Papusza cygańska lalka

Papusza cygańska lalka

O Papuszy ostatnio zrobiło się bardzo głośno, w związku z premierą filmu w reżyserii Joanny i Krzysztofa Krauze. Zanim wybierzemy się do kina, warto przeczytać książkę Angeliki Kuźniak, barwną biografię cygańskiej poetki.

„Nie była Papusza zwykłą Cyganką, choć żyła życiem swojego taboru, ukradła niejedną kurę czy królika i była bita przez męża, bo takie jest cygańskie prawo i takie było cygańskie życie. Ale ona jedna potrafiła wyrazić swoją miłość do cygańskiego losu, opiewając go w ułożonych przez siebie wierszach i piosenkach, które przyniosły jej sławę wśród ludzi kochających sztukę, a wzbudziły do niej nienawiść cygańskiej braci, która ukarała ją wygnaniem za to, że była od nich inna. Papusza to nasza „poetka przeklęta” nieuznana przez swoje środowisko, bardzo oryginalna, nienaśladująca nikogo, zakochana w przyrodzie, wzruszająca” – pisała Julia Hartwig.

Historia wychowanej w wędrownym taborze dziewczynki, która wbrew cygańskim obyczajom nauczyła się czytać i pisać, wzrusza i intryguje. Nic dziwnego, że życiorys Bronisławy Wajs, znanej jako Papusza (z cyg. lalka) posłużył za scenariusz filmowy. „W majowym słońcu jagody zbierałam, na gałązkach się huśtałam, śpiewać nauczył mnie wiatr, ruczaje płakać. Z gołymi rękami jechał człowiek po świecie, czasem tylko coś wywróżył” – poetyzowane opisy beztroskich wędrówek taborów, przeplatają się w spisanych przez Angelikę Kuźniak wspomnieniach Papuszy z opowieściami, świadczącymi o gorzkim losie Cyganki. „W obozie zostawali starcy, dzieci i mężczyźni. Mówiło się, że Bóg stworzył ich w niedzielę, do tego z rękami różnej długości. To jasne, że z takimi rękami nie da się pracować. Od sprytu Cyganek zależało, czy będzie co do garnka włożyć”. Historia Papuszy, to także poruszająca opowieść o poetce wyklętej. Niespotykany talent, który zachwycił Jerzego Ficowskiego i Juliana Tuwima, skazał Papuszę na wykluczenie ze społeczności cygańskiej. Wraz z opublikowaniem jej wierszy w czasopismach literackich i wzrostem popularności poetki, rosła nieufność jej cygańskich braci. W końcu zostaje oskarżona o zdradę, poetka wydaje Jerzemu Ficowskiemu treści chronionych odwieczną tajemnicą cygańskich kodeksów. Papusza zostaje „magredy” – wyklęta. „Z taboru byłam, teraz znikąd jestem” konstatuje stara Cyganka, pozbawiona wszystkiego, co było sensem jej życia i źródłem inspiracji.

Angelika Kuźniak opisuje biografię niezwykłej, silnej, wrażliwej kobiety na tle wydarzeń historycznych, które zaważyły na jej losie. Niezwykle istotny jest wątek prześladowań Cyganów w latach 40. na Wołyniu. Wiele zostało powiedziane na temat wzajemnych win i formuł pojednania pomiędzy narodem polskim i ukraińskim w roku 70. rocznicy wydarzeń na Wołyniu, znamienne, że o tragedii Cyganów wciąż wiemy niewiele. Dużo miejsca poświęciła autorka także kwestii przymusowej asymilacji ludności cygańskiej do życia w społeczeństwie socjalistycznym. Ciekawe są relacje z Nowej Huty, gdzie w ramach akcji „uspołecznienia i produktywizacji” Cyganów, byli masowo zatrudniani na budowach i w zakładach. „Jeszcze raz Nowa Huta tworzy nowych ludzi” – grzmi peerelowska propaganda. Wspomnienia Papuszy z tego okresu pokazują absurdalność zabiegów władzy: „Na początku część Cyganów, zamiast mieszkać w przydzielonych blokach, rozbija namioty na podwórkach. Płoną ogniska, tańce do rana. Życie jak w taborach”.

W wierszach Papuszy przetrwał świat, którego już nie ma, zniknął w momencie, kiedy na zawsze zatrzymały się cygańskie tabory. Jej poezję i jej biografię polecam każdemu, komu żal, że „dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”.

Elżbieta Zielińska
Tekst ukazał się w nr 22 (194) za 29 listopada–16 grudnia 2013

X