Węgierski jęz. regionalnym na Zakarpaciu

Węgierski jęz. regionalnym na Zakarpaciu

Położone przy granicy z Węgrami 25-tysięczne miasto Berehowe na ukraińskim Zakarpaciu uznało język węgierski za regionalny, co oznacza, że będzie można się nim posługiwać w urzędach państwowych, obok oficjalnego języka ukraińskiego.

Decyzję tę podjęli miejscy radni, którzy skorzystali z przyjętej niedawno przez Radę Najwyższą (parlament) w Kijowie ustawy o podstawach polityki językowej.

– Znajomość języka ukraińskiego i regionalnego węgierskiego będzie wymagana przy zatrudnianiu pracowników w organach państwowych i samorządowych, – oświadczył mer Berehowego, Isztwan Hajdosz, cytowany przez agencję Ukrinform. Węgierskiego można będzie używać w mediach i reklamie oraz pojawi się on – obok ukraińskiego – na tabliczkach z nazwami ulic – poinformował mer.

Zgodnie z nową ustawą w regionach o dużych skupiskach mniejszości narodowych (ponad 10 procent miejscowej ludności) dopuszcza się używanie w życiu publicznym języka tych mniejszości. Prawie połowa mieszkańców Berehowa to Węgrzy.

Choć nowe prawo obowiązuje od niespełna miesiąca, dotychczas wykorzystywano je jedynie na wschodniej Ukrainie, gdzie od kilku tygodni miasto za miastem i obwód za obwodem uznaje za język regionalny język rosyjski. Zdaniem ukraińskiej opozycji celem autorów ustawy – deputowanych prezydenckiej Partii Regionów Ukrainy – było właśnie nadanie preferencji rosyjskiemu. Przeciwnicy prezydenta Wiktora Janukowycza twierdzą, że ustawa jest pierwszym krokiem do zrównania jego statusu z państwowym językiem ukraińskim.

Według ekspertów miejsce języka rosyjskiego w życiu publicznym na Ukrainie jest problemem zarówno społecznym, jak i politycznym. Znaczna grupa obywateli średniego i starszego pokolenia, głównie na wschodzie i południu kraju, nie mówi bowiem ani nie pisze po ukraińsku.

Dla środowisk narodowo-demokratycznych eliminacja rosyjskiego jest pierwszoplanowym celem politycznym, natomiast środowiska komunistyczne i rusofilskie dążą do nadania rosyjskiemu statusu równorzędnego języka państwowego, otwarcie deklarując, że ma to być krok wymierzony w „ukraiński nacjonalizm”. Zdaniem komentatorów Partia Regionów podjęła temat języka rosyjskiego dla potrzeb kampanii przed wyznaczonymi na koniec października wyborami parlamentarnymi, licząc na poparcie rosyjskojęzycznego elektoratu ze wschodnich i południowych obwodów Ukrainy.

Prócz rosyjskiego i węgierskiego szanse uzyskania statusu regionalnego mają język krymskotatarski na Krymie oraz rumuński w obwodzie czerniowieckim.

www.wprost.pl, PAP

X