Jak Polacy Charków budowali. Część LII

-a A+

Polscy architekci, urodzeni lub pośrednio związani z Charkowem

W opracowaniach na temat polskich architektów, pracujących w Charkowie na stanowiskach gubernialnych architektów lub też prywatnych architektów, którzy pozostawili trwały ślad w historii tego miasta, nie sposób pominąć również tych, którzy się tu urodzili lub w pewnych okresach choćby pośrednio byli związani z tym miastem. Ogólnie mówiąc, materiał w tym temacie jest pionierski, choć niektórzy z wymienionych architektów doskonale byli znani w okresie II Rzeczypospolitej.

Niniejsze przedstawienie polskich architektów zostało podzielone na kilka części: architekci urodzeni w Charkowie; architekci, którzy wysyłali projekty konkursowe lub przyjeżdżali do miasta dobrowolnie; będący w Charkowie nie z własnej woli w okresie I wojny światowej; wreszcie związani z Polską architekci niepolskiego pochodzenia. Na zakończenie wskazano na polskich architektów zamordowanych i pochowanych w Piatichatkach w 1940 roku.

Spośród urodzonych w Charkowie na szczególną uwagę zasługują dwie postacie. Pierwszy z nich, Mieczysław Edward Krąkowski urodził się 20 października 1900 roku w rodzinie piotrkowskiego szlachcica inżyniera Edwarda Juliana Konstantego Krąkowskiego i Izabeli Marii z domu Drwieńska. Właśnie rodzina Krąkowskich znalazła się w Charkowie po 1896 roku, gdy Julian Krąkowski, ukończywszy studia inżynieryjne w Köthen, zdobywał pierwsze szlify zawodowe w Charkowie. Niekiedy autorzy biografii Juliana stwierdzają, że miał pracować w Berlinie, jednak zachowana metryka chrztu kościoła rzymskokatolickiego w Charkowie z 20 stycznia 1901 roku świadczy o przebywaniu tej rodziny właśnie w tym mieście.

Po kilkuletnim pobycie w Charkowie rodzina powróciła do Polski, gdzie ojciec otrzymał zatrudnienie akwizytora i projektanta w zakresie teletechniki i elektromedycyny w warszawskim oddziale firmy Siemens.

Tutaj w Warszawie Mieczysław Edward w 1931 roku ukończył studia wyższe na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W pierwszych latach dał się poznać jako dobrze zapowiadający się architekt. W 1933 roku podał m.in. projekt gmachu dla kierownictwa Marynarki Wojennej w Warszawie, który zdobył IV nagrodę.

Po wybuchu II wojny światowej zaciągnął się do Armii Krajowej, gdzie służył jako podporucznik, pseudonim „Łada”. Brał aktywny udział w powstaniu warszawskim. Tam też zginął 15 października 1944 roku. Został pochowany w rodzinnym grobowcu na Warszawskich Powązkach.

Mogiła Krąkowskich na cmentarzu Powązkowskim (ze zbiorów autora)

W charkowskiej żydowskiej rodzinie urodził się 28 stycznia 1883 roku Henryk Lewinson. Nauki gimnazjalne pobierał w Warszawie i Sosnowcu, a następnie studiował na politechnice w Darmstadt i Akademii Sztuk Pięknych we Frankfurcie.

Po studiach zamieszkał na stałe w Łodzi, gdzie w 1916 roku założył Stowarzyszenie Artystów i Zwolenników Sztuk Pięknych oraz zaprojektował kilka budynków. Należał też do Stowarzyszenia Architektów w Łodzi. Wiele też poświęcał się rozwojowi sportu żydowskiego w Łodzi, jako wiceprezes Żydowskiego Stowarzyszenia Gimnastyczno-Sportowego „Ha-Koach”.

Brak wiadomości na temat dalszych jego losów po 1939 roku. Najprawdopodobniej zginął w łódzkim getcie.

W grupie architektów, którzy poszukiwali zatrudnienia w Charkowie, był jeden z najwybitniejszych architektów, konserwatorów i projektantów polskich pierwszej połowy dwudziestego wieku Adolf Szyszko-Bohusz (1883-1948). Po studiach w Petersburgu i Krakowie oraz odbytej podróży naukowej po Austrii, Czechach i Morawach w 1910 roku jako pierwszą pracę w zakresie projektowania wysłał na konkurs do Charkowa projekt, zachowany do dziś, charkowskiej synagogi, za który otrzymał wyróżnienie, jednak charkowska synagoga przy obecnej ulicy Puszkińskiej została wzniesiona w latach 1912-1913 zgodnie z projektem J. Gewirca. To niepowodzenie sprawiło, że nie szukał dalszego zatrudnienia w tym mieście.

