Letnia Szkoła Języka Polskiego na Ukrainie

Letnia Szkoła Języka Polskiego na Ukrainie

Letnia Szkoła w Centrum im. K. Makuszyńskiego w Stryju (Fot. Kongres Oświaty Polonijnej) Podobnie było w Stryju, gdzie Letnia Szkoła Kultury i Języka Polskiego w tym roku zaproponowała nauczanie początkowe. W Centrum Kulturalno-Oświatowym im. Kornela Makuszyńskiego prowadzonym przez prezes Tatianę Bojko umożliwiono milusińskim, w ramach nauczania po polsku, poznanie polskich zwyczajów i rękodzieła, a młodzież mogła otrzymać pomoc w przygotowaniu się do egzaminów certyfikacyjnych z języka polskiego. W zajęciach uczestniczyło 30 osób, a Uniwersytet Śląski wsparł pracę miejscowej placówki edukacyjnej przysyłając dwie przemiłe studentki. Cieszylibyśmy się, gdyby Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” projekty, które dają wymierne efekty, jak te w Drohobyczu i Stryju, wprowadziło na stałe do swojego kalendarza imprez.

 

W Samborze letnie zajęcia odbywały się w Domu Polskim. Do Letniej Szkoły przyszło 35 małych dzieci. Dowiedziały się o tej możliwości z ogłoszeń od księdza w kościele. Niektóre przyszły, bo znały tę szkołę z zeszłego roku, inne, bo rodzice przeczytali ulotkę Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Oddziału w Samborze.

Letnią Szkołę w Samborze otwiera Alicja Brzan-Kloś z Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” (Fot. Kongres Oświaty Polonijnej)

Prezes TKZL Czesław Prędkiewicz wiele trudu poświęcił, aby zainteresować rodziców dzieci młodszych Letnią Szkołą w Samborze. Na uroczystości rozpoczynającej zajęcia szkolne najodważniejsze z nich zaśpiewały pieśń maryjną i psalm Dawida oraz zatańczyły w takt modnej ukraińskiej piosenki odtworzonej naprędce z telefonu komórkowego. Rodzice, wolontariusze i przedstawiciele TKPZL, Wspólnoty, Kongresu Oświaty Polonijnej, a także brat Jan od Bonifratrów oklaskiwali małe gwiazdy.

 

W sprawie języka polskiego w Samborze jest jeszcze wiele do zrobienia, bo polszczyzna nie jest mocną stroną wschodzących gwiazd. W tym roku zajęcia wzbogaciły wycieczki po okolicy szlakiem wielkich Polaków, a niektórym dzieciom towarzyszyły ich mamy.

 

W majątku Fredrów w Wiszni 1,5 km od Rudek, 35 km od Sambora wszyscy byli po raz pierwszy. Kościół p.w. WNMP w Rudkach, ufundowany niegdyś przez hr. Andrzeja Fredrę, odwiedziła wcześniej tylko jedna samborska rodzina, ale o grobie wielkiego komediopisarza Aleksandra Fredy i krypcie rodziny nie wiedział nikt.

Trasa wycieczek wiodła także do Stryja – miejsca urodzenia Kornela Makuszyńskiego, twórcy Koziołka Matołka. W Centrum Kulturalno-Oświatowym dzieci wzięły udział w konkursie rysunkowym, szkicując kolejne przygody sympatycznego Koziołka. Jako, że rok 2012 jest rokiem innego przyjaciela dzieci, Janusza Korczaka, uczestnicy wyprawy mogli poznać także przygody tytułowego bohatera powieści wielkiego pedagoga – Króla Maciusia oraz przypomnieć tragiczny życiorys Korczaka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X