Uratować nagrobek powstańca styczniowego w Niżankowicach

-a A+

„Aleksander Adamowicz, 1840–1912, powstaniec z 1863 r.”– taki skromny napis można odczytać na betonowej płycie, która zachowała się na starym cmentarzu w Niżankowicach, dawnym miasteczku, położonym obecnie przy samej granicy Ukrainy z Polską.

„Grób ten popada w ruinę, i szukam ludzi, którzy pomogliby w odnowieniu tego pomnika” – napisał do redakcji Kuriera Włodzimierz Moroz, przysyłając zdjęcia nagrobka.

Z przekazów garstki miejscowych Polaków wie, że jest to pochówek powstańca styczniowego. „Sam zajmuję się tym grobem, i mam też co roku do uporządkowania ponad 50 polskich grobów – czytamy dalej w liście Włodzimierza Moroza. – Nauczyła mnie tego moja prababcia śp. Helena Kapucjanowa. W Niżankowicach Polaków jest teraz bardzo mało. Proszę o pomoc w odnowieniu pomnika, by przetrwała pamięć o tym powstańcu, i o tym, że mieszkali tu kiedyś Polacy”.

Fot. Włodzimierz Moroz

Autora listu poznałem 12 lat temu w kościele parafialnym w Niżankowicach. To właśnie Włodzimierz Moroz, młody kościelny, jako pierwszy zauważył 5 stycznia 2005 roku łzy na figurce Matki Bożej Fatimskiej. Od tego czasu stale opiekuje się licznymi pielgrzymami z Polski i Ukrainy, oprowadzając ich po uroczej miejscowości rodzinnej.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 13 (281) 14–27 lipca 2017

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.