Nowe muzeum na Nowy Rok

Nowe muzeum na Nowy Rok

Na terenie zamku księcia Lubarta w Łucku otwarto muzeum malarstwa, podstawę ekspozycji tworzą dzieła ze zbiorów Radziwiłłów.

Przed czterdziestu laty łucką galerię sztuki umieszczono w dawnym gmachu powiatowej kancelarii i sądu szlacheckiego, zbudowanego na ruinach książęcego pałacu. Zabudowania liczą sobie ponad dwieście lat, są wpisane na listę narodowych zabytków. Gmach od dawna wymagał remontu, ale władze latami nie podejmowały decyzji w tej sprawie. Muzeum popadało w ruinę. Zagrożona była też kolekcja cennych obrazów mistrzów europejskich.

– Jeszcze przed kilku laty każdy mógł zobaczyć w jak katastroficznym stanie było nasze muzeum – mówi kierownik muzeum Zoja Nawrocka. – Grzyb na ścianach, odpadający tynk z sufitów. Czasem z obrazów zdejmowaliśmy całe fragmenty tynku.

Dziś o tych trudnych czasach przypomina jedynie kolekcja fotogramów łuckiego fotografika Wiktora Czuchraja, którą można oglądać w holu muzeum. Artysta uwiecznił na nich kolejne etapy prac remontowych, rozpoczętych przed rokiem. W trakcie remontu zmieniono układ sal, poszerzono powierzchnie wystawowe, zamontowano nowoczesne oświetlenie dzieł sztuki i systemy alarmowe. Zwiedzający zobaczą ekspozycję, na którą składają się zbiory muzeum, większość dzieł poddano renowacji i osadzono w nowych ramach. Remont kosztował 3,1 mln hrywien, przekazano je z budżetu państwa.

– Mamy czym zachwycić i przykuć uwagę najbardziej wymagającego gościa. Nie tylko z Ukrainy, ale z całej Europy – mówi dyrektor Wołyńskiego Muzeum Krajoznawczego Anatol Syliuk. – Ekspozycja obejmuje zbiory magnackiego rodu Radziwiłłów z Ołyki, w latach 50. zabezpieczyli je nasi pracownicy. Rarytasem tej kolekcji jest obraz „Święty Hieronim” pędzla Jusepe de Ribery z 1644 roku. Są tu też znane dzieła „Elizeusz i Rebeka” Poussina, „Batalia” Courtoisa czy pejzaże Magnasco. Malarstwo polskie reprezentują dzieła Kossaka, Brandta, Suchodolskiego. Jest też cała galeria portretów rodzinnych Radziwiłłów.

Portrety rodowe Radziwiłłów (Fot. Agnieszka Ratna)

Jak mówi kierownik muzeum Zoja Nawrocka kolekcja cudem ocalała. Gdy do rezydencji Radziwiłłów w Ołyce w 1939 roku weszli sowieci, ostatni właściciel zamku Janusz Radziwiłł, znany polityk polski, został aresztowany. Jego majątek został częściowo rozgrabiony, resztę wywieziono lub zniszczono.

– Żołnierze nie oszczędzili bezcennych dzieł sztuki – ciągnie dalej pani Zoja. – Najbardziej zniszczone zostały portrety rodowe Radziwiłłów. Było ich w kolekcji około trzystu. Świadkowie opowiadali, że czerwonoarmiejcy zabawiali się strzelaniem do postaci na portretach, cięli je nożami i deptali.

Dziś w odnowionym muzeum galeria Radziwiłłów zajmuje całą salę. Renowacją zajęli się kijowscy konserwatorzy. Nowa ekspozycja mieści się w sześciu salach. W jednej z sal wyeksponowano prace Lucasa Cranacha i innych artystów. Są to dzieła, które zostały przekazane do muzeum przez celników z Jahodyna, pochodzą z przemytu.

Dyrektor Nawrocka mówi, że instytucja zostanie przekształcona w centrum artystyczne, ważne dla całego Wołynia. Plany obejmują stałe ekspozycje, ale również organizację konferencji, wystaw, spotkań z artystami.

Agnieszka Ratna
Tekst ukazał się w nr 1 (197) za 17-30 stycznia 2014

X