Prawa człowieka później, teraz mamy robotę

Prawa człowieka później, teraz mamy robotę

Ukraińskie media piszą, że sprawa Julii Tymoszenko nie powinna być rozgrywką o ich Euro. Głównym rzecznikiem bojkotu Kijowa jest Berlin.

 

– Plan podróży kanclerz Angeli Merkel na Ukrainę podczas Euro 2012 zależy od losów Julii Tymoszenko oraz od rządów prawa na Ukrainie, – ogłosił w poniedziałek rzecznik niemieckiego rządu. Decyzja, by nie uczestniczyć w ukraińskich meczach Euro 2012, może – zdaniem niemieckich mediów – objąć wszystkich ministrów prócz szefa MSW zajmującego się także sportem.

Ponadto José M. Barroso, szef Komisji Europejskiej, „nie zamierza w obecnych okolicznościach” uczestniczyć w ukraińskiej części mistrzostw. A komisarz UE ds. sprawiedliwości Viviane Reding zawiadomiła Michela Platiniego, że nie może skorzystać z zaproszenia na inaugurację mistrzostw w Warszawie.

O bojkocie dyskutuje się też gorąco we Włoszech. A w środę władze Holandii i Austrii ogłosiły, że na Euro się nie wybierają. Ukraińska prasa skupia się przede wszystkim na reakcji polskiej strony. Wypowiedź rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcina Bosackiego, który bojkot uważa za nieporozumienie , wyraźnie dodała Ukraińcom otuchy.

– Polscy politycy i eksperci są kategorycznie przeciw bojkotowi Euro 2012 na Ukrainie, – podaje Radio Swoboda. Nawoływania do zignorowania mistrzostw piłki nożnej nie pomogą Julii Tymoszenko, a jedynie skomplikują sytuację uwięzionej. Do tego osłabią proeuropejskie nastroje w ukraińskim społeczeństwie. Radio Swoboda opisuje, że Polacy są zdziwieni postawą zachodnioeuropejskich polityków.

Agencja Interfaks-Ukraina cytuje byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego: – „Bardzo nie lubię, kiedy sport miesza się z polityką. To oczywisty przykład, kiedy mylą się role i zadania”. Ukraińskie media podchwyciły ton Kwaśniewskiego. „Zamiast zajmować się teraz prawami człowieka, trzeba skupić się na robocie, bo przed Euro zostało jej jeszcze sporo”. „Na rozmowy o Julii przyjdzie czas po mistrzostwach”. „Obrońcy praw człowieka niech się nie wtrącają w piłkę i wtedy wszystko będzie dobrze” – czytamy w depeszach.

Przewodniczący Komisji Europejskiej José Barroso, wezwał do bojkotu ukraińskiej części mistrzostw Europy w piłce nożnej. Prezydenci Niemiec, Czech, Włoch, Austrii i Słowenii odmówili już przyjazdu na szczyt Europy Środkowej 11-12 maja w Jałcie i nie wezmą udziału w inauguracji turnieju.

Jeśli zachodni kibice też postanowią zbojkotować rozgrywki, Ukraina może stracić setki milionów euro. W Kijowie, Doniecku, Lwowie i Charkowie zagrać mają Niemcy, Portugalia, Holandia, Dania, Francja, Anglia, Szwecja i Ukraina.

 

Magdalena Olszewska, tobi, maw.

02-05-2012

X