Opozycja przygotowuje się do wcześniejszych wyborów

Opozycja przygotowuje się do wcześniejszych wyborów

– Ukraińska opozycja przygotowuje się do przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich – oświadczył w poniedziałek Arsenij Jaceniuk, przywódca klubu parlamentarnego Batkiwszczyny – partii więzionej byłej premier Julii Tymoszenko.

W związku z konfliktem z rządzącą Partią Regionów posłowie opozycji od dwóch tygodni blokują posiedzenia Rady Najwyższej w Kijowie. Domagają się, by posłowie większości zrezygnowali z głosowania za swoich nieobecnych na obradach kolegów, gdyż łamią w ten sposób konstytucję. Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza na razie się na to nie zgadza.

Zgodnie z ukraińską konstytucją prezydent ma prawo – lecz nie obowiązek – rozwiązania parlamentu, jeśli nie jest on w stanie zebrać się na posiedzenie w ciągu 30 dni.

„Mamy do czynienia z kryzysem politycznym. Zrozumiałe, że jeśli Partia Regionów odmawia realizacji zapisów konstytucji i parlament nie działa przez 30 dni, to prezydent ma prawo go rozwiązać. Prezydent ma zobowiązania wobec narodu, a nie wobec swego otoczenia, więc jeśli głowa państwa nie jest w stanie wypełniać swych funkcji, oznacza to, że kryzys zakończy się wcześniejszymi wyborami i parlamentu i prezydenta” – oświadczył w poniedziałek Jaceniuk.

Ukraińskie media twierdzą, że w obliczu kryzysu do wcześniejszych wyborów szykuje się także Partia Regionów. Dziennik „Kommiersant-Ukraina” napisał, że rządzący uzależniają jednak wybory od zmiany ordynacji wyborczej.

Źródła w Partii Regionów powiedziały gazecie, że ugrupowanie Janukowycza chciałoby, aby wybory te zostały przeprowadzone wyłącznie w systemie większościowym, a nie – jak to było w październiku ub.r. – w systemie większościowo-proporcjonalnym. Partia Regionów sądzi, że zmiana ordynacji wyborczej pozwoli jej wprowadzić do parlamentu więcej posłów, niż ma obecnie.

W październikowych wyborach parlamentarnych Ukraińcy wybierali połowę 450-osobowej Rady Najwyższej z list partyjnych, a połowę – w okręgach jednomandatowych. Do łamania ordynacji wyborczej dochodziło najczęściej właśnie w okręgach jednomandatowych. W kilkunastu z nich mimo wstępnych wyników mówiących o wygranej przedstawicieli opozycji zwycięzcami ogłoszono reprezentantów ugrupowania rządzącego bądź ludzi z nim związanych.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

Źródło: PAP

X