Polska placówka dyplomatyczna we Lwowie pracuje już ćwierć wieku

Polska placówka dyplomatyczna we Lwowie pracuje już ćwierć wieku

W roku 1987 został powołany Urząd Konsularny we Lwowie. Od 1972 r. jestem związany z dyplomacją Polski (obecnie emerytowany pracownik MSZ) i nie znam przypadku, by powstaniu jakiejkolwiek placówki konsularnej w świecie poświęcono tak wiele uwagi w polskich środkach masowego przekazu jak powstaniu Urzędu Konsularnego we Lwowie.

Takie były początki
Nastąpiło niebywałe zainteresowanie problemami tego miasta i sytuacją miejscowych Polaków. Nie było dnia, by Urząd nie był odwiedzany przez przedstawicieli polskich instytucji kulturalnych, naukowych, organizacji społecznych, biznesmenów itp., pragnących nawiązać współpracę ze swoimi odpowiednikami we Lwowie. Oczywiście jest to zrozumiałe, gdy uwzględni się jaką rolę w naszych dziejach ojczystych odgrywał Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie.

Jak pisze w swojej wspaniałej książce „Rozmyślania i wspomnienia o Lwowie i Lwowiakach” Leszek Mazepa: „Dla Polaków – i tych stanowiących zaledwie około 1% mieszkańców Lwowa, i tych, którzy zostali stąd wypędzeni w ramach tzw. „repatriacji” i mieszkają zarówno w Macierzy oraz są rozsiani po świecie, i tych, którzy w nim nigdy może nie byli, lecz dla których Lwów jest miastem-legendą, miastem tak ściśle związanym z historią i z kulturą polską – dla wszystkich tych Polaków Lwów jest miastem niezwykle drogim, wywołującym poczucie wzniosłej dumy i dramatycznej zadumy”.

 

Dlaczego Nie
Powołanie placówki konsularnej we Lwowie poprzedziły wieloletnie starania strony polskiej. Bardzo trudno było jednak przełamać opór strony radzieckiej. Również władze Lwowa i obwodu lwowskiego były przeciwne powstaniu polskiej placówki konsularnej. Według posiadanych przez nas informacji, także znaczna część ówczesnej opozycji, tej, która była ściśle związana z ideologią OUN i uważająca się za spadkobiercę UPA, nie akceptowała naszej propozycji.

Czynniki oficjalne argumentowały, że nie można stwarzać precedensów i powoływać konsulatu we Lwowie, mieście, które nie stanowi stolicy republiki radzieckiej. Przypomnę, że konsulaty polskie (poza Wydziałem Konsularnym Ambasady w Moskwie) istniały w Kijowie, Mińsku i Leningradzie (obecnie Sankt-Petersburg). W tym ostatnim mieście urząd zajmował się przede wszystkim problematyką morską.

Nie było żadnych polskich placówek dyplomatycznych w Kazachstanie, Gruzji, Armenii, Azerbejdżanie, na Litwie, Łotwie, w Estonii i w pozostałych republikach radzieckich. Konsulat Generalny w Kijowie był akredytowany na Mołdawię. Strona radziecka nie uznawała pojęcia „Polonia” i miejscowi Polacy (chodzi o Polaków żyjących na ziemiach należących przed II wojną światową do Polski).

W ZSRR – twierdzono – żyje społeczeństwo radzieckie, które tworzy naród radziecki, a ich dotychczasowa narodowość ma znaczenie drugorzędne. Obywatelom tym państwo gwarantuje wszelkie prawa i przywileje. Wszelka myśl, nie mówiąc o działaniu, o tożsamości narodowej, tym bardziej o utworzeniu własnego państwa, były bezlitośnie zwalczane, a działacze represjonowani.

X