Naszym celem – Polska

W październiku w Gdańsku odbył się Międzynarodowy Kongres „Smart Metropolia” z udziałem delegacji z uzdrowiska w Truskawcu. O Kongresie i wiązanych z nim nadziejach z dyrektorem generalnym kompleksu hotelowo-uzdrowiskowego „Karpaty” Lwem Hrycakiem rozmawiał Włodzimierz Kluczak.

Jaki jest cel wizyty delegacji z Truskawca do Gdańska?

Do Gdańska z Truskawca pojechało kilka osób – przedstawiciele kompleksu hotelowo-uzdrowiskowego (dawne sanatorium) „Karpaty”, lekarz z Międzynarodowej Kliniki Rehabilitacji prof. Koziawkina – Taras Wołoszyn i dyrektor pensjonatu „Aleksik” – Igor Mychać. Inicjatorem i organizatorem wyjazdu był prowadzony przeze mnie Związek Obywatelski „Zjednoczenie zakładów uzdrowiskowych Kurort Truskawiec”. Podczas prezentacji, która odbyła się 22-24 października, zostały przedstawione też sanatoria „Szachtar” i „Perła Karpat”; hotel restauracja i pizzeria „Na dworze Lwa”; kompleks wypoczynkowy „Piąty Ocean”; pensjonat „Edelweiss” (Szarotka). Trzy dni aktywnej pracy przy wsparciu Konsulatu Generalnego Ukrainy w Gdańsku dały wynik – zainicjowały współpracę z naszymi polskimi partnerami, w tym przed zbliżającymi się Targami Turystycznymi, które odbędą się w Polsce w kwietniu 2015 r.

O ile wiem, w Gdańsku prezentowaliście Truskawiec?
Zgadza się. Przygotowaliśmy odpowiedni materiał, który znacznie zainteresował naszych polskich partnerów. Filmy, drukowane materiały etc. Udział w Międzynarodowym Kongresie „Smart Metrpolia” wzięli nie tylko Polacy i Ukraińcy, ale także przedstawiciele Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Finlandii i innych krajów europejskich. Więc jest nadzieja, że informacje o uzdrowisku w Truskawcu rozprzestrzenią się również poza granicami Polski.

Oprócz ogólnych informacji o naszym kurorcie, odpoczynku i leczeniu, każdy mógł uzyskać informacje na temat poszczególnych zakładów Truskawca.

Większa część Kongresu przeprowadzona została w jednym z największych centrów wystawienniczych w Polsce, w Gdańskim AmberEkspo. Tu przygotowaliśmy nasze stoisko przy pomocy konsula generalnego Ukrainy w Gdańsku Myrona Jankiwa, który naprawdę bardzo nam pomógł. Gdyby nie pan konsul, to mało prawdopodobne, że w ogóle pojechalibyśmy do Gdańska.

Czy program Międzynarodowego Kongresu oprócz prezentacji uzdrowiska i organizacji ekspozycji dostarczył jakichś osobistych spotkań, wrażeń?
Tak, oczywiście. W pierwszym dniu mieliśmy spotkanie w Konsulacie Generalnym Ukrainy w Gdańsku z dyrektorem Targów Turystycznych w AmberEkspo Dorotą Sołochiewicz i odpowiedzialną za międzynarodową współpracę gospodarczą Departamentu Miasta Gdańska Wiolettą Dymarską. Mieliśmy także spotkania z przedstawicielami Akademii Medycznej w Warszawie, biur podróży, w Departamencie Spraw Społecznych. Przedstawiciel kliniki prof. Koziawkina miał wizytę w poradni reumatologii w Sopocie. Było wiele innych ciekawych spotkań. Na cześć naszej delegacji został wydany uroczysty obiad.

Naprawdę myśli Pan, że Polacy spod granicy niemieckiej są gotowi jeździć na leczenie i wypoczynek do Truskawca?
Z tej części Polski może przyjeżdżać do nas nawet więcej gości, niż z okolic granicy polsko-ukraińskiej. Pomorze jest jedną z najbardziej rozwiniętych części kraju, a więc najbardziej zamożną. Kiedy Polacy spojrzeli na nasze ceny, od razu stwierdzili, że są atrakcyjne. Polacy to ludzie praktyczni i mogą policzyć, że zakwaterowanie, opieka medyczna, wyżywienie i wypoczynek w cenie 150-170 zł od osoby za dzień pobytu – to dobra propozycja. Dodatkowym czynnikiem jest fakt, że ceny na wypoczynek w Truskawcu znacznie zniżyły się w porównaniu chociażby do ubiegłego roku.

Myślę, że zwiększy to liczbę Polaków, którzy pojadą z Gdańska i Pomorza do Truskawca. Jest jeszcze jedna dobra informacja: trzy razy w tygodniu kursuje bezpośredni autobus Gdańsk – Truskawiec (w Gdańsku odchodzi z dworca autobusowego przy ul. 3 Maja). Nie widzę powodu, dla jakiego Polacy nie mieliby wybrać Truskawca jako miejsca wypoczynku, leczenia, rozrywki.

Padały pytania, czy Truskawiec dalej jest kurortem w sowieckim stylu. Kiedy pokazaliśmy nakręcone w tym roku filmy, to pytający i wątpiący natychmiast zmienili zdanie. Jak powiedział jeden z organizatorów wycieczek, nie spodziewał się, że na Ukrainie istnieją takie oferty i taki potencjał jak w Truskawcu. Przy okazji zaprosiliśmy na wypoczynek w Truskawcu prorektora Wyższej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Gdańsku prof. Mirosława Boruszczaka i kilku innych wpływowych ludzi, żeby osobiście mieli okazję zobaczyć, czym tak naprawdę jest nasz wspaniały Truskawiec.

Myśli więc Pan, że podróż do Gdańska jest sukcesem?
Oczywiście, bardzo się cieszę, że udało się nam to zrobić. Mieliśmy okazję zobaczyć to piękne miasto na Pomorzu, spotkać ciekawych ludzi. Kanały TVP Gdańsk i PomorskaTV wyprodukowały materiały o Kongresie z naszym udziałem, mieliśmy spotkania z przedstawicielami tamtejszych mediów. W czasie, gdy w Truskawcu drastycznie zmniejszyła się liczba turystów z byłego ZSRR, musimy skupić się na klientach europejskich, a Polska to nasz najbliższy sąsiad europejski. Chcemy zainteresować Polaków, pokazać im Truskawiec, jego możliwości, porozmawiać o leczniczych właściwościach naszych wód, przypomnieć czasy, kiedy Truskawiec-Zdrój był uzdrowiskiem numer 1 w Polsce. Zacząłem to robić w czasach, gdy byłem burmistrzem miasta (lata 2002-2010 – Wł. K.) nawiązaliśmy wtedy współpracę z polskimi miastami i zorganizowaliśmy kontakty biznesowe, choć sytuacja z liczbą turystów w Truskawcu była wówczas dużo lepsza niż teraz – w związku z wydarzeniami polityczno-wojskowymi.

Warto od razu zaznaczyć, że ta praca powinna być systematyczna, więc jedna podróż do Gdańska oczywiście nie wystarczy.

Rozmawiał Włodzimierz Kluczak
Tekst ukazał się w nr 21 (217) za 18-27 listopada 2014

X