Jak Polacy Charków budowali. Część LIX

-a A+

Charkowska działalność profesora doktora Jana Stankiewicza (1833–1882)

Przy centralnej alei dawnego katolickiego cmentarza w Charkowie zachowała się monumentalna mogiła w kształcie głazu kamiennego jednego z miejscowych lekarzy i profesorów Charkowskiego Uniwersytetu Imperatorskiego Jana Stankiewicza, niegdyś bardzo popularnego nie tylko w Charkowie, ale i daleko poza jego granicami. Dziś niestety całkowicie zapomnianego.

O tej dawnej popularności może świadczyć to, że po jego śmierci nekrologi zostały nadrukowane w wielu gazetach i czasopismach. W Charkowie obszerny nekrolog został zamieszczony w „Jużnym Kraju”. Z polskich czasopism na szczególną uwagę zasługują „Medycyna”, „Znicz. Kalendarz informacyjny z działem literackim za rok zwyczajny 1905” wydawany w Moskwie, a także „Echo” i „Tygodnik Ilustrowany”.

O działalności profesora Jana Stankiewicza wspominano w ówczesnych wydaniach naukowych i czasopismach charkowskiego uniwersytetu. We współczesnej polskiej biografii o Stankiewiczu wspominają jedynie tacy badacze jak A. Kijas i J. Ciechanowicz. Osobne opracowanie zostało zamieszczone w „Polskim Słowniku Biograficznym”. Jednak mimo szeregu krótkich wzmianek o lekarzu i profesorze, Jan Stankiewicz pozostaje wciąż niesłusznie zapomnianą postacią zarówno na gruncie charkowskim, jak i w Polsce.

Jan Stankiewicz pochodził z polskiej szlacheckiej rodziny z Mohylowa w guberni podolskiej, gdzie się urodził, jak podaje napis na mogile, 23 października 1833 roku w rodzinie Mikołaja i nieznanej z imienia matki. Zarówno w dawnych, jak i powielanych w obecnych czasach opracowaniach podawano rok urodzenia między 1829 a 1832, co wydaje się nieprawdziwym w świetle zachowanego napisu na mogile.

Podobnie też charkowskie wydanie z 1905–1906 pt. „Wydział Medycyny charkowskiego uniwersytetu za pierwszych 100 lat istnienia” minęło się z prawdą twierdząc, że Jan Stankiewicz pochodził ze szlacheckiej rodziny kijowskiej guberni.

Ta ostatnia błędna informacja może dotyczyć tego, że od dwunastego roku życia Jan Stankiewicz mieszkał w guberni kijowskiej, gdyż do Kijowa przybył tuż po śmierci matki i po tym, jak ojciec zawarł ponowne małżeństwo. Był to swoisty młodzieńczy bunt, który dał mu motywację do dalszego działania i realizacji marzeń.

Po przybyciu do Kijowa młody Stankiewicz miał się zapoznać z generał-gubernatorem D.G. Bikowym, który na koszt państwa umożliwił mu ukończenie gimnazjum w Żytomierzu. Jak podaje E. Orman-Michta i A. Zięba, „zaprzyjaźnił się tutaj ze spolszczoną rodziną żydowską Trachtenbergów, a szczególnie Adolfem (późniejszym uczestnikiem powstania styczniowego). Od siódmej klasy kontynuował naukę w II Gimnazjum w Kijowie, był uczniem celującym”. Tutaj także w 1852 roku uzyskał świadectwo dojrzałości.

W tym też roku rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie św. Włodzimierza w Kijowie, gdzie również dał się poznać jako zdolny student, a za pracę konkursową o operacji przedwczesnych nienaturalnych porodów w 1856 roku otrzymał złoty medal, który był oznaką ukończenia pewnego etapu studiów. Niniejsza praca w języku rosyjskim ukazała się drukiem tegoż roku w Kijowie. Ostatecznie studia sfinalizował w 1858 roku, uzyskując tytuł lekarza.

