„Szewcy” na inaugurację sezonu Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie

-a A+

Spektaklem „Szewcy’’ Stanisława Witkiewicza Polski Teatr Ludowy we Lwowie rozpoczął sezon teatralny 2016/2017.

W piątkowy wieczór 9 września w Obwodowym Domu Nauczyciela przy ul. Kopernika 42 symboliczna kurtyna po raz 58. uniosła się w górę.

Z dyrektorem artystycznym Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie Zbigniewem Chrzanowskim rozmawiała Anna Gordijewska.

Sztuka Stanisława Witkiewicza „Szewcy’’ to najnowsza propozycja teatru?
Premiera odbyła się w kwietniu br. podczas festiwalu „V Polska Wiosna Teatralna”. Spektakl był zagrany tylko dwa razy ze względu na osobę Stanisława Melskiego, reżysera tego przedstawienia i wykonawcy roli Sajetana, który dojeżdża do nas z Wrocławia, gdzie na co dzień związany jest z Teatrem Polskim.

Po otwarciu sezonu teatralnego i zagraniu spektaklu 9 września zespół udał się do Przemyśla.
Tak, „transfer” do Przemyśla odbywał się nocą po spakowaniu naszego teatralnego dobytku. I choć to tylko niecałe 100 km, ale na miejsce aktorzy dotarli prawie nad ranem (granica!!!). Po krótkim odpoczynku rozstawiliśmy nasze szewskie stołki i do pracy...

„Szewców” w Przemyślu zagraliście w ramach III Festiwalu Kultury Rzeczypospolitej?
W tym roku festiwal odbywa się od września do października. Jest to wspólna inicjatywa instytucji województwa podkarpackiego, samorządu Przemyśla oraz Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczypospolitej. Jego ideą jest prezentacja dziedzictwa dawnej Rzeczpospolitej. Patronat nad festiwalem objął prezydent RP Andrzej Duda.

Kto zaprosił lwowski zespół teatralny do Przemyśla?
Dyrektor Centrum Kulturalnego w Przemyślu Janusz Czarski był na naszej kwietniowej premierze „Szewców” we Lwowie i postanowił włączyć nas do programu tego festiwalu. Impreza obejmuje cały szereg imprez różnego rodzaju, ale z teatralnych propozycji jesteśmy tylko my i teatr Stu z Krakowa. Pragnąłbym jeszcze dodać, że na obu przedstawieniach publiczność dopisała i przyjęła spektakl nadzwyczaj gorąco, a w Przemyślu wręcz owacyjnie. Na pewno jest to zasługa i aktorów, i reżysera, a także ekipy technicznej Centrum Kulturalnego, która pomogła nam przetransferować nasz spektakl na nowe warunki dużej sceny i widowni na 300 osób.

Jakie są najbliższe plany teatru w tym sezonie?
Za dwa tygodnie wyruszamy w kolejną podróż, tym razem do Wiednia na zaproszenie teatru AA Vademecum, z którym zapoznaliśmy się w Wilnie. Kierownik teatru Beata Maciejczuk-Paluch wraz z kilkoma aktorami tego teatru była na naszej kwietniowej premierze „Szewców”. Postanowiła zaprezentować nasz teatr wiedeńskiej Polonii. W Wiedniu wystąpimy na scenie Theater Brett. Skorzystamy z jednego dnia odpoczynku, co nam zdarza się nadzwyczaj rzadko! Obejrzymy Pałac Schönbrunn oraz historyczne wzgórze Kahlenberg, a także dzięki gospodarzom zaplanowany jest krótki spacer po stolicy Austrii. W drodze powrotnej zatrzymamy się jeszcze u naszych przyjaciół na Zaolziu. W Wędryni od ponad 100 lat działa polski zespół teatralny. Tam tez zagramy „Szewców” na scenie dawnej Czytelni.

W październiku czekają nas występy w Kijowie. Na festiwalu „Maria” na kameralnej scenie Narodowego Teatru im. I. Franki zostanie zaprezentowany monodram „Z domu niewoli” wg wspomnień Beaty Obertyńskiej w wykonaniu Elżbiety Lewak. W listopadzie na wileńskim III Festiwalu Monowschód nasz aktor Wiktor Lafarowicz zagra w monospektaklu „Yorick, czyli spowiedź błazna”. Spektakl ten oparty jest na szekspirowskich tekstach błazeńskich z różnych sztuk wg wyboru tekstu dokonanego przez Andrzeja Żurawskiego. Premiera odbędzie się oczywiście na początku listopada we Lwowie.

26 i 27 listopada występujemy na Śląsku, w Zabrzu i Chorzowie, gdzie kolejny raz zaprezentujemy „Szewców” St. Witkiewicza. Na Śląsk jesteśmy zaproszeni przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo–Wschodnich w Zabrzu oraz Chorzowskie Centrum Kultury. Nasze występy są związane z dniami Lwowa, obchodzonymi zawsze w listopadzie przez kresowe towarzystwa.

A kiedy porozmawiamy o najnowszej propozycji repertuarowej teatru?
Kiedy się trochę opamiętamy po naszych podróżach (śmieje się).

Dodam tylko, że zespół oczywiście już się zapoznał z nową sztuką, czytaną jeszcze w lipcu, ale o tym opowiem w następnym wywiadzie specjalnie dla Kuriera Galicyjskiego. Nie będę uchylać rąbka tajemnicy.

Dziękuję za rozmowę i życzę przysłowiowej „Szerokiej drogi!”.

Rozmawiała Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 17 (261) 16-29 września 2016

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą za pośrednictwem Fundacji Wolność i Demokracja.

©2011-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Warunkiem zgody na przedruk całości lub części artykułow i informacji zamieszczonych na naszym portalu jest powołanie się na Kurier Galicyjski. Za treść ogłoszeń, oświadczeń i reklam redakcja nie ponosi odpowiedzialności i pozostawia sobie prawo do skrótów nadesłanych tekstów. Zamieszczamy również teksty, treść których nie odpowiada poglądom redakcji.