Polska dyplomacja na Węgrzech

Polska dyplomacja na Węgrzech

W lipcu 2011 r. Budapeszt odwiedzili młodzi dziennikarze polonijni. Stowarzyszenie Polonia Nova zaprosiło zarówno osoby, które od dawna zajmują się dziennikarstwem, jak i te, które dopiero zaczęły współpracować z prasą polonijną.


II edycja Międzynarodowych Warsztatów Dziennikarskich zgromadziła delegatów z Wielkiej Brytanii, Czech, Rosji, Hiszpanii, Węgier, Kanady, Litwy, Chorwacji i Ukrainy. Oprócz pracy na wykładach, młodzież miała okazję szlifować warsztat podczas różnego rodzaju zadań w terenie oraz wizyt studyjnych.

 

 

 

 

Okazją do zorganizowania quasi konferencji prasowej stała się wizyta Anny Derbin, kierownika referatu konsularnego ambasady RP w Budapeszcie. Staraliśmy się jak najwięcej wypytać o relacje ambasady z mediami oraz strategię promocji prezydencji Polski w Unii Europejskiej.


Na czym polega specyfika działalności polskiej ambasady na Węgrzech?
Węgry są niezwykłym krajem. Czasami nie pomaga tu język angielski czy jakikolwiek inny tzw. „światowy”. Bardzo cieszy mnie to, że praktycznie wszyscy dyplomaci w ambasadzie opanowali język węgierski. Zawsze powtarzam, że przy rekrutacji na tę placówkę przynajmniej przez jakiś czas warto postawić warunek opanowania tego języka, chociażby na średnim poziomie. Bez tego nie da się pracować. Mamy dobowe dyżury konsularne. Jeśli powiedzmy o 3:00 nad ranem dzwoni policjant z malutkiej miejscowości, to niema szans dogadać się z nim po angielsku. Inaczej tę kwestię rozwiązują w innych placówkach. Mają środki na tłumaczy i na to, żeby na miejsce wyjechał przedstawiciel ambasady, który podejmie pewne decyzje czy przekaże informację konsulowi. U nas to konsul ma telefon dyżurny przez 24 godziny na dobę.

Jak wygląda mechanizm współpracy z dziennikarzami?
Za kontakty z mediami odpowiada attaché prasowy ambasady. Samodzielnie nie udzielamy wywiadów i nie nawiązujemy bezpośrednich kontaktów z prasą, z wyjątkiem bardzo szczególnych albo bardzo błahych kwestii. W sprawach dotyczących Polonii, podczas uroczystości polonijnych, pracujemy z dziennikarzami bez specjalnych pozwoleń. W kwestiach politycznych z kolei, lub kiedy chodzi o wypadki typu „tragedii ekologicznej”, pracuje z nimi attaché prasowy. Po skonsultowaniu z szefem placówki, decyduje jaka informacja zostanie upubliczniona. Do niego też wysyłamy pakiety pytań od dziennikarzy. W kwestii spraw konsularnych dostaje pełne informacje od konsula.

W jaki sposób konsulat lobbuje bądź reaguje na to, co się dzieje? Podejmuje akcje bądź kontrakcje?
Na Węgrzech w pełni sprawdza się hasło: „Polak, Węgier – dwa bratanki”. Naprawdę bardzo rzadko mamy sytuacje, w których nasz attaché powinien podawać sprostowania czy podejmować kontrakcje.

Rok prezydencji Węgier w Unii Europejskiej, no i teraz naszej, pokazuje jak dużo dzieje się w relacjach węgiersko-polskich. Węgrzy uruchomili bardzo dużo programów dofinansowanych przez Rząd, których głównym tematem jest Polska i przyjaźń polsko-węgierska. Podstawowym czynnikiem współpracy z mediami jest dla nas otwartość i komunikatywność. Doceniamy wagę płynności informacji. Każda sprawa konsularna jest jednostkowa. Nawet pracownikom placówki trudno czasami wszystkiego dopilnować. Przygotowując się do pracy jako kierownik referatu, zajęłam się stworzeniem nowej strony internetowej placówki i jestem dumna, że uruchomiłam ją niedługo po objęciu stanowiska. Staramy się, żeby cenne informacje zjawiały się tam jak najszybciej, a jeśli nawet nie mamy czasu ich opisać – to wrzucamy przynajmniej notatki.

 

Podczas przygotowań do spotkania z konsulem dziennikarzowi łatwiej będzie zajrzeć na stronę i zorientować się w sytuacji. W nawiązaniu kontaktów pomagają też nieformalne spotkania. Attaché prasowy ambasady bierze udział w konferencjach prasowych, które uzna za ważne dla nas. Nie wiem natomiast jak wygląda jego praca w kwestii lobbowania.

X