Przypadek rządzi… muzyką

Przypadek rządzi… muzyką

Przypadek sprawił, że przed kilku laty na weselu Krzysztofa Lasonia, on i jego brat Stanisław, obydwaj absolwenci Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach zagrali razem. Tak zrodził się pierwszy zespół – „Wałasi” z Beskidu Śląskiego.

Wspólne muzykowanie doprowadziło do powstania zespołu, który pod różnymi nazwami gra do dziś. Obecnie występują pod nazwą „Vołosi”. Ich muzyka połączyła klasykę z melodiami ludowymi, przez co ma specyficzne brzmienie.

Ekspresja, z jaką wykonują swoje kompozycje, jest raczej góralska niż klasyczna. Muzykom zespołu udało się połączyć we wspólnym brzmieniu to, co wydawało się nie do połączenia. I choć muzyką ludową inspirowali się najwięksi polscy kompozytorzy, wplatając np. melodie ludowe do swych utworów, „Vołosi” zaprezentowali publiczności całkiem inny rodzaj muzyki. W swoich kompozycjach inspirują się głownie muzyką góralską: Podhala, Spisza, Orawy, ale również nie obce są im melodie łemkowskie czy ludów karpackich z Ukrainy, Węgier i Rumunii. Muzycy pasjonują się także melodiami ludowymi Chorwacji, Bułgarii, Serbii, Rosji czy Grecji i Turcji. Do melodyki ludowej przemycają elementy klasyczne, np. „Odę do radości” Ludwiga van Beethovena czy tango „To ostatnia niedziela” Jerzego Petersburskiego. To nie przypadek sprawił, że pierwszy występ zespołu na Festiwalu Folkowym Polskiego Radia „Nowa Tradycja 2012” od razu stał się wielkim sukcesem. Z Festiwalu zespół wywiózł wszystkie możliwe nagrody i stał się wydarzeniem na muzycznej mapie nie tylko Polski, ale i Europy. W chwili obecnej najbardziej prestiżowe festiwale zabiegają o uczestnictwo „Vołochów” na koncertach.

Dwoje skrzypiec, wiolonczela i kontrabas – tradycyjny kwartet smyczkowy, ale niektóre utwory przypominają bardziej pojedynek skrzypków. Zasłuchani w muzykę widzowie przenoszą się na górskie połoniny: słyszą porywy zimowego wiatru i stukanie do drzwi zagubionego w zamieci wędrowcy, szum górskich potoków i potężnych sosen, krzyk sokoła wysoko w niebie nad górami – wystarczy zamknąć oczy i dać się ponieść muzyce… Wtedy nasuwa się refleksja – jak to dobrze, że przypadek rządzi ludzkim życiem.

Miejsce koncertu zespołu we Lwowie wybrane zostało przypadkowo – Vołosi zagrali w Konsulacie Generalnym RP we Lwowie. Inicjatorem koncertu stała się konsul Lidia Aniołowska, która przypadkowo trafiła na koncert Vołochów w Iwano-Frankiwsku (dawn. Stanisławowie) jesienią ubiegłego roku. Po koncercie Lidia Aniołowska wyszła oczarowana ich muzyką, postanowiła sprowadzić zespół do Lwowa. Inicjatywę poparł konsul generalny RP Jarosław Drozd, który jest również miłośnikiem dobrej muzyki i propagatorem polskiej kultury na Ukrainie. Vołosi wracali z bożonarodzeniowego tourne po Ukrainie przez Lwów. Bracia Krzysztof (skrzypce) i Stanisław (wiolonczela) Lasoniowie, Jan Kaczmarzyk (altówka i gajdy) i Robert Waszut (kontrabas) od 15 stycznia wędrowali przez Kijów, Charków, Zaporoże, Odessę. Dotarli do Lwowa, aby dać tu jedyny koncert w siedzibie Konsulatu Generalnego. Koncert rozpoczęto minutą milczenia, aby uczcić ofiary śmiertelne akcji protestacyjnej w Kijowie. „Muzyka towarzyszy ludziom przez całe życie. W chwilach radosnych i smutnych również. – powiedział menadżer zespołu Krzysztof Pawlak. – Chcielibyśmy zagrać dla państwa w innej atmosferze. Gdy wysłuchają państwo tego koncertu, to każdy z was znajdzie coś dla siebie i odbierze ją indywidualnie. Bo w taki sposób ta muzyka jest odbierana. Są w niej motywy wielu kultur, wielu ludów i proste motywy z życia. W tej muzyce jest tradycja pokazana w nowej formie muzyki ludowej i muzyki klasycznej zarazem. Ta muzyka nie opowiada świata – z nią można świat przeżyć”. Zaproszona grupa lwowiaków wypełniła salę Konsulatu Generalnego RP, na stojąco głośnymi brawami nagrodziła muzyków i wyszła po koncercie pełna wrażeń, oczarowana muzyką zespołu.

Mówi konsul Lidia Aniołowska: „Bardzo się cieszę, że udało nam się doprowadzić do tego koncertu i że tak wiele osób przyszło posłuchać tej wspaniałej muzyki. Na koncercie obecni byli przedstawiciele rady wojewódzkiej Lwowa i może wspólnymi siłami uda nam się doprowadzić do koncertu zespołu w Filharmonii Lwowskiej. Vołosi grają swoją muzykę na wysokim poziomie i nie wykluczam, że gdy w przyszłości będą równie ciekawe zespoły to będziemy zapraszać na koncerty do siedziby konsulatu”.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 2 (198) za 31 stycznia – 13 lutego 2014

X