Należy tu wyszczególnić najbardziej znane projekty Szyszko-Bohusza, w tym projekt z 1923 roku kościoła parafialnego w Trembowli oraz z 1920 roku niezrealizowany projekt kościoła misjonarzy we Lwowie. Budował też wiele budynków mieszkalnych oraz użyteczności publicznej w Częstochowie, Krakowie i wielu innych miastach Polski. Największymi realizacjami Szyszko-Bohusza były przeprowadzone prace restauracyjne dwóch zespołów zabytkowych o najwyższym państwowym znaczeniu: Wzgórza Wawelskiego oraz Zamku Królewskiego w Warszawie. Pozostawił również wiele publikacji drukowanych.

Kolejnym polskim absolwentem petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych był Mikołaj Tołwiński (1857-1924), polski architekt związany z Odessą i Warszawą. To właśnie Tołwiński miał ogromny wpływ na wygląd dzisiejszej Odessy, a sławę przyniosły mu liczne budynki użyteczności publicznej zaprojektowane i wzniesione na jubileusz 100-lecia Odessy. W publikacjach naukowych nieraz bywa wymieniany jako jeden z największych architektów Ukrainy.

Oprócz projektów dla Odessy projektował budynki dla Mariupola, Chersonia, Irkucka, Połtawy i Petrowców. Dla Charkowa w 1896 roku zaprojektował niezrealizowany projekt gmachu starostwa ziemskiego.

W 1900 roku powrócił do Polski i został zatrudniony w charakterze profesora Politechniki Warszawskiej, gdzie później pracował również jego syn Tadeusz.

W dość nietypowy sposób z Charkowem był związany kolejny z polskich architektów – Władysław Damian Sienicki (1837-1927). Sienicki przybył do Charkowa oraz pobliskich uzdrowisk wraz z małżonką Antoniną Laurą z Zielińskich oraz czwórką dzieci: Franciszkiem, Jadwigą, Stefanem i Marią w 1894 roku, korzystając z dłuższego urlopu zawodowego. Mógł tu mieszkać około roku, po czym powrócił w rodzinne strony. Ten architekt, projektujący głównie gmachy użyteczności publicznej i domy prywatne, związany był z Biłgorajem, Zamościem i Lublinem. Nie wiadomo, czy udzielał się w budownictwie Charkowa.

Odmienne były losy polskich architektów, którzy dotarli do Charkowa wraz z wybuchem I wojny światowej, bądź to jako wygnańcy z ziem ojczystych, bądź jako żołnierze armii rosyjskiej.

Pierwszym z nich był Antoni Stefan Olszewski (1897–1954), polski inżynier, architekt oraz dyrektor Wydziału Technicznego Zarządu Miejskiego w Warszawie. Do Charkowa trafił w 1915 roku jako świeżo upieczony absolwent Wyższej Szkoły Technicznej Wawelberga i Rotwanda w Warszawie. W Charkowie przebywał około pół roku, pracując jako technik w urzędzie ziemstwa charkowskiej guberni. Następnie został powołany do armii rosyjskiej, gdzie służył w oddziałach technicznych. O tym także wspominał w curriculum vitae, pisanym w Katowicach 1 maja 1926 roku. Brał też udział w rewolucji lutowej 1917 roku. Ostatecznie w 1918 roku został uwięziony przez bolszewików. Młodemu wówczas Antoniemu Olszewskiemu udało się jednak zbiec do Polski.

Po przybyciu do Lwowa rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej, jednak już w listopadzie brał udział w walkach o Lwów jako komendant placówki Remiza (Cytadela). Następnie uczestniczył w bataliach o Wilno, Dźwińsk oraz Połock, a w 1920 przydzielono go do Sztabu Generalnego i Sztabu Naczelnego Wodza.

Przerwane studia na Politechnice Lwowskiej udało się ukończyć Olszewskiemu dopiero w 1926 roku, otrzymując dyplom inżyniera architekta. Przez pewien czas pracował w Katowicach, a od 1932 roku we Lwowie jako dyrektor Wydziału Budownictwa. W latach 1934–1939 pełnił urząd dyrektora Wydziału Technicznego w Zarządzie Miejskim w Warszawie. Tutaj także działał w czasie II wojny światowej.

W 1943 roku Antoni Stefan Olszewski został aresztowany przez gestapo i osadzony w niemieckich obozach koncentracyjnych Auschwitz, Neuengamme i Bergen-Belsen. Po wojnie przez pewien czas pracował w Gdańsku, a od 1947 roku i do śmierci mieszkał w Warszawie.