Mógł w tym czasie przystąpić do wykonywania zawodu. Jednak profesor uniwersytetu kijowskiego Ignacy Fonberg widział rozwój kariery młodego absolwenta jako profesora uniwersytetu. To właśnie dzięki jego poparciu Jan Stankiewicz jeszcze tego roku został skierowany za granicę, celem uzupełnienia wykształcenia i przygotowania się do kariery uniwersyteckiej. Tak przez kolejne dwa lata Stankiewicz studiował we Wrocławiu, Pradze, Wiedniu, Monachium oraz w Paryżu. Do Kijowa powrócił w 1860 roku, gdzie 14 grudnia tegoż roku obronił pracę doktorską na podstawie rozprawy pt. „Histologia ścięgien w stanie normalnym i patologicznym”.

Jako asystent otrzymał też pierwsze wykłady na uniwersytecie kijowskim przy katedrze Anatomii Patologicznej i Fizjologii Patologicznej. Jak podawał „Biograficzny słownik profesorów i wykładowców Imperatorskiego Uniwersytetu św. Włodzimierza” przy katedrze Fizjologii Patologicznej w roku akademickim 1861–1862, Stankiewicz prowadził wykłady z zakresu tworzenia nerwów i o pasożytach ludzkiego ciała, a w 1862–1863 ogólną patologię. Dodatkowo prowadził zajęcia z zakresu medycyny dla wszystkich chętnych studentów uniwersytetu. Jego wykłady cieszyły się zawsze dużą popularnością. Jak też informowali ówcześni słuchacze wykładów profesora Stankiewicza – sala również na dodatkowych zajęciach zawsze była pełna

Profesorowie Wydziału Medycyny, gdzie umieszczono zdjęcie Jana Stankiewcza (z archiwum autora)

Z tego też okresu pochodzi kilka publikacji uczonego, ukazujących się w rosyjskojęzycznym czasopiśmie „Współczesna medycyna”. Po kolejnej rozprawie naukowej, 13 lipca 1861 roku został mianowany prywatnym docentem przy Katedrze Anatomii Patologicznej i Fizjologii Patologicznej w Kijowie.

Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić, dlaczego cieszący się dużą popularnością i uznaniem profesor Jan Stankiewicz zdecydował się zgłosić własną kandydaturę na wakujące stanowisko docenta farmakologii Charkowskiego Uniwersytetu Imperatorskiego. Możliwe, że miał tu miejsce kolejny jego życiowy bunt, gdyż w 1863 roku niniejszą prośbę skierował osobiście na ręce dziekana Wydziału Medycyny w Charkowie.

W Charkowie Jan Stankiewicz nie był znany, zatem jak można wywnioskować z ówczesnych źródeł, kandydatura Stankiewicza praktycznie nie była brana pod uwagę. W pierwszej kolejności na to stanowisko upatrywano doktora Szumowskiego. On też już został wybrany, jednak nie został zatwierdzony. Następnie zaproponowano kolejnego profesora doktora Iwanowa, jednak gdy i ten nie zgodził się na to zajmowane stanowisko, rozpoczęto rekrutację spomiędzy dwóch ostatnich kandydatów: profesora Uniwersytetu Kazańskiego Sokołowskiego oraz z Kijowa – Stankiewicza. Ostatecznie 19 listopada 1863 roku Stankiewicz został zatwierdzony na stanowisko docenta Katedry Farmakologii, a 23 stycznia 1864 roku otrzymał odpowiednie potwierdzenie na to stanowisko przez ministra. Rok później 21 września 1865 roku został mianowany ordynarnym profesorem tej katedry. W 1870 roku został profesorem zwyczajnym. Tutaj miał pozostać do końca życia przez kolejne 18 lat.

