Pirat Stepowy

Pirat Stepowy

Nestor Machno, zwany „Bat’ką” (ojczulkiem), stworzył wielotysięczną armię, która nie uznawała niczyjej władzy i zażarcie broniła terytorium zamieszkanego przez dwa i pół miliona ludzi. „Bij czerwonych, aż zbieleją, bij białych, póki nie poczerwienieją” – mawiał. Machnowcy na czarnych sztandarach mieli napisane: „Wolność albo śmierć”.

Był chorowity i drobny, mówiono, że przypominał dziecko albo brzydką kobietę. Urodził się jako człowiek wolny, choć jeszcze jego ojciec zginał kark pod pańszczyźnianym jarzmem. Kiedy go chrzczono, od świecy zapaliła się szata popa. Mieszkańcy stepowego Hulajpola uznali, że na świat przyszedł antychryst. Wcześnie zadał się z anarchistami. Napadał bogaczy, kradł i zabijał w imieniu biednych chłopów i wyzyskiwanych robotników. Trafił do więzienia, szczęśliwie uniknął szubienicy, wyszedł, gdy wybuchła rewolucja. Chłopi uwierzyli, że jest następcą kozackich atamanów, że przepędzi panów, daruje ziemię i wolność.

Stanisław Łubieński
Wydawnictwo Czarne, 2012

Z wizytą w Hulajpolu
Historia Ukrainy obfituje w postacie kontrowersyjne: Mazepa, Petlura, Bandera, oceniani są na Ukrainie bardzo rozmaicie. Na czele tego pochodu bohaterów niejednolitej narracji historycznej mógłby stanąć totalny outsider ukraińskich dziejów – Nestor Iwanowicz Machno. Już kiedy na początku lat dwudziestych XX wieku wzniecał na ukraińskim stepie anarchistyczną rewolucję, jego postawa budziła skrajne emocje. Dla chłopów ataman-mściciel, który miał odpłacić burżujom za lata wyzysku, dla białych wróg i mąciciel, dla bolszewików niebezpieczny, niepewny element, podważający autorytet władzy rad.

Co fenomen machnowszczyzny dał ukraińskiej kulturze, oprócz powodu do sporów między historykami? Wbrew pozorom sporo, taka na przykład taczanka – proste i genialne rozwiązanie polegające na ustawieniu karabinu maszynowego na wozie, to właśnie wynalazek armii Machny. Również bardzo znana ukraińska piosenka „Rozkulbaczcie, chłopcy, konie…” (ukr. Розпрягайте, хлопці, коні…), zwana także „Marszem Machny”, powstała na cześć ojca hulajpolskiej rewolucji.

Ruch machnowski był powrotem do tradycji Dzikich Pól, kozackiego buntu i to właśnie zafascynowało Stanisława Łubieńskiego, który za młodu z zachwytem pochłonął „Ogniem i mieczem”, do zainteresowania się tematem. Tak przynajmniej wyznał w jednym z wywiadów. Wyznał również, że Machno to jedna z najciekawszych postaci historycznych w tej części Europy. Zawsze dziwiło mnie, że w Polsce tak mało jest książek o machnowszczyźnie. Dłuższy czas zajmowałem się tym tematem i uznałem, że może warto zrobić pożytek ze zdobytej wiedzy – i tak właśnie powstał „Pirat stepowy”. Badając biografię Machny, Łubieński korzystał z rozmaitych źródeł, począwszy od podręczników historii, również tych przesyconych radziecką propagandą, gdzie Machno występuje jako zło wcielone, po opowieści najstarszych mieszkańców Hulajpola. Na relacje naocznych świadków jest już odrobinę za późno i najczęściej powtarzana fraza, którą autor słyszy w odpowiedzi na pytanie o najsłynniejszego hulajpolanina, jest bardzo charakterystyczna: W szkole uczyli, że to był bandyta, ale teraz to już nie wiadomo.

Dobrze, że opowiadając o wzlotach i upadkach Bat’ka Machny Łubieński nie trzyma czytelnika wciąż na stepie w ogniu biało-czerwono-czarnej wojennej zawieruchy, ale pozwala spojrzeć na opisywane wydarzenia również z perspektywy współczesnej Ukrainy. Komentarze dzisiejszych mieszkańców Hulajpola, opis wizyty w muzeum mającym Machnę upamiętniać, czy na festiwalu poświęconym jego pamięci, dodają opowieści kolorytu. Minireportaż z muzeum jest tym bardziej ciekawy, że kazus Machno pokazuje na tle rozwichrzonej postradzieckiej tożsamości, która wciąż jest Ukraińcom kulą u nogi: Pokój piąty, ostatni. Temat: Wielki Głód i zbrodnie komunizmu. Dlaczego tutaj? Bo na piętrze zupełnie inna historia: pochwała radzieckiego oręża, mechanizacja kołchozów, sukcesy kolejnych planów. (…) Obie wersje ukrywa się wstydliwie przed sobą, jakby jedna nie mogła dowiedzieć się o drugiej. Muzeum w Hulajpolu nie znalazło sposobu jak połączyć te opowieści. Jak szczycić się radziecką przeszłością i jednocześnie mówić o zbrodniach systemu?

Łubieński stworzył nietypową biografię nietypowej postaci, tym bardziej interesującą, że napisaną bardzo przystępnym językiem. Jeżeli dotąd nie słyszeliście o Nestorze Machno, ukraińskim Che Guevarze, koniecznie przeczytajcie „Pirata stepowego”.

Elżbieta Zielińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X