Ze Lwowa do Egiptu i Sudanu (cz. I)

Ze Lwowa do Egiptu i Sudanu (cz. I)

Piramidy Egipskie (Fot. treadrawer.deviantart.com)Jaki temat zgłosiłaś?
Chciałam się zajmować wierzeniami astronomicznymi i ich odzwierciedleniami w dekoracji egipskich grobowców. Później, kiedy już byłam w Egipcie, okazało się, że ten temat jest za szeroki i zawęziłam go do dekoracji trumien ze Średniego Państwa. (Średnie Państwo to mniej więcej 2000–1900 p.n.e.) Na wewnętrznej części pokryw tych trumien były przedstawiane tzw. „zegary astronomiczne” – takie tabele, w które wpisywano nazwy gwiazd. W zależności od tego, w której godzinie nocy była obserwowana dana gwiazda, jej nazwa przesuwała się w tej tabelce. To jest dość skomplikowana sprawa.

Były rzeźbione?
Malowane. Tabele te składają się z trzydziestu sześciu kolumn. Każda kolumna odpowiada dziesięciu dniom, czyli jest w sumie trzysta sześćdziesiąt dni. W każdej kolumnie jest dwanaście kwadracików, odpowiadających dwunastu godzinom nocy. Pierwsza nazwa zapisana w pierwszej godzinie mówi o tym, że w pierwszej godzinie nocy, czyli tuż po zmroku, zaobserwowano wschód danej gwiazdy.

 

W drugiej godzinie, po 60 minutach (czy, w przypadku tamtych zegarów – po około 40 minutach) zaobserwowano wschód następnej gwiazdy. Były to gwiazdy z nieba południowego. Do nich należą na przykład gwiazdy z konstelacji Oriona czy Syriusz. Pozostałe nazwy są przetłumaczalne, układają się w gwiazdozbiory np. hipopotama, lwa, krokodyla, itp., ale nie zostały do tej pory zidentyfikowane z naszymi konstelacjami, które „odziedziczyliśmy” od starożytnych Greków.

W starożytnym Egipcie obserwowano gwiazdy, żeby precyzyjnie przewidzieć wschód Słońca, dlatego że był to bardzo ważny moment pod względem religijnym. Niezwykle istotne było wypełnienie odpowiednich rytuałów w określonym momencie przed wschodem, a przecież w ciągu roku ten moment przesuwa się w czasie.

 

Pomocna w jego wyznaczeniu była właśnie obserwacja gwiazd i najlepszym przykładem tego systemu jest właśnie Orion, który ma mniej więcej tak rozstawione te gwiazdy, że wschodzą one po sobie w odstępie godziny. Jak już wzejdzie cały Orion (jest on bardzo charakterystycznym gwiazdozbiorem), to godzinę po nim wschodzi Syriusz, najjaśniejsza gwiazda konstelacji Wielkiego Psa. W egipskiej mitologii Orion jest Ozyrysem, a Syriusz – Izydą, jego żoną, która idzie za nim.

 

W ikonografii Orion przedstawiany jest jako mężczyzna, który idzie do przodu, ale ogląda się za siebie, na Syriusza-Izydę. Czasami w tekstach grobowych, w których z Syriuszem zidentyfikowany jest zmarły, powiedziane jest: „Orionie, odwróć swą głowę, żebyś mógł zobaczyć tego (tu podaje się imię zmarłego) w niebie południowym”…

W każdym razie, obserwacja wschodu Oriona i Syriusza przed wschodem słońca posłużyła do wypracowania systemu, który dał początek „zegarom gwiezdnym” malowanym na wiekach sarkofagów. Pisałam o tych zegarach, bo jest to o tyle fajne, że taki sarkofag – jako całość – powinien symbolizować wszechświat, jak gdyby ciało zmarłego włożone do środka stawało się znów jego cząstką. Dlatego właśnie dno sarkofagu symbolizuje krainę podziemną, a wieko – jest niebem. Czyli to, co jest przedstawione na tym wieku, ten „zegar”, jest takim perpetuum mobile, bo nazwy gwiazd, które się przesuwają w tej tabeli, odzwierciedlają też ruch sfer niebieskich.

 

Każdą gwiazdę widać coraz wcześniej w nocy, po każdych dziesięciu dniach widać ją o godzinę wcześniej. Właśnie ta informacja jest zapisana w tabeli „zegara” – w postaci diagramu są przedstawione obserwacje związane z poruszaniem się Ziemi wokół Słońca. Jest to być może nieco skomplikowane do wyjaśnienia w dwu słowach, ale nad tym właśnie pracowałam w Kairze.

Czyli przede wszystkim pracowałaś nad „zegarami”.
Tak, ale była to tylko jedna z wielu rzeczy, które można było robić, gdyż są tam rzeczywiście bardzo dobre biblioteki, jak np. w Polskim Centrum Archeologii, do którego my, wszyscy stypendyści łącznie ze mną, byliśmy przypisani. Jest jeszcze centrum Francuskie, Niemieckie i Amerykańskie – i one wszystkie mają bardzo dobre księgozbiory egiptologiczne. Poza tym zwiedzało się wszystkie okoliczne zabytki, były również dłuższe wyjazdy. Można było postarać się o to, by wyjechać na wykopaliska, popracować w różnych polskich misjach.Egipt (Fot. klinika.deviantart.com)


Czym właściwie są misje?
Misją archeologiczną nazywamy zespół ludzi pracujących na danym stanowisku, może to być np. cmentarzysko, świątynia, osada itp. Polskich misji na Bliskim Wschodzie i w Afryce jest naprawdę sporo – oprócz Egiptu, gdzie ich jest najwięcej, Polacy pracują w Sudanie, Syrii, na Cyprze, w Izraelu. Koordynuje te wykopaliska, a także zapewnia bazę logistyczno-finansową Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego – jednostka stworzona przez prof. Kazimierza Michałowskiego. Trzeba podkreślić, że ten człowiek, uważany za twórcę polskiej szkoły archeologii śródziemnomorskiej, studiował we Lwowie na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza. W swoim czasie był bardzo znany w Polsce. W latach 60. chyba każdy kojarzył to nazwisko, bo budowano wtedy tamę asuańską na Nilu, a budowie towarzyszyły zakrojone na szeroką skalę prace wykopaliskowe, w których Polacy – pod kierunkiem Michałowskiego właśnie – brali udział. M.in. wtedy odkryto słynne (teraz) freski w Faras (północny Sudan), z których część trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie.

 

W trakcie budowy tamy przenoszono też część świątyń egipskich, które znajdowały się na terenie przeznaczonym do zalania przez wody powstałego w wyniku budowy tamy jeziora. Przenoszenie świątyń (m.in. słynnej świątyni Ramzesa II w Abu Simbel) to była duża akcja UNESCO, której przewodniczącym – znowuż – był Kazimierz Michałowski. On był też twórcą i pierwszym opiekunem galerii starożytnej Muzeum Narodowego w Warszawie. Można dodać: młode pokolenie polskich archeologów śródziemnomorskich – do którego ja się zaliczam  – to uczniowie uczniów Michałowskiego.

z Anastazją Stupko-Lubczyńską rozmawiała Elżbieta Lewak.
(cdn.)


Przeczytaj także:

Ze Lwowa do Egiptu i Sudanu (cz. I)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X