W cytowanym już „Wydziale Medycyny” tak o nim pisano: „Profesor Stankiewicz w pierwszej kolejności nie był chcianym kandydatem dla Wydziału, który faworyzował bardziej nawet doktora Iwanowa, mającego minimalne prawa na Katedrę, jednak niebawem po zatwierdzeniu zaskarbił sobie duży szacunek”.

W czasie pobytu w Charkowie dwukrotnie wyjeżdżał za granicę celem poznania zakładów farmakologii na uniwersytetach europejskich.

Jako charkowski profesor nie miał łatwych warunków dla rozwinięcia naukowej działalności. Jego katedra otrzymywała bardzo niską subwencję, nieprzekraczającą 100-200 rubli, przez co nie mógł się odpowiednio rozwinąć. Z tego okresu pochodzi zaledwie kilka artykułów, które ukazały się w piśmie „Miedicynskij Wiestnik”. Przez wiele lat na katedrze nie były zamawiane nowe instrumenty i preparaty, a te, które docierały na katedrę, wykorzystywano jako rekwizyty dla prowadzenia zajęć.

W ogólnym raporcie z 17 stycznia 1873 roku o zwiększeniu subwencji na utrzymanie gabinetów i laboratoriów prof. Stankiewicz tak pisał: „Na utrzymanie farmakologicznego gabinetu wydaje się każdego roku 120 rubli, suma ta nie jest wystarczającą na godziwe utrzymanie gabinetu już istniejącego, a tym bardziej dla organizacji nowego. Za te pieniądze są kupowane rzeczy i instrumenty niezbędne na czas najbliższy, jednak i one nie są wystarczające dla godziwych wykładów w całości. Wyjaśnienie działania leków na zwierzęcy organizm wymaga posiadania: 1) zwierząt, 2) kolekcji instrumentów i aparatów, 3) samych preparatów, dla ukazywania ich działania i chemicznych reakcji”. W dalszej części profesor Stankiewicz domagał się zwiększenia finansowania na utrzymanie gabinetu do 180 rubli rocznie oraz jednorazowy urlop wraz z wypłatą w wysokości 900 rubli na zakup farmakologicznych preparatów oraz mikroskopów.

Brak wiadomości o wynikach niniejszego raportu. Z zachowanych materiałów można wywnioskować, że nic się nie zmieniło w zakresie finansowania, a wykłady Stankiewicza odbywały się nadal z wykorzystaniem minimalnego zaplecza praktycznego.

Jednak sposób przekazywania materiału, jak i ogólna charyzma uczonego zjednały mu duży szacunek w mieście i okolicach. Wiadomo również, że obok działalności jako wykładowca, chętnie udzielał się w życiu miejscowej kolonii polskiej. W Charkowie oraz w pobliskich miejscowościach prowadził również prywatną praktykę lekarską. Chętnie też wspierał finansowo biednych i potrzebujących.

Jeszcze w okresie kijowskim prof. Jan Stankiewicz założył rodzinę, poślubiwszy Wiktorię z Kalenickich, z którą miał dwie córki: wspominaną już Zofię i Wiktorię. Starszą ojciec wychowywał jak syna, a widząc w niej talent artystyczny, chętnie przysposabiał do malowania. Starał się, aby córki w przyszłości zamieszkały na terenach Polski.

Dowiedziawszy się o rozwijającej się chorobie nowotworowej, profesor Stankiewicz złożył 28 lutego 1882 roku pismo rezygnacyjne, które zostało przyjęte. Planował na pewien czas udać się na leczenie za granicę, które jednak już nie zostało zrealizowane. Przyjaciele i znajomi potwierdzali, że wierzył w całkowite wyzdrowienie, gdyż ciągle budował plany na przyszłość. Do ostatniego też dnia życia pełnił posługę lekarską.

Jak podawały miejscowe gazety, Jan Stankiewicz zmarł w Charkowie o godzinie 11.30 dnia 1 marca 1882 roku. W niektórych opracowaniach błędnie podaje się datę śmierci jako 4 marca. Był to dzień pogrzebu profesora.

Mogiła Jana Stankiewicza w Charkowie (z archiwum autora)

W przeddzień uroczystości pogrzebowej w miejskiej dumie Charkowa uchwalono decyzję o udaniu się w dniu 4 marca 1882 roku na uroczystości pogrzebowe do kościoła katolickiego, motywując to tym, że „więzi uniwersytetu z miastem są na tyle ciasnymi, że strata poniesiona przez uniwersytet, powinna odbić się również na mieście. W zmarłym Janie Stankiewiczu ludność miejska straciła jednego z wybitnych i mądrych lekarzy, o którego humanizmie oraz szacunku do biednego ludu niejednokrotnie słyszano w czasie wyjazdów w okolice Charkowa”.

Jak informowała gazeta „Jużnyj Kraj” z 6 marca 1882 roku, „4 marca odbyły się uroczystości pogrzebowe na cmentarzu katolickim. Ciało zmarłego z mieszkania do kościoła, a następnie na cmentarz odprowadził liczny tłum przyjaciół profesorów, studentów i obcych osób, zebranych przy trumnie, aby oddać ostatni szacunek człowiekowi, którego działalność całościowo była ukierunkowana ku rodzinie, nauce i społeczeństwu”.

Na cmentarzu po zakończonych modlitwach przemówienie wygłosił profesor miejscowego uniwersytetu Iwan Zarubin, który wskazał na główne zasługi zmarłego jako wspaniałego męża i ojca rodziny, wybitnego profesora uniwersytetu oraz zatroskanego lekarza ludzkości, nie zważając na stan posiadania i status społeczny. Mówca podkreślał, że w praktyce lekarskiej doktor Stankiewicz wyróżniał się delikatnością, zawsze z uwagą śledząc przebieg choroby i współczując cierpiącemu człowiekowi. Przemówienie nad trumną zmarłego zostało zakończone w następujących słowach: „Niech Twoje uczciwe, prawdziwe i pełne szlachetnych pomysłów życie posłuży jako przykład dla innych! Niech każdy, jako człowiek, pozostawi po sobie taką dobrą pamięć, która pozostaje wśród nas o twoich szlachetnych czynach”.

Profesor Jan Stankiewicz w ciągu niespełna 50 lat życia przeżywał szereg trudności, począwszy od straty w dzieciństwie matki, brak własnych środków w czasie studiów, do niskich subwencji na rozwinięcie godziwej działalności naukowej, jednak nie wpłynęły one na zachowanie najważniejszej jakości, jaką jest człowieczeństwo. Choć charkowski uniwersytet i miasto może poszczycić się wieloma Polakami lekarzami i profesorami medycyny, to jednak do naszych dni w mieście zachowała się jedynie mogiła doktora Jana Stankiewicza, który również dziś może być przykładem dla wielu jak należy troszczyć się o rodzinę, pielęgnować naukę oraz troszczyć się o biednego człowieka, a zwłaszcza tego chorego.

O charakterze wykładowcy Stankiewicza pisano, że do niego wszyscy odnosili się z dużym uznaniem, że „potrafił być interesującym, a wykładany materiał miał charakter klinicznego wykładu, co wyjaśnia fakt, że Stankiewicz był bardzo dobrym praktycznym lekarzem, cieszącym się dużym zaufaniem publiczności”.

Choć nie pozostawił po sobie imponującej spuścizny literackiej i obecnie jest zapomniany, to jednak wydaje się koniecznym przywrócenie tej postaci do ogólnej świadomości, gdyż naszemu społeczeństwu wciąż potrzeba niedoścignionych wzorów, więc można mieć nadzieję, że niniejsze opracowanie posłuży jako zachęta do dalszych naukowych opracowań i publikacji.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 22 (338), 29 listopada – 19 grudnia 2019

Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą

 

Projekt „Polska Platforma Medialna Ukraina” realizowany przez Fundację Wolność i Demokracja

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

©2011-2020 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.