Los polskiego wygnańca w Charkowie podzielił również Aleksander Werakso. O nim, jako architekcie z Charkowa, wspomina publikacja pt. „Prace zjazdu techników Polaków w Moskwie dnia 6–11. X. 1917 roku”. Udało się również ustalić, że w Charkowie po przybyciu miał zamieszkać we własnym mieszkaniu przy ulicy Kostomarowskiej 14, mieszkanie 5 i był zatrudniony w charakterze wykładowcy w II Charkowskim Realnym Liceum. Brak wiadomości o dalszych losach tego polskiego architekta.

Wraz z oddziałami wojsk rosyjskich do Charkowa w 1918 roku przybył chorąży artylerii Tadeusz Jędrzejewski (1898–1939). Do wojska rosyjskiego trafił jako student Politechniki Petersburskiej. Jednak na skutek zbiorowej degradacji i rozpędzenia oficerów został zwolniony ze służby, po czym trafił do szpitala wojskowego w Charkowie.

Po odbyciu kuracji powrócił do Polski i ukończył w 1928 roku studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W wieku 30 lat udał się do Gdyni, gdzie zaprojektował szereg kamienic i domów. Tutaj też zginął we wrześniu 1939 roku.

Obok wyżej wspomnianych polskich architektów nie sposób pominąć także dwóch architektów nie Polaków, związanych z Polską i mających duże znaczenie w budownictwie miasta Charkowa.

Pierwszym z nich był Paweł Rottert urodzony 4 lipca 1880 roku w Białymstoku na terenie Polski w niemieckiej rodzinie. Po ukończeniu studiów w Petersburgu brał udział w budownictwie południowych dróg kolejowych, a w latach 1925-1927 nadzorował budowę pierwszego wieżowca w ZSRR w stylu konstruktywizmu, znajdującego się na Placu Wolności Charkowa – Derżprom.

Była to wielopiętrowa konstrukcja z betonu i stali, licząca 45 000 okien. Gdy Charków był stolicą Republiki Ukrainy, mieściły się tu najważniejsze instytucje państwowe. W czasie II wojny światowej Niemcy na parterze umieścili stajnię, a na piętrze mieszkały małpy, które uciekły z miejscowego ZOO. Próbowano go też, choć bezskutecznie, wysadzić. Od 25 stycznia 2018 roku na mocy dekretu Gabinetu Ministrów Ukrainy budynek został uznany za zabytkowy o znaczeniu krajowym i kandyduje do włączenia na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W rodzinie rosyjskiej narodowości w Kamieńcu Podolskim urodził się jeden z największych charkowskich architektów Włodzimierz Pokrowski (1864–1924). Zanim przybył do Charkowa, ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu oraz w latach 1894–1907 pracował w Warszawie, gdzie kierował budownictwem prawosławnej katedry Aleksandra Newskiego. Wybudował też szereg innych cerkwi oraz budowle Uniwersytetu Warszawskiego i Instytutu Weterynarii.

W 1907 roku Włodzimierz Pokrowski przybył do Charkowa, gdzie pozostał do śmierci. Tutaj dokończył budownictwa szeregu domów oraz zaprojektował nowe. Wybudował też wiele cerkwi i kaplic na terenie miasta i guberni.

Wreszcie nie z własnej woli w 1940 roku do Charkowa z obozu jenieckiego w Starobielsku przybyło 21 polskich architektów, których ostatecznie zamordowano w siedzibie charkowskiego Zarządu NKWD w kwietniu i maju 1940 roku. Wykaz zamordowanych architektów w Charkowie ukazuje poniższa tabela.

Najliczniejsi z wyżej wymienionych architektów pochodzili z Warszawy, choć byli także urodzeni we Lwowie, Krakowie i innych miastach. Część z nich, jako wojskowi, brała udział w wojnie polsko-bolszewickiej, następnie zostali powołani do wojska w ramach kampanii wrześniowej 1939 roku. Po dostaniu się do niewoli sowieckiej zostali przewiezieni do obozu w Starobielsku, skąd przetransportowano ich do Charkowa, gdzie wraz z innymi jeńcami wojskowymi zostali zamordowani.

W kilku opracowaniach przedstawione są biogramy polskich architektów, którzy mimo iż mieszkali w różnych epokach dziejowych i w różnych miastach, to jednak prawie wszyscy swą karierę rozpoczynali w Petersburgu, studiując na Akademii Sztuk Pięknych. Wszystkich łączyła też miłość do budownictwa, w które wkładali całe serce, o czym świadczy fakt, iż większość zachowanych budowli w różnych miastach została uznana za zabytkowe. Ponadto w pewnym okresie życia byli związani z Charkowem, w którym do dziś zachował się szereg różnych budowli użyteczności publicznej, zdobiących to wielokulturowe miasto na wschodnich rubieżach dzisiejszej Ukrainy.

Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 12 (328) 28 czerwca – 15 lipca 2019

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.