Na buczackim polu Kolberg zanotował…

Na buczackim polu Kolberg zanotował…

Kontynuujemy naszą podróż śladami Oskara Kolberga (KG nr 4 i 5, 2014 rok). Przypominamy dorobek wybitnego polskiego folklorysty: zanotowane pieśni, tradycje, zwyczaje z naszych okolic i ziem położonych poza granicami Ziemi Lwowskiej. Podczas swoich podróży Oskar Kolberg zbierał folklor w polskich wioskach na pograniczu Ziemi Lwowskiej, Tarnopolskiej i Stanisławowskiej.

W 1876 roku folklorysta otrzymał dofinansowanie z Akademii Umiejętności w Krakowie na dalsze badania. Wyprawił się wówczas w okolice Tarnopola i Czortkowa, na Bukowinę oraz Huculszczyznę. Gromadząc materiały powoływał się też na prace znanego dominikanina Sadoka Barącza (chodzi tu o pracę Barącza „Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni na Rusi” wydanej w Tarnopolu w 1866 roku). W swoim sprawozdaniu złożonym w Akademii Umiejętności zanotował 30 października 1876 roku: „Dla dokładniejszego poznania wszelkich cech ludu okolic, o których mowa, obrałem kilka punktów od siebie dosyć odległych, aby warianty i odmiany tym wyraźniej wpadać mogły w oko […] Miejscami tymi w czasie obecnej mojej wycieczki […] były w okolicy naddniestrzańskiej głównie: Barysz pod Buczaczem, Czortowiec pod Obertynem, w górach zaś Żabie pod Czarnogórą […] Przedmiotem zbiorów były głównie zwyczaje, obrzędy, pieśni, muzyka, język itd. Wszakże pobyt mój w pomienionych stronach pomimo obfitości dostarczonego materiału, bynajmniej go jeszcze nie wyczerpał”.

Piosenki krążące wśród ludu spisywane przez naukowca odzwierciedlały obyczajowość i zainteresowania, często były to żartobliwe przyśpiewki taneczne, piosnki miłosne opisujące w sposób niewybredny i frywolny zaloty i opowieści damsko-męskie.

W ramach Roku Kolberga w kolejnych numerach „Kuriera Galicyjskiego” prezentujemy pieśni z wsi polskich Ziemi Lwowskiej i okolic, zebrane w XIX w. przez Oskara Kolberga. Piosenka „Na buczackim polu” zanotowana została przez folklorystę we wsi Barysz koło Buczacza (zachowano pisownię odzwierciedlającą ludowy oryginał):

Na buczackim polu

Na buczackim polu, tam żołnirze stoją,
Jak stoją, tak stoją, aż ich nóżki bolą.
Zejszli się do kupki, wzięli siebie radzić,
Jakby to, jakby to, te dziwczynę zradzić.

Jeden kupi piwa, drugi gorzałeczki,
Otóż to, otóż to, zdrada dla dzieweczki,
Za szklaneczkę piwa i za drugą wina,
Nie będziesz, dziwczyno, wianuszka nosiła.

Nie będziesz, nie będziesz, boś go już ni godna,
Hulałaś, pijałaś z żołnierzami do dnia.
– Oj i cóż to było hulanieńka mego,
Z wieczora godzina aż do dnia białego.

Przyjdziesz do kościoła, staniesz se za drzwiami,
Popatrz na panienkę, myje się ślozami.
Przyjdziesz do kościoła, staniesz na kamieniu,
Pomyśl-że, żołnierzu, co masz na sumieniu.

Beata Kost,
Michał Piekarski
Tekst ukazał się w nr 202 za 31 marca – 14 kwietnia 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X