Lwów i Konsulat Generalny – jak to było?

Lwów i Konsulat Generalny – jak to było?

Blok II Konferencji poświęconej historii polskiej placówki konsularnej we Lwowie składał się z dwóch części. Pierwsza dotyczyła znaczenia Lwowa i Konsulatu Generalnego RP w relacjach polsko-ukraińskich, zaś druga – znaczeniu konsulatu lwowskiego dla środowiska polskiego Lwowa i okręgu konsularnego, który obejmuje kilka obwodów regionu Zachodniej Ukrainy.

W pierwszej części panelu dyskusyjnego moderatorem był profesor Stanisław S. Nicieja, rektor Uniwersytetu Opolskiego. W latach 80-90. XX wieku często odwiedzał Lwów, zbierając materiały do swoich książek „Cmentarz Łyczakowski” i „Cmentarz obrońców Lwowa”. Często kontaktował się z konsulatem RP, dobrze poznał stosunki i wszelkie uwarunkowania jego działalności we Lwowie.

 

Otwierając dyskusję, prof. Nicieja powiedział: „Od pierwszych dni funkcjonowania konsulatu przeszła przez niego niesamowita armia znanych polskich artystów, pisarzy i ludzi twórczych, którzy przyjeżdżali do Lwowa. Wielu z nich mieli korzenie lwowskie, ogromny sentyment do tego miasta, a wśród nich Hiolski, Kurtycz, Górski, Wanda Majewska, generałowa Andersowa.

Niezapomniany Jerzy Janicki – postać legendarna w kulturze polskiej, był jednym z pierwszych. On również był organizatorem przyjazdu do Lwowa wielu znanych ludzi. Konsulat, w czym mógł, pomagał. Brał aktywny udział w wydawało się prywatnych sprawach tych ludzi. Dla mnie dwa miejsca były bardzo ważne we Lwowie – Uniwersytet i Konsulat. Na Uniwersytecie spotkałem wielu młodych ludzi – ukraińskich naukowców, a wśród nich Leonida Zaszkilniaka, teraz znanego i cenionego profesora. Kim byłbym, jeśli nie trafiłbym do Lwowa i nie spotkał tych wspaniałych ludzi? Na to pytanie sam nie znam odpowiedzi. Lwów i lwowskie spotkania, ludzi z kręgu lwowskiego, ukierunkowały moją drogę życia”.

 

Myrosław Romaniuk i Stanisław S. Nicieja (Fot. Jurij Smirnow)W dyskusji udział wzięli przedstawiciele naukowych elit ukraińskich i polskich. Prof. Myrosław Romaniuk, dyrektor Biblioteki im. W. Stefanyka mówił o trudnych relacjach w latach 90. XX wieku z kolegami z Zakładu Naukowego im. Ossolińskich we Wrocławiu i bardzo owocnej współpracy z nimi już w XXI wieku. Słusznie podkreślił, że skarby kultury i sztuki, które znajdują się w zbiorach lwowskich, również biblioteki im. Stefanyka, są wspólnym dziedzictwem narodów – polskiego i ukraińskiego. Współpraca za czasów niepodległej Ukrainy udowodniła, że bez przeszkód mogą z nich korzystać naukowcy i wszyscy chętni z Polski i Ukrainy. Skanowanie unikatowych dokumentów, rękopisów, czasopism, gazet, otwiera zbiory lwowskiej biblioteki na cały świat. Tępracę robimy razem i w pełnym porozumieniu ze sobą.

Zakończyliśmy remont pałacu Baworowskich, zwolniliśmy z książek kościół jezuitów. Mamy w planach uruchomienie stałego wydziału „Obcojęzyczne wydania w zbiorach biblioteki Stefanyka. Nie ma dla nas innego wyboru, jak wspólna praca z naszymi partnerami z Polski. Naszym zadaniem jest tworzenie wspólnej polsko-ukraińskiej historii. Wierzę, że w naszych stosunkach wszystko będzie dobrze, bardzo dobrze”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X