Polacy wszystkich krajów, łączcie się!

Od 2 maja 2002 roku obchodzony jest Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Symboliczne święto ma być świadectwem związków kraju z polską diasporą.

 

W artykule 6 (pkt. 2) Konstytucja RP stwierdza: „Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym”. Konstytucja jednak nie daje żadnych recept, jak związki „zagranicznych” Polaków z krajem utrwalać i na czym pomoc państwa ma polegać. Trudno zresztą wypracować jedną receptę na relacje z diasporą, rozrzuconą od Władywostoku po Alaskę, od Norwegii po RPA.

Polonia – co to takiego?
Po pierwsze, nie wiadomo właściwie, kto tą Polonią jest. Nie ma jednolitej definicji, która przy pomocy ostrych kryteriów pozwalałaby kogoś do Polonii zaliczyć, a kogoś innego z jej szeregów wykluczyć. Intuicyjnie zaliczamy do Polonii dawnych emigrantów, którzy od lat mieszkają i pracują zagranicą, niezależnie od powodów, które skłoniły ich bądź zmusiły do wyjazdu i osiedlenia się daleko od Polski. Za Polonię uznaje się także tych obywateli obcych państw, których rodzice, a nawet – dziadkowie zamieszkali z dala od kraju.

Czy do Polonii zaliczyć jednak tych Polaków, mieszkających zagranicą, od których po prostu owa granica się oddaliła, zostawiając ich dom na terenie obcego państwa? Setki tysięcy Polaków żyje na Ukrainie, Białorusi i Litwie. Nie mówiąc o wysiedlonych siłą do Kazachstanu, Turkmenistanu czy na Syberię.

Polski parlament, ustanawiając komisję sejmową „do spraw Polonii i Polaków za granicą” w poprzednich kadencjach zdecydował jednoznacznie: oni też są Polonią i jakaś pomoc oraz opieka państwa polskiego im się należy. Jednak Polonia to twór daleko bardziej skomplikowany i niejednolity. W zależności od kraju, w którym mieszkają, rodacy mają inne wobec Polski i jej władz oczekiwania.

Polacy z Kazachstanu chcieliby zwyczajnie do kraju wrócić. Polonusi z Kanady, kończąc odwiedziny w Kraju, nie mieć żadnych problemów na Okęciu. Polacy z Litwy znów pragną mieć polskie podręczniki do nauki języka polskiego i poczucie godnego traktowania przez władze litewskie. Polacy z Ukrainy, natomiast, chcieliby podróżować do Kraju, bez poniżającego ich godność, ubiegania się o wizy do Ojczyzny.

2 maja obchodzimy też Święto Flagi Polskiej. Biel na tej fladze jest symbolem czystych i dobrych intencji, czerwień zaś, to znak krwi przelanej przez Ofiary i Bohaterów, którzy oddali swoje – często młode życie – broniąc naszej ziemi, kultury i wiary. Biało-czerwona flaga pojawiała się zawsze tam, gdzie szło o słuszną sprawę, o wolność i symbolem tej właśnie wolności na zawsze pozostanie. Dzisiaj wolno nam ją wywieszać. W czasie niemieckiej okupacji wywieszenie polskiej flagi oznaczało wywiezienie do obozu.

2 maja nie jest datą przypadkową. Ma upamiętniać żołnierzy 1. Dywizji Kościuszkowskiej, którzy 2 maja zatknęli biało-czerwoną flagę na berlińskiej kolumnie zwycięstwa. Jest także przypomnieniem, że w czasach PRL właśnie 2 maja kazano zdejmować flagi narodowe, by nie pozostawały na masztach w nieuznawane przez władze komunistyczne święto 3 Maja. Święto, które stało się symbolem wolności, pielęgnowanej przez Polaków przez stulecia. Ustanowiono je tuż po uchwaleniu pierwszej polskiej Konstytucji, 3 maja w 1791 roku. Zabronione w czasie rozbiorów, wróciło do oficjalnego polskiego kalendarza 29 kwietnia 1919 roku decyzją Sejmu Ustawodawczego. Jego publicznych obchodów raz jeszcze zakazano w czasach PRL ustawą z dnia 18 stycznia 1951 roku. Ostatecznie przywrócono 6 kwietnia 1990 roku, jako święto narodowe i dzień wolny od pracy.

Te dni – 2 i 3 maja – powinny być dniami jedności wszystkich Polaków, dniami, w których honorujemy nasze symbole narodowe i w których jednoczą one nas wszystkich, niezależnie od szerokości geograficznej, na którą rzucił nas los. Święta te mają umacniać poczucie polskiej wspólnoty narodowej ponad granicami państw i ponad ideowymi podziałami. Przypominać rodakom, żyjącym na obczyźnie, o ich korzeniach i pomagać w zachowaniu świadomości narodowej.

Krzysztof Szymański

X