Marsz Zadwórzański – współczesna kontynuacja

Idea reaktywacji Marszu zrodziła siępo ubiegłorocznych uroczystościach w Zadworzu z okazji 94. rocznicy bitwy, kiedy wraz z kolegą składaliśmy pod obeliskiem wieniec ufundowany przez konsula generalnego RP we Lwowie.

Postanowiłem zgłębić temat. Dowiedziałem się, że przed II wojną światową lwowiacy organizowali takie marsze ku czci poległych. Pracuję w konsulacie, więc zaraziłem tematem moich kolegów z ochrony, którzy pomysł poparli. W ubiegłym roku, 30 sierpnia dotarliśmy pociągiem do Zadwórza, zapaliliśmy znicze i ruszyliśmy do Lwowa. Było nas tylko czterech: Przemysław Żywczyk, Miłosz Sobuś, Tomasz Dzienisz i ja, Jacek Mokrzycki.

Trasa naszego marszu nie była odzwierciedleniem tej sprzed lat. Zachowane dane trasy przedwojennych Marszów Zadwórzańskich nie pozwoliły nam jej odtworzyć. Ponadto z mapy wynikało, iż trasa przez Winniki prowadzi ruchliwą arterią, a my ze względu na bezpieczeństwo uczestników, staraliśmy się unikać głównych i ruchliwych dróg. Nasza trasa wiodła z Zadwórza (miejsca bitwy) do Połonic, dalej do Barszczowic, Miklaszewic, przez Podborce, Winniki (ominęliśmy je od strony północnej), Lesienice do Traktu Gliniańskiego i Łyczakowską pod pomnik Adama Mickiewicza. Po ukończeniu marszu stwierdziliśmy, że warto byłoby go powtórzyć.

Udało się to w tym roku. Na początku było bardzo duże zainteresowanie ze strony znajomych. Jednak w miarę upływu czasu grono osób chętnych do uczestnictwa zmalało. Jak stwierdziła moja żona, powinienem się cieszyć, że przynajmniej te osoby dotrzymały słowa i wzięły udział w tym wydarzeniu. Szkoda tylko, że pomimo umieszczenia informacji na moim profilu FB, nie odezwała się lwowska organizacja Strzelec.

Jednak cieszę się, że w tym roku było nas więcej. W dzień po głównych obchodach 95. rocznicy bitwy pod Zadwórzem stanęliśmy pod obeliskiem. W sumie 7 osób. Wyposażeni w biało-czerwone znicze otrzymane z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Usunęliśmy wypalone, zapalając nowe. Jeszcze tylko wspólne pamiątkowe zdjęcia, chwila zadumy nad tym co się zdarzyło 95 lat wstecz i ruszamy w drogę do Lwowa. Pogoda piękna, słoneczna – taka jak tego ówczesnego tragicznego dnia – towarzyszyła nam przez całość marszu. Przeszliśmy tą samą trasą. Po drodze mijaliśmy ciekawe miejsca, które nie każdy Polak zobaczy. Ze śpiewem na ustach, w dobrych humorach, po pokonaniu 43 km dotarliśmy pod pomnik Adama Mickiewicza. Kolejna sesja zdjęciowa i nagroda – każdy uczestnik marszu otrzymał okazjonalną koszulkę i świadectwo uczestnictwa.

W tegorocznym Marszu Zadwórzańskim uczestniczyli eksperci Służby Ochrony i Kontaktu Ministerstwa Spraw Zagranicznych w osobach: Krzysztof Siatkowski wraz z żoną Marzeną, Miłosz Sobuś, Przemysław Żywczyk, Władysław Łada, Mirosław Juszczak i Jacek Mokrzycki. Dużą pomoc okazał nam konsul generalny RP we Lwowie Jarosław Drozd, który udzielił wsparcia logistycznego, za co bardzo dziękujemy. Naszym marzeniem dzisiaj jest organizacja przyszłorocznego – III Marszu z jeszcze większą liczbą uczestników. Zapraszamy chętnych i wytrwałych za rok.

Jacek Mokrzycki
Tekst ukazał się w nr 17 (237) 15-28 września 2015

X