwowej Paweł nie zapominał też o własnych zyskach. W 1738 roku kupił tanio miasteczko Bursztyn, które stało się jego rezydencją. Wystawił tam niewielki pałacyk. Ożenił się z Greczynką Marią Paleolog, mającą wśród przodków imperatorów Konstantynopola. Jego jedyna córka Magdalena zmarła wcześnie. Cały swój majątek – 15 wiosek i miasteczek – zapisał swojej wnuczce Julii Skarbek. Zmarł w 1755 roku w przededniu jej wesela z Franciszkiem Rzewuskim. Ponieważ goście byli już zaproszeni i przygotowano kosztowną uroczystość, zdecydowano wesela nie odwoływać.

Dla Stanisławowa Paweł Benoe też był przychylny. Z jego funduszy wzniesiono w 1737 roku w mieście przytułek dla starców i kalek. Zachował się do dziś pod adresem ul. Halicka 14. Utrzymywano tam do śmierci żołnierzy stanisławowskiego garnizonu. Za wikt i opierunek co piątku modlili się w kolegiacie w intencji swego fundatora.

Dynastię kontynuował jego młodszy brat Stanisław, który nie odznaczył się czymś szczególnym. Ostatnim przedstawicielem rodu Benoe był praprawnuk Karola – Atanazy (1827-1894), który był posłem do austriackiego parlamentu.

Iwan Bondarew
Tekst ukazał się w nr 23-24 (339-340), 20 grudnia – 16 stycznia 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.