Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. I)

Polak, Japończyk – dwa bratanki (cz. I)

Mr Fukushima Yasumasa, tutaj jako generał (Fot. pl.wikipedia.org)Japończycy kochają Polskę i Polaków

No więc Polska wojnę wypowiedziała, ale to jeszcze nie był koniec afery! Bo wkrótce po tym, świat usłyszał odpowiedź Japonii i ta dopiero zaszokowała wszystkich światowych polityków. Premier Japonii, generał Hideki Tojo powiedział: „Wyzwania Polaków nie przyjmujemy. Polacy, bijąc się o swoją wolność, wypowiedzieli nam wojnę pod presją Wielkiej Brytanii”.

Czy kiedykolwiek i gdziekolwiek zdarzyła się na świecie podobna sytuacja? Przecież Japonia oficjalnie powiedziała światu, że nie wierzy w żadne wojny polsko-japońskie i te realne, i te dyplomatyczne. Wiadomo jej, że Polacy wojny z Japonią nie chcą, a wojnę wypowiedzieli jej tylko ze względu na swoje powiązania z Wielką Brytanią. Japonia rozumie trudną sytuację Polaków i z pełnym dla Polaków respektem – nie przyjmuje tego wyzwania. I kto to powiedział? – Generał Hideki Tojo! Nazywany Adolfem Hitlerem Dalekiego Wschodu! Wszyscy, którzy go znali, z przekonaniem twierdzili, że to człowiek dużo bardziej niebezpieczny od Adolfa Hitlera. W Japonii przezywano go Kamisori Tojo, czyli Tojo Brzytwa!

 

Decyzja polskiego rządu o wypowiedzeniu wojny Japonii spotkała się w środowisku Polaków z niechęcią i kpinami. Oliwy do ognia dolała wiadomość, że przewiduje się odesłanie polskiego krążownika „Dragon” na Ocean Spokojny celem podjęcia akcji przeciwko Japończykom. Marynarze, ale nie tylko marynarze, zaczęli „szemrać” przeciwko takiej decyzji i być może pod tym naciskiem Brytyjczycy zmienili zdanie. „Dragon” pozostał na wodach europejskich. Brytyjczycy zrozumieli, że pomiędzy Polską i Japonią istnieje coś więcej niż tyko poprawne stosunki dyplomatyczne. I tak właśnie było.

My, teraz, po pięćdziesięcioletniej radzieckiej tresurze już o tym nie pamiętamy, ale przyjacielskie układy Polski i Japonii zaczęły się jeszcze za czasów rozbiorów, kiedy Polska nie istniała jako państwo niepodległe. Pierwszym Japończykiem, który odwiedził Polskę był major Yasumasa Fukushima, attaché wojskowy ambasady Japonii w Berlinie. Po zakończeniu swej służby w ambasadzie, major Fukushima postanowił wracać do Japonii konno. Z Berlina do Władywostoku. 15 tysięcy kilometrów w siodle, to nie żart!

Ten niby sportowy wyczyn miał tak naprawdę charakter podróży szpiegowskiej i służył rozpoznaniu sił militarnych Rosji. Samotna podróż konno trwała 488 dni, a zaczęła się 11 lutego 1892 roku. Będąc w Polsce, major poznał tragiczne losy narodu polskiego rozerwanego przez sąsiadów na trzy zabory, a także historię licznych polskich powstań niepodległościowych.

Japończyk był do głębi wstrząśnięty tym, co zobaczył i czego dowiedział się o Polsce. Fukushima nawiązał kontakty z działaczami polskich ruchów niepodległościowych, a w późniejszych momentach podróży także z polskimi zesłańcami na Syberii. Pomagało to mu zbierać informacje o Rosji, ale dało mu też inspirację do napisania wstrząsającego wiersza o tragedii Polaków. Oto jego fragment: Gdym wreszcie znalazł wieś, szarą, posępną / spytałem, gdzieżem zaszedł i jak zwie się ten kraj. / Litością zdjęty, dawnych słuchałem opowieści / o Polsce startej ze wszystkich świata map” (źródło – strona internetowa Ambasady Japonii w Polsce).

Japoński poeta Naobumi Ochiai, pod wpływem wiersza majora Fukushimy, napisał utwór pod tytułem „Porando Kaiko”, czyli „Wspomnienie Polski”. Stał się on w Japonii znaną pieśnią wojskową! Jak więc Państwo widzicie, początki naszej znajomości były zaskakujące i zadziwiające. Dotyczyły tego, co Japończyk ceni sobie najbardziej. Męstwa, honoru i walki o niepodległość.

Potem jeszcze przyjdzie muzyka Fryderyka Chopina, którą Japończycy po prostu uznają za swoją. Takie rzeczy bardzo łączą ludzi, a poprzez ludzi, łączą narody. Sympatia z jaką w Japonii patrzono na Polskę i Polaków nie brała się z cesarskiego rozkazu. Japończycy po prostu wiedzieli, że gdzieś tam, daleko, jest kraj zacnych i sympatycznych ludzi, którym trzeba pomagać. Ta świadomość będzie miała niesłychane znaczenie dla wielu Polaków, głównie dzieci polskich. Przeżyją właściwie tylko dzięki japońskiej pomocy. Ale będzie to się działo dopiero w okropnych latach rewolucji październikowej i późniejszych latach obcych interwencji, kiedy na terenie rosyjskiej Syberii panować będzie chaos, terror i zbrodnia.

 

Teraz mamy nadal końcowe lata wieku dziewiętnastego i walkę narodu polskiego o odzyskanie niepodległości